spacerowy Gdańsk

Sweet Home Gdańsk. Zaczynam coraz częściej tak myśleć. Szczególnie teraz, latem, gdy pachnie goframi, jest tłum turystów, a ja nie muszę napstrykać zdjęć, by zachować trochę Gdańska na potem. Żałuję tylko, że taki tłok zakłóca płynność spacerów… ale dla chcącego nic trudnego.

Kiedyś najbardziej lubiłam chodzić po Starym Mieście i obserwować zakończenia rynień 🙂 Moja Kuzynka, Gosia , która kiedyś mieszkała na ulicy Ogarnej, pokazała nam fajne rzeczy, na które nigdy byśmy nie wpadli 🙂 Jak te rynny poniżej 🙂




Uciekamy od turystów, zostając jednocześnie na Starym Mieście. Wybieramy ulicę Ogarną – której jestem fanką – a potem wzdłuż mariny… Lubię jeszcze plac przed Hotelem Hilton, ale teraz nie ma tam nawet metra wolnej przestrzeni, szkoda, bo widok na Motławę piękny. Tym razem ominęliśmy atmosferę festynu, przeszliśmy zerknąć na statek Generał Zaruski. Nadwornym naszem fotografem był Adi, dzięki temu mam choć jedno zdjęcie z własnym, rodzonym mężem. No i zdjęcie z Karo 🙂 Aha zapomniałabym dodać ulubioną blogową kwestię: pics by Adi 😛

Ina nic sobie nie robi z niczego, odpoczywa w swoim kabriolecie. Ale nadmienić muszę, że ostatnio, choć ząbki męczą (na razie ich nie widać, więc nie wiem czy to ząbki, czy po prostu ma mnie dość…), dysponuje nad wyraz dobrym humorkiem. Pyszna Pyza Smakowita Deluxe!

19 komentarzy

  1. Śliczności – obie!!!! Kurde ale Wam zazdroszczę… My w Gdańsku pojawimy się dopiero w sierpniu. Już się nie mogę doczekać. I pomyśleć, że dwa lata temu i w zeszłym roku (w ciąży) stacjonowałam na Misi II w tej Waszej pięknej marinie npodczas Baltic Sail 🙂 Uwielbiam!!!!

  2. Nie przepadam za blogiem Karoliny, bo zawsze wydawało mi się, że jest wyniosła (tak, tak, bardzo mądrze osądzać ludzi, których się nie zna…), ale jak pojawia się u Ciebie, to mam wrażenie, że super z niej dziewczyna. To magia Gdańska czy Tekstualnej i rodziny?:)

    1. a widzisz, wyniosła nie jest ani trochę…blog Karoli ma swoją konwencję, jest modowy, więc nie musi pokazywać Karoliny ,,od kuchni''. Ciesze się zatem, że możemy pokazac ją z tej codziennej strony:)

  3. ja też zazdroszczę, chociaż akurat Gdańska najmniej. Bardziej wolności, jaką daje jedno dziecko w wózeczku. Dwoje – już biegających to niestety całkiem inna bajka.

  4. nie widziałam wcześniej tych rynien, następnym razem będę bardziej się skupiać na detalach:)
    p,s. masz piękną sukienkę, a kuzynkę kojarzę ;p

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *