Sindbad i latający dywan

Wczoraj Inie stuknęła 18-stka. Jej najstarsze komórki osiągnęły pełnoletność. 9 miesięcy w brzuchu i 9 poza nim. Z tej okazji odegrała się scenka rodzajowa z nutką orientalną.

Widzicie to? Światło, które nie pochodzi od lampy. Juz niedługo to będzie rzadkość, nagroda i marchewka. Już niedługo przestawimy się na tryb letni, czyli oby-do-lata. Ciekawe, co na to Ina? Zauważy różnicę, zrobi sie melancholijna, będzie tęsknie spoglądać przez okno i przestanie słodzić kaszę?
Ja już odczuwam jej melancholię i tęsknotę do lata i światła. To się chyba nazywa skok rozwojowy, u dorosłych to kryzys wieku średniego. Zachciało jej się odległych, ciepłych krajów, palm, latających dywanów, szarawarów i bosych stóp. Ale skoro ma się okragłe ,,urodziny”, to kto bogatemu zabroni?

6 komentarzy

  1. Uwielbiam Waszą rodzinę! Ina wymiata. Poza tym świetny blog. Mieszkam na Kaszubach ( jakby nie patrzeć do Trójmiasta nie jest daleko), a w zeszłym roku skończyłam studia w Olsztynie. Dlatego mogę powiedzieć ze "coś nas łączy". 🙂 Na bloga wchodzę codziennie w oczekiwaniu na kolejną fotę Pyzuli, która jest po prostu do zacałowania 😀 Jeśli zdjęcie jest jeszcze w jakiejś Olsztyńskiej scenerii to w ogóle super.
    Pozdrawiam
    Oliwia

  2. Czytam wiele różnych blogów. Blogi parentingowe, z pewnych przyczyn, pojawiły się w kręgu mojego zainteresowania stosunkowo niedawno. Są bardzo różne. I takie mają prawo być. Różni są ich autorzy. Są takie, z których dowiaduję się jak wygląda dziecko , jaką zrobiło kupkę, ile ma zębów, jak macierzyństwo i tacierzyństwo znoszą rodzice (w sensie: czego im ubyło z dotychczasowego życia), ile razy budzi się w nocy, jak płacze podczas kąpieli……..
    A są takie, które pomagają wybrać dziecku odpowiednie ubranie, pomogą znaleźć odpowiedni kosmetyk, zademonstrują ciekawą zabawkę, pokażą jak można rozwijająco bawić się z dzieckiem nie opierając się na gotowych, drogich zabawkach, dadzą pomysł na odreagowanie stresu, podpowiedzą, jak odstawić bezboleśnie dziecko od piersi,
    pokażą świat Ojca i świat Matki ze strony radosnej (ta inna też przecież ma miejsce),……słowem Takie, które coś wnoszą, są inspirujące, nie są mdłym słowotokiem i albumem li tylko. 🙂

  3. Jeszcze jedno. Uważam za wielkie nieporozumienie pisanie bloga parentingowego "przez dziecko". W stylu: " Jestem Kasia. Mam półtora miesiąca. Będę od dziś pisała bloga. Mama Krysia w ciąży przytyła 20 kilo i ma problem z nadwagą, tata Ziutek doskonale zmienia pieluchy. Dziś byliśmy z rodzicami na długim spacerku. Spałam wyśmienicie…."
    No nie wiem……Coś raz napisane w internecie, będzie tu na zawsze. Nie wiem, jak poczuje się Kasia, gdy za 15 lat tę twórczość dopadną jej koledzy. A czy ona sobie życzy już teraz pisać pamiętnik? Dziecko to człowiek. Jako taki ma prawo samo o sobie decydować. Chcą rodzice pisać dziennik? Niech robią to we własnym imieniu. Dla porządku – to jest moje zdanie na ten temat.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *