Słodko-kwaśna zupa z ananasem i papryką

Czasem improwizacja to najlepsze, co możemy zrobić. Czasem coś, czego się nie spodziewamy, okazuje się być tym, czego szukamy. I w życiu, i na talerzu. Oto słodko-kwaśna zupa z ananasem i papryką.
Środa, dzień wolny. Wczoraj. Budzi mnie ,,Mamo, budka” (czyt. pobudka) i wiem, że nie ma już spania. Ładna pogoda, nigdzie nam się nie spieszy, wyciągamy się, przeciągamy. Kilka chwil siedzimy razem z Iną pod kołdrą. Decyzja zapada szybko – śniadanie do łóżka i bajki. Zawsze chciałam z moją Córką tak spędzać dni wolne – budować jej wspomnienia z dzieciństwa zapachem naleśników, bezruchem, spokojem, ciepłem. W tej miseczce w róże, kupionej w lubelskim szmateksie, znajduje się moje comfort zone. Smak tej gęstej zupy powstał z leniwego poranka, niedozwolonego zazwyczaj śniadania w pościeli przy bajce, z uścisków, przytuleń i słów ,,kofam Mamo”. Na pewno gdyby nie poranny spacer, kawa z przyjaciółmi i soundtrack do ,,50 twarzy Greya”, ta zupa nie
smakowałaby tak dobrze.
W tej zupie znajdziecie czułość porannych naleśników na śniadanie, kakao pitego w pościeli przy bajce, głaskania po policzkach i spacerowania w ciepłe, jesienne przedpołudnie. I to nie jest rozgrzewająca zupa z dyni. Choć podobno to dobry czas na nią. To jest danie pachnące curry, słodko-kwaśne, trochę orientalne.
To miał być mój detoksowo-dietetyczny obiad. A ja bardzo lubię słodkie rzeczy, i choć nie drżą mi łydki na widok  pizzy hawajskiej, to ananas w towarzystwie papryki i curry dobrze mi robi.
SKŁADNIKI:
  • 4 spore marchewki
  • 1 duża cebula
  • 2 czerwone papryki
  • pół (lub cały mały) ananasa
  • sól/pieprz
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka curry
  • pół łyżeczki czosnku
  • pół łyżeczki słodkiej papryki
  • 2 łyżki oleju
  • 3 szklanki wody
  • 2 garście kaszy jaglanej
Do
garnka wlejcie trochę oleju, podsmażcie przez chwilę cebulę pokrojoną w piórka. Dodajcie marchewkę i odrobinę wody, duście przez moment. Dodajcie paprykę i ananasa – wszystko pokrojone w średniej wielkości kostkę (to nie ma większego znaczenia, przecież i tak wszystko zostanie zblendowane, prawda?). Teraz dodajcie sól i pieprz, ile lubicie, a także pozostałe przyprawy. I wodę – tak naprawdę od Was zależy, jak gęstą chcecie jeść zupę. Myślę, że dwie-trzy szklanki będą w sam raz. Gdy warzywa zmiękną, dodajcie kaszę jaglaną. Powiem Wam coś jeszcze – zanim zblendujecie warzywa, może wpaść Wam do głowy pomysł, by olać blender i zrobić z tego eintopf (czy jak to się tam nazywa). Myślę, że to dobry trop, ja w każdym razie nie odmówiłam sobie miski gotowanych warzyw z curry.
… ale zupa-krem i tak wygrała wczorajszy dzień 🙂

 

Słodko-kwaśna zupa z ananasem i papryką

 

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *