moja całkiem niemodna Córka

Ile ja w głowie głupot miałam, jeszcze przed narodzinami Iny, to wstyd i pogrom! Wymyśliłam sobie, w co, kiedy i jak będę moje dziecko ubierać, oczywiście wedle mojego widzimisię, oczywiście nie we wściekły róż z diamencikami…

1 // 2 // 3 // 4 // 5 // 6 // 7 // 8 // 9

 

Oczywiście przez myśl mi nie
przeszło to, co wyszło w praniu, czyli nieważne jak to wygląda, ważne,
że wygodne, szybko się ubiera dziecko i szybko rozbiera, jest
plamoodporne i najlepiej nie przyjmujące wilgoci w postaci ulewków. Już
teraz jedynym kryterium, jakie przyjmuję ubierając Inę, jest to, by było
jej ciepło, wygodnie i sucho. I pukam się w głowę, jak mogłam być tak
pusta, by nie przewidzieć tego, że ładnie to Ina będzie wyglądać ,,w
gościach” haha, a na co dzień – normalnie, jak każde zadowolone ze
swojego życia niemowlę.
Co
oczywiście nie jest pretekstem do tego, by przestać podziwiać ubranka
dla dzieci w Internecie. Moja wyobraźnia jest bardzo bujna, więc gdy Ina
śpi sobie w zwykłym, białym bodziaku z napisem ,,cute”, ja w myślach
widzę ją w tym 😉 I czekam na ciepłe dni, gdy ubiorę jej tłuste nóżki w
jakieś fajne tekstylia 😉

24 komentarze

  1. Mam to samo. Maję ubieram ładnie jak idziemy w gości, albo jak goście idą do nas. Tak, to po prostu szkoda, bo ona wszędzie włazi, albo się czymś uświni. No i z tego względu ograniczyłam do minimum kupowanie super extra ałtfitów :P.

  2. Znamy znamy…. ja na przykład nie trawię organicznie spodni ogrodniczek – założenie ich uciekającemu dziecku graniczy z cudem, a teraz kiedy Młody sam korzysta z toalety a nie potrafi jeszcze rozpinać guzików to już w ogóle odpada. wszędzie pomyka w dresowych gaciach na gumce.

  3. My przez pierwsze 3 miesiące ubieraliśmy młodego mając przede wszystkim wygodę i szybkość zakładaniania jako kryteria. Dostaliśmy mnóstwo ubranek i w związku z tym żadnych nie kupowaliśmy. A że ubranka były staromodne – zwykłe bodziaki i pajace to i dziecię było staromodne. Gdy skończył ~3 miesiące i wyrósł z większości dostanych ubranek sami musieliśmy zacząć coś kupować. I teraz mlody śpi w body i śpiworku, lub też w body i pajacu, a w ciągu dnia zakładamy mu bardziej dorosłe ubranie: body + spodenki + bluza. Czasami leginsy.

  4. Kupując coraz to piękniejsze ciuszki, przeszła mi przez głowę myśl, że to… bezmyślne 😉 Ale za to jakie piękne! Superwybory nam pokazujesz – hmm cytrynka!

  5. Kochana, lejesz miód na me serce:DDD Juz sie obawiała, że tylko ja tak miałam:)
    A do twej listy dopisałabym jeszcze: rampersy zamiast pajaców – raz, że moje dziecko wkłada sobie stopy do buzi ( wiem, wiem, Ina jeszcze na to za mała) i łatwiej zmienic same skarpety, niz całego pajaca, no i tak szybko dziecko z niego nie wyrasta ( to mój ból – Zochna długa i chuda niczym ubogi szczur z przedmiescia, 5 miesiecy a waga 5800, za to pajace juz 3-6 bywają za krótkie).
    No i kto wymysla dla malutkich leżących niemowląt takie rzeczy, jak mini płaszczyki, jeansy, ogrodniczki, czapki z daszkiem, płaszcze przeciwdeszczowe ( naprawde widziałam!!!!)czy nawet bluzy z kapturami??? MOja Młoda, wciąż leżąca, nie znosi takich bluz, jak juz bedzie siedziała, to inna sprawa, no ale teraz?
    No i patrzac na to z boku to stalismy sie rodziną dresiarzy, bo i moja starsza córka ( jeansy, jeansy rurki i wiele innych topowych rzeczy – won, bo nieeeeewygodne), i chłop, jak sie tylko da, wkładamy dresy… Bozszsz, co za upadek…;)

  6. Oj tam, każda ciążilla tak ma, życie zweryfikowało me wybory i okazało się, że: 1. wygodnie, eko, lecz pięknie i estetycznie ubiera niemowlęta kappahl 2. nie lubię ubierać dziecka infantylnie

  7. swiete slowa… dlatego dla Sary kupowalam juz jedynie bodziaki, pajace i spiochy na wyprawke, bez zadnych cudow… wlasciwie to mam takie zalozenie dla ubranek 56/62/68… dla mnie od 74 zaczyna sie "zabawa" 😉 wtedy dziecko juz mniej ulewa/olewa/"o-kupuje" 😉 i z wiekszym spokojem mozna zaczac stroic 😉

  8. Jak każda matka marzyłyśmy o cudnie ubranym dzieciątku:)

    A teraz nie ważne, że pajacyk jest w kosmitów czy inne roboty:) w końcu i tak różnicy jej to nie robi:)

  9. A, a moim zdaniem to nie jest tak 🙂 To, co piękne, może być też wygodne i praktyczne. Z tego, co pokazujesz na zdjęciach, to chyba tylko majciochów bym nie wykorzystała. Fakt, tak, jak ktoś wyżej napisał, moje kryteria spełnia przede wszystkim Newbie KappAhla 😉 Ale nie tylko.
    Styl na "Cute" i "Sweet Butterfly" też się już gdzieś przewinął, ale to raczej dlatego, że dostałam takie ubrania i głupio mi było, ani razu ich nie założyć.

    No i fakt… latem jest łatwiej. Nie wiem, gdzie bym teraz założyła noworodkowi te wszystkie sukienki, które Polda nosiła na początku…

  10. Dokładnie Newbie rządzi w każdym calu – modnie, wygodnie, naturalnie. Ja przyznam, że nawet raz nie załozyłam dziecku spiochów. Wszyscy się dziwili, że maluch pomykał już w drugim miesiącu w spodenkach KappAhl. Ale co… w tych spiochach było mu bardziej niewygodnie niż w mięciutkich dresach Newbie. I tak oto Gut od poczatku modnym był 😀

  11. hahahah, ja polecam raz w tygodniu sesje zdjęciowe w trend ciuchach to poczujesz ulgę, że co nieco wykorzystałaś ;D
    ja tak właśnie czynię, co by nie mieć uczucia, że kasa w błoto poszła;D

  12. może nie mam swojej kruszynki…
    ale podobnie jest chyba z nami samymi 🙂
    – w czasie "buntu" zakładamy co chcemy, co jest fajne, co jest cool-trendy-fresh 😀
    nie patrzymy czy nam zimno, czy wygodnie-ważne by "wyrazić siebie" 😀
    – w czasie dorastania-zamieniania się w dorosłych… zaczynamu już inaczej patrzeć na ubrania.
    Nadal staramy się być wierni swojemu stylowi, ale już zaczynamy patrzeć pod innym kontem 🙂
    Zwracamy uwagę, żeby było ciepło, wygodnie, by ulubione szpileczki były ładne ale też nadawały się do biegania po sklepach z siatami zakupów 🙂 no i tak to życie płynie… dorastamy, zmieniają sie wielkości naszych ciuszków w szafie, zmieniaja się priorytety 😉

    Buziaczki i pozdrowionka dla Mamuśki i malutkiej Gwiazdeczki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *