Czy naprawdę tego nie widzisz?

Ja wiem, że dno den, że masz ochotę wyć, albo walnąć głową o ścianę. Ewentualnie pięścią. Ja dziś na przykład mam wielką ochotę. Mam ochotę też gapić się w telewizor, którego nie mam i zjeść paczkę chrupek, których też nie mam. Nie wiem, co bardzej mnie frustruje, to, że nie mam, czy to, że mam powód, by zeżreć całą paczkę. 

Ale wbrew pozorom nie będzie dziś o rzeczach, dzięki którym producenci chusteczek mają używanie, ale o miłych rzeczach będzie. Bo ja tak cholernie nie lubię być smutna.

Ludzie mają tendencje do ranienia nas, bo… każdy z nas jest inny (no przecież!), ma inne życiowe standardy (tak to ładnie nazwijmy), chce czegoś innego, inaczej się komunikuje i okazuje uczucia. Albo po prostu ktoś jest chamem i złym człowiekiem. Nigdy nie wiesz, na kogo trafisz, ale też nie ma co się od ludzi odcinać, bo można przegapić kogos wyjątkowego – zamykając się w czterech ścianach swojego umysłu. I kuchni z nieograniczonym dostępem do lodówki.

A wracając do tematu… Smutek wciąga. Trzeba się mu wyrwać w miarę szybko, żeby uratować dzień. Dobrze mieć oko na dobre rzeczy i dobrych ludzi.

Naprawde tego nie widzisz?

Wiem, że są ludzie, którzy robią sobie z kimś selfie nie dla spoko zasiegów i kilku polubień więcej na insta, ale dlatego, że kogoś lubią i jarają się czasem spędzonym z tą osobą. Ludzie, co mówią, że ,,masz być słoniem” i bombardują rano gif-ami Co chcą przyjechać z drugiego końca Polski. Którzy wiedzą, co lubisz jeść na śniadanie i zatrzymują samochód, by pokazać jelonki i liski. Pytają, czy mogą coś zrobić. Którzy śmieją sie tak samo głośno i tańczą tak samo głupio. Ludzie, którzy tobie jako pierwszej osobie mówią o tym, że właśnie zmieniło się ich życie. Którzy przynoszą kawę do łóżka i całują w policzek. Którzy pozwalają ci jeść ze swojego talerza. Mówią, że lubią i naprawdę lubią. Pożyczają cukier i otwierają drzwi, by napić się z nimi kawy. Wiem, że są ludzie, z którymi pomilczeć to przyjemność. Którzy wiedzą, że nie obrazisz się, gdy napiszą ,,BUFU”. Którzy piszą ,,jak coś to pisz”. Ludzie, w których pościeli lubisz spać, choć nie pachnie tak, jak ta w domu. Którzy wchodzą do łazienki, gdy sie kąpiesz i nic ci to nie robi. Zafascynowani czymś tak, że masz ochotę słuchać i słuchać. Którzy tłumaczą różne rzeczy. Którzy słuchają.

O, i tylko takich ludzi chcę widzieć.

Dziękuję <3

PS
miłego wieczoru
jutro będzie lepiej <3
M.

12 komentarzy

  1. Cieszę się, że mam kilka takich osób, zawsze mogło być więcej albo mniej. Jednak najlepsi są przy mnie. Życzę Ci jak najwięcej takich osób, bo są prawdziwym skarbem w dzisiejszym świecie.
    Uściski z Warszawy :*

  2. Hej, zabawne ja na swojej terapii uczę się jak dopuszczać smutek, ja go przyjmować tolerować i szanować bo jest częścią mnie i nie mogę go zagłuszać i to jest dobre. Lubie tak myśleć. W przeciwnym raziepotem wylewa się ze mnie taka fala, że nie jestem w stanie jest zatrzymać. Ściskam cieplo

    1. Myślę, że Monice nie chodziło o to, żeby nie dać dojść do głosu swoim emocjom, bo to faktycznie niezdrowe i prędzej czy później nas zaburzy. Chodzi raczej o to, by się nie zasklepić w smutku i dostrzec, że jest też prawda, dobro i piękno – i ludzie, którzy chcą nas zalać ciepłem i życzliwością 🙂 Powodzenia w terapii, Kochana <3 I bardzo dobrze, że uczysz się nie blokować emocji! Pozdrawiam cieplutko 🙂

  3. Kurcze, a co to jest BUFU? 😛 Fajnie mieć koło siebie ludzi, o których piszesz, i ja ich mam, widzę, doceniam. Choć to i tak nie zmienia faktu, że sypie mi się przyjaźń bez powodu, przez zaniedbanie, brak lojalności. A było właśnie tak jak napisałaś: filmiki, sms-y, wspieranie na maksa. Coś się teraz kończy… Choć może jeszcze da się uratować?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *