Nie zgadzam się!

Nie ma mnie dziś już w Polsce. Nie zastrajkuję, bo mam urlop. Nie zmienię profilowego, bo to za mało, fakt. Ale protestuję, tutaj, na blogu. Najgłośniej jak potrafię!

Do jasnej cholery.

Drodzy państwo, którzy zacieracie rączki, by polskie kobiety żyły w strachu, złości i codziennym buncie, rozumiem, że gdy zajdę w drugą ciążę i na przykład, odpukać, poślizgnę się na oblodzonej drodze i, odpukać, stracę dziecko, to, odpukać, rolę mamy dla mojej Iny będzie pełnił sąd, rodzina zastępcza czy może drogowiec, który zapomniał posypać chodnika?

Bo ja serio nie wiem, na co się przygotować. Bo wiecie, aktualnie nikt za mnie nie będzie pracował, sama sobie na siebie i Córkę pracuję i, jeśli sobie zajdę za daleko w ciążę, to może powinnam iść na L4 i plackiem leżeć i czekać w stresie 9 miesięcy. Ale kto po córkę do przedszkola pójdzie? No kuuurcze. No i co ja mam teraz zrobić. Na L4 nie pójdę, a do przedszkola iść trzeba, a jeszcze te oblodzone polskie chodniki. Panie polityku wszechwiedzący, niech pan mi powie, co mam robić, bo ja naprawdę, naprawdę chciałabym wiedzieć.

Od urodzenia wiem, że na problemy natury egzystencjalnej najlepsza jest ciężka, fizyczna, wyczerpująca praca. To w sumie dobrze, że kobieta po poronieniu ma trafić za kratki. Najlepiej, gdyby to było więzienie jakieś takie cięższe, gdzie można się wykazać pracą fizyczną, bo wtedy człowiek nie myśli o tym, że mu się życie skończyło, bo dziecko stracił. A tak można państwu jakoś za wikt i opierunek podziękować. A co! Jak już coś robić, to na całego. Hopla!

A może, a może… Państwo się nieco przestraszyło, że 500+ dało. Jakby nie patrzeć, kupa kasy. Naród wziął się za płodzenie dzieci, bo kasa z nieba spada w setkach złotych. I jak machina rodzenia ruszyła, politycy się przestraszyli, że Polska nie podoła i… i postanowili nieco ukrucić namiętność w narodzie. Ja nic nie wiem, ja tylko sugeruję, głośno myślę…

Nie lubię, gdy ktoś mówi mi, co mam robić. Nie lubię, gdy ktoś mi czegoś zabrania. Nie lubię kar, nie lubię upomnień, nie lubię strachu. Jakim prawem wy, którzy nic o mnie nie wiecie, macie czelność decydować o tym, co robię, z kim, za ile i jak często. Przecież nawet nie wiecie, jak do cholery mam na imię! Jakim prawem wymyślacie sobie chore przepisy, bym musiała facepalmem codziennie się budzić i kłaść spać. Europa, pffff.

Nie zgadzam się.

Zróbcie referendum, choćby sondę, do jasnej cholery, na Facebooku. Jesteś za – daj serduszko. Jesteś na nie – daj lajka. Nie wiesz – daj szera. Cokolwiek.

Wstyd!

20 komentarzy

  1. Cześć, rozumiem, że się nie zgadzasz. Powiedz mi tylko czy znasz treść projektu ustawy? Czytałaś go? Czy może znasz tekst z przekazów medialnych? Lubię Twojego bloga, podziwiam zaangażowanie, tylko czy nie dałaś się ponieść “czarnej fali”?
    Trzymaj się fajna Mamo fajnej Córki.
    Pozdrawiam Karolina

    1. W tej ,,boskiej” ustawie jest jasno napisane: ,,Jeżeli sprawca czynu określonego w $ 1 (śmierć dziecka poczętego) działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3″. czyli jeżeli nieumyślnie spowoduje śmierć swojego dziecka noszonego pod swoim sercem, to sąd i do paki!!! No a przecież mogła iść uważniej po tym oblodzonym chodniku, pewnie specjalnie fałszywy krok postawiła, wywróciła się i do poronienia dopuściła. Autorce o to chodziło, czytamy ze zrozumieniem droga Pani. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że normalne i rozważne sądy nie będą takich spraw w ogóle rozpatrywać.

  2. Droga Pani TEKSTualna,

    Jakby tak nieco dłużej pomyśleć, ustawa obowiązuje wszystkich, więc Ci którzy “zacierają rączki by polskie kobiety żyły w strachu” to albo bezduszni mężczyźni (którzy nigdy nie poniosą konsekwencji bo nie mają żon, córek, nie są lekarzami itd) albo…no właśnie kto “zaciera rączki”? Inne kobiety które godzą się na pójście do więzienia gdy poślizną się na śliskiej drodze i stracą nienarodzone dziecko.. ? Wróć. Gdzie w oprotestowanym projekcie ustawy jest mowa o takiej karze dla matki?

    Projekt ustawy został zgłoszony przez OBYWATELI (bo to projekt obywatelski – jak nazwa wskazuje), komitet Stop Aborcji, więc nie przez Rząd. Co ma do tego 500+? Ja również nie wiem, podobnie jak Pani, jednak nic nie sugeruję.

    Nie lubi Pani gdy ktoś Pani coś nakazuje.. cóż, taka rzeczywistość życia w społeczeństwie, że płacimy podatki, posyłamy dzieci do szkoły (do niedawna pod dyktando poprzedniego rządu, dzieci 6 letnie, bez wyboru), gotujemy obiady z żywności GMO, bo inną trudno dostać, i mnóstwo innych nakazów.. Nakaz poszanowania cudzego życia.. cóż..taka chyba podstawa, a nie wybór.

    Przed napisaniem kolejnego tekstu na blogu radzę sięgnąć do źródeł i przygotować wypowiedź w oparciu o merytoryczne fakty, a nie obiegowe opinie.

    Pozdrawiam,

  3. Matko jedyna! Co to za bzdury!? Zanim obrzucicie mnie blotem- zaznaczam – tez chce mieć prawo wybru- to oczywiste! Ale strach ze odbiorą Tobie prawo opieki nad córka bo upadłaś i poronilaś- to paranoja! Wyobraźnia za daleko poniosła. Czytałam projekt ustawy i są elementy których nie akceptuje! Bez przesady! Ale ale nie jesteś jedyna! Nie martw sie! Ostatnio ludzie kochają wypisywac te nadinterpretacje i robic zabolałe miny na czarnobialych fociach.

  4. Popieram!!!!brak słów, wspaniale to ujęłas! Jaka szkoda że tak wiele wpływowych blogerek boi się głośno wypowiedzieć, a nóż stracą lajki pisiorow :///

  5. No właśnie… Tak jak napisała Karolina ^ ^ Trochę smutno, gdy ktoś mający pewną ilość odbiorców, czyli siłą rzeczy moc opiniotwórczą nawet nie zada sobie trudu, żeby zajrzeć do źródła. A niestety to co piszesz wskazuje na to, że tej ustawy nie czytałaś. Poza tym to jest projekt obywatelski, a nie twór rządu. Pozdrawiam 😉

  6. Karolina! No właśnie! Zacznijmy od czytania projektu ustawy. Swoją drogą to obciach ze osoby publiczne – nie tylko blogerki ale celebryci aktorzy, dziennikarze powtarzają te bzdury wyssane z palca. To dopiero wstyd!

  7. dajcie już spokój z tym: “a czytałaś projekt ustawy”? TAK, CZYTAŁAM I JESTEM OBURZONA, NIE ZGADZAM SIĘ NA WPROWADZANIE ZMIAN DO KOMPROMISU Z 93 r, !!!!!! NIE ZGADZAM SIĘ NA KATO-PAŃSTWO, KATO-FANATYZM!!!!!

  8. Mamy mózgi i sumienia, powinnyśmy mieć prawo wyboru. Nie zgadzam się na sprowadzanie kobiety do roli inkubatora. A państwo zamiast zaglądać nam w macice niech się zajmie opieką nad narodzonymi dziećmi, często biednymi i chorymi.

  9. Nie to nie jest ironia i wyolbrzymienie – tylko brak wiedzy. Alex jeśli chcemy aby nasza opinia była traktowana poważnie, zanim zaczniemy sie wypowiadać się na jakiś temat, powinniśmy posiadać wiedzę- w tym wypadku należałoby przeczytać projekt ustawy- właśnie tak!

  10. NIE WIERZE, ze w komentarzach tyle glosow oburzenia. Przeraza mnie ten kraj i to w jakim kierunku zmierza, przerazaja mnie politycy, a raczej cholota rzadzaca i wy drogie panie mnie przerazacie. Czeka nas zamordyzm jeslii tak dalej pojdzie. Ja nie chcialabym urodzic dziecka uposledzonego i cieszyc sie ze dostalam ochlapy od panstwa, zeby nam sie lepiej zylo. To nie jest zycie, nie dla mnie. I tak sie sklada, ze to Ja chce miec prawo wyboru o Sobie i zdanie innych mnie nie interesuje, chodzu o wolny wybor, o wlasne sumienie. Moje!

  11. Nie jestem typem reakcjonistki. Szczerze nienawidzę tłumów i demonstracji, tej atmosfery na demonstracjach też nie lubię, a mimo to chodzę, ostatnio więcej niż kiedykolwiek i więcej niżbym chciała. Dziś też pójdę i znów będę krzyczeć to samo, zresztą będę robić to tak długo, jak będzie trzeba. Aż dotrze. Nie uważam, że aborcja jest ok, ale bardzo ok jest mieć wybór, bo możesz z niego nie skorzystać, ale świadomość, że go masz, że uzyskasz właściwą pomoc, gdy będzie to konieczne, daje poczucie bezpieczeństwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *