Mógłby już padać śnieg…

Reklama kawy, świąteczna. Świąteczne amerykańskie piosenki. Lampki choinkowe nie na choince, na ścianie. Świeczka o zapachu piernika. Albo waniliowa. Grzane wino, świąteczne ozdoby na budynku obok. Czapki, rękawiczki, zaparowane okulary. Idą święta.

Pierniki w kształcie Mikołaja, pieczone gwiazdki, którymi można złamać sobie zęby. Długie wieczory, ciepła kołdra, skarpetki za kostkę. Idą święta.

A u nas…

Dziewczyny harcują. Ich zabawy we flanelowych piżamkach są lepsze niż każdy serial w telewizji. Każda mówi w innym języku, swoim, ale śmieją się z tego samego.  Łapią się za ręce i skaczą po łóżku. Nie umieją się podzielić drewnianymi figurkami, mimo że jest ich tyle, że brakuje paluszków, by je policzyć.

Ina bawi się z Milą w farmę, a Mila z Iną w kukę (miś, lis, wilk, jelonek i dzik) i kakę (ptaszek). Wszystko jasne.

Dorwały nowe, świąteczne ozdoby. Jeśli coś z nich jeszcze zostanie, powiesimy je na choince. Albo na ścianie. Albo po prostu postawimy na stole.

dscf7189-horz dscf7192-horz dscf7204-horz dscf7208-horz

A Wy co zrobilibyście z takimi figurkami?

To pytanie to dobry motyw na konkurs. Ina ma jeden zestaw do oddania, Mila także. Razem dwa zestawy światecznych figurek.

Zadanie konkursowe – w komentarzach napiszcie, co fajnego można z tych figurek stworzyć, co można z nimi zrobić. Za tydzień,  1 grudnia, razem z Emilką, wybierzemy dwie odpowiedzi, które najbardziej nam się spodobały.

Czy taka opcja Wam odpowiada? 🙂

zestaw-swieta-3-500x500-horz

hej 🙂

jury w postaci Iny, Mili, Emilki i moim wybrało te pomysły:

15310518_10209768936134001_1769211077_n 15327597_10209768936174002_98483813_n

Gratulujemy i czekamy na Wasze adresy – wyślijcie je na adres monika@tekstualna.pl

 

🙂

18 komentarzy

  1. Myślę, że to idealna dekoracja do pakowania prezentów. Uwielbiam szary papier, drewno i odrobinę zieleni. Fajna byłaby też pionowa girlanda do powieszenia na ścianie w okolicach choinki, albo jako dekoracja świątecznego stołu. A z jednej z tych drewnianych choinek zrobiłabym chyba naszyjnik albo broszkę – idealne do wigilijnej stylizacji! 🙂

  2. Uszylabym im małe tipi i zrobiła, skandynawska, leśną szopkę. Jakiś Jezusek w łapkach mojej Łusi też by sie znalazł. A złóbek skleimy z patyczków do lodów. Będzie super. 😊

  3. Mój pomysł jest taki- najpierw super zabawa przy świątecznych piosenkach, a mianowicie malowanie kolorowymi farbkami- dorośli i większe dzieciaki pędzelkami, a małe berbecie rączkami, nóżkami- czym tylko zapragną. Po zabawie wystarczy poprzewlekać złotym sznureczkiem i superoryginalne eko bombki na choinkę gotowe 🙂

  4. Ale fajna opcja! A można całe mnóstwo rzeczy z nimi zrobić:
    *pomalować na tęczowo i do skandynowskiej ściany przyczepić
    *zrobić sobie mini las na parapecie wśród domorosłych iglaków
    *sesję zdjęciową w śniegu lub krótki film metrażowy z przygodami wesołego dziczka, który do miast postanowił z lasu uciec
    *wymyślić swoją planszówkę np. pod tyułem”Nie obudź niedźwiedzia”, na kartonie rozrysować i figury do gry z zestawu zrobić
    *teatrzyk cieni lub i zwykły z krzeseł, figurki na sznurkach
    *mogą przyozdobić nasz stół świąteczny
    *możemy je w worku zabrać w podróż i jak spotkamy jakieś małe dziecko to mu podarować
    *możemy je zostawić w nietypowych miejscach (przewiązane kokardką z liścikiem dla znalazcy)
    *możemy się im przyglądać tak długo, aż ożyją i ludzkim głosem przemówią, albo my sami zaczniemy z sobą gadać i weselej nam się zrobi
    *można czytać z nimi książkę “rok w lesie” i śmieszne scenki odstawiać
    i wiele więcej* 🙂
    Pozdrowienia dla Was wszystkie cztery fajne dziewczyny!

  5. To, co mama by chciała z nimi zrobić – piękne dekoracje, “ustawki” parapetowe itp. to jedno, to, jaki plan na nie ma mój pomysłowy trzylatek to drugie. Na pewno by uczestniczyły w akcji ratunkowej w stulu psiego patrolu, jeździły na traktorze lub specjalnej pace dla zwierzaków z zoo, pewnie zamieszkałyby w jakieś alternatywnej budowli z lego i ostatecznie wylądowałyby w łóżku do spania… bo czemu nie 😉 pozdrawiam świątecznie! Bo w końcy one już coraz bliżej!

  6. Myślę,że moja Z. byłaby przeszczęśliwa mogąc uczestniczyć (niczym Jake z piratów z Nibylandii) w poszukiwaniu skarbów rozlokowanych po całym mieszkaniu. Idealna gra na orientację,ćwiczenie logicznego myślenia, rozwiązywania zagadek oraz cudowny moment dla całej rodziny na długie, zimne popołudnia 😀

  7. Ależ prawidziwie MilusIńskie zwierzaki!
    Ja postawiłabym te zwierzaki przed małymi świeczkami, tak żeby ich duże cienie pojawiły się na ścianie. Opowiadałabym wtedy Córeczce o lisku i jelonku, które mieszkają wśród choinek, o misiu, który właśnie zasnął, bo zima, o wiewiórce, która narobiła wspaniałych zapasów… Opowiadałabym o zimie na zewnątrz i o tym, że bajek najlepiej się słucha w ciepłym domu, a przede wszystkim o najważniejszym cieple w sercu, które sprawia, że nie tylko w Święta musimy o wszystkich pamiętać. To byłoby wieczorem, a w dzień wprowadzałybyśmy naszą opowieść w czyn: przygotowałybyśmy karmnik na parapecie i postawiły tam drewnianego ptaszka, żeby go pilnował. Na spacer do lasu poszłyby z nami schowane po kieszeniach zwierzaki, w poszukiwaniu śladów ich większych kuzynów na śniegu. Choinki i śnieżynki ustawione na regale z książkami przypomniałyby lalom i misiom, że o nich też nie zapomniałyśmy. A gdy grudzień będzie zbliżał się już do swoich najważniejszych dni, ubierzemy w pokoju dziecięcym specjalną małą choinkę, na której zawiesimy przeplecione czerwoną wstążką drewniane figurki. I wtedy przy zapalonych lampkach, będziemy sobie nawzajem opowiadać o tym jak cały świat, razem z leśnymi zwierzętami, co roku czeka na narodziny Dzieciątka.

  8. Wedlug mnie te piękne figurki znajdujące sie w zestawie świątecznym mogą mieć tak na prawde multum zastosowań i tutaj ograniczać nas może jedynie nasza wyobraźnia.
    Świetne sprawdzą się jako zawieszki na choinke naszą lub naszych bliskich. Od nas też zależy czy zostaną w swojej surowej formie, czy też dotkniemy ich pędzlem z czystą biela, bielą z dodatkiem czerwieni, a może z kroplą zieleni..
    Świetnie zaprezentują się też jako ozdoby opakowań na prezenty (tu także obowiązuje dowolność).
    Sprawdzą się równie doskonale, jako dodatki do własnoręcznie wykonanych kompozycji dekoracyjnych naszych domów, mieszkań (girlandy, wianki na drzwi, moga zdobić nasz regały, półki, parapety, kominki, stoly…).
    W odpowiednio dobranym do nich pudełku, można podrzucić je na półeczkę do dziecięcego pokoju i możemy mieć wtedy pewność, że raz odkryte, będą tworzyć magiczny nastrój nie tylko w tym pokoju, ale całym naszym domu, mieszkaniu..
    Tak, tak zastosowań ich jest wiele.. w mojej głowie już zrobił sie świąteczny (jakże magiczny) nastrój, który przenosi mnie właśnie do dziecięcych lat.. do tego domu nieopodal lasu, widzę śnieg, a na nim ślady zwierząt (nie tylko tych domowych, bo i są ślady zwierząt leśnych). Czuję wyraźny zapach choinki, pierników, cynamonu i cytrusów. W domu jest gwarno, radośnie, coraz głośniej roznosi się śpiew kolęd.. Chyba za bardzo się rozmarzylam, ale to ważne wspomnienie, zwłaszcza, że w tym roku moja rodzinka spędzi pierwsze święta po za rodzinną miejscowością, ba nawet nie spędzimy ich w naszym kraju.
    Marzę by moja córcia też kiedyś miała tak piękne wspomnienia.. więc dołożę wszelkich starań by stworzyć w domu podobny nastrój.. by miała w swej głowie piękny odnośnik, nieważne gdzie ją los rzuci.. jestem pewna że zestaw figurek idealnie by mi w tym pomógł.. 😊

  9. Przy pomocy figurek, czteroletnich i półtorarocznych rączek 🙂 można byłoby stworzyć fajny teatrzyk. Mianowicie, odrysować kontury na kartce papieru i pięknie pokolorować (pewnie większość zwierzątek byłaby żółta, bo to ulubiony kolor mojej starszej córki), a następnie wyciąć, przykleić słomkę i kukiełki do zabawy gotowe. Każde zwierzątko miałoby wtedy swoją drugą połówkę, a dziewczynki byłyby zadowolone, bo z kolei każda miałaby swój egzemplarz. Chociaż jak wiadomo, wszystko co posiada siostra jest znacznie ciekawsze 😉

  10. Wąska półka, orszak świąteczny, gęsiego, podświetlone świeczkami w szkle. I te cienie migotają, idą. Bo przecież dokądś zmierzamy. Wszyscy, w znaczeni wszystkie stworzenia. Taka przypominajka o co tak naprawdę chodzi mimo różnic 🙂

  11. Dam je dzieciom z opiekunczego osrodka dla dzieci albo takim ktore zostaja w szpitalu na swieta, zeby mialy taki swoj swiateczny skarb i zrobie im z nimi zdjecie, wydrukuje odbitke i podaruje oprawiona w ramke.

  12. Włożyłabym do pudełeczka, ładnie zapakowała i napisała na etykietce: “Świąteczne, zimowe zoo”.
    Pewne małe łapki nie potrzebowałyby instrukcji obsługi!

  13. Możnaby je włożyć do domu wybudowanego z klocków, dokarmiać, dbać, oswoić… Miałyby tam już różnogatunkowe towarzystwo 🙂 Ale dałyby radę, pod opieką pięciolatki to pewne jak w banku…

  14. a ja bym je pomalowala i zrobila broszki np. do wielkich czapek na zime lub do plaszczy czy szalikow. albo mozna przyczepic niepomalowane. Super pomysl na podarowanie starym rzeczom drugiego zycia.

  15. Witajcie, przedstawiam Wam kilka pierwszych pomysłów, które wyskoczyły z mojej głowy niczym świecąca żarówka, gdy Archimedes zakrzyknął “Eureka”. Mówicie, że nie było wtedy jeszcze żarówek? Nic nie poradzę na to, że gdy wpadam na dobry pomysł, zawsze widzę przed sobą golutkiego Archimedesa wyskakującego z wanny na myśl o wyporności namydlonego ciała, ściganego przez wielką oślepiającą żarówkę. Ale do rzeczy, czyli adwentowe ad rem. Po pierwsze, pozwoliłabym figurki pomalować na dowolne kolory, które przyszłyby do głowy moim małym niepokornym artystom. Jestem na etapie, w którym z ulgą poddałam się ich woli i postanowiłam nie reagować na nasilającą się tendencję do dekorowania ścian farbami i kredkami – skoro remont wiosną, niech im będzie. Potem pomyślę, co dalej, może podsunę im drewniane figurki, które otrzymam w nagrodę w tym konkursie. Po pomalowaniu utrwalę je lakierem, żeby były błyszczące i wodoodporne. Następnie przyczepię do opakowań na prezenty wraz z karteczką. Na każdej karteczce napiszę ręcznie, wielkimi, kształtnymi literami, co będzie nie lada wyczynem, gdyż pismo mam tak zwane lekarskie, kilka słów dedykacji. Tak pokombinuję, tak poskładam, że każda dedykacja będzie nawiązywała zarówno do figurki, jak i do obdarowanego. I nie, nie będę się wyzłośliwiać. Na przykład mąż nie dostanie figurki niedźwiedzia w nawiązaniu do swojego “misiowego” brzuszka, gromadzącego tłuszczyk na zimę, lecz raczej kolorową gwiazdę i podziękowania, że świeci mi jasno i wspiera mnie światłem, gdy próbuję wciąż na nowo odnaleźć swoją drogę do stajenki, gdzie leży Dzieciątko. Dziękuję za uwagę, pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *