Metoda prób i błędów

Jeśli już mam jakąs wątpliwość dotycząca opieki nad Iną, zanim zacznę z nerwów obgryzać tipsy – czytam w Internecie co nieco. Oczywiście dzieląc przez 10, bo czasem trafiają się wyjątkowe głupoty, ale nieważne… 
Często natomiast pojawia się hasło ,,spróbuj i obserwuj”, czyli zjedz pajdę z nutellą i obserwuj, jak na to zareaguje twoje dziecko. I tu mam dylemat, bo absolutnie nie chcę testować niczego na swojej Córce, nie mam ochoty patrzeć, czy ją boli czy też nie. Dlatego też moja dieta jest bardzo ,,szpitalna” i zdrowa i lekkostrawna, czyli taka, której człowiek o zdrowych zmysłach sam z siebie by nie wybrał. 
To samo dotyczy kosmetyków. Mała po Ziajce dostała uczulenia i teraz, oprócz aptecznego Emolium, nie mam ani odwagi, ani ochoty na testowanie Inowych gadżetów kąpielowych. 
No i bądź tu człowieku mądry!  Co robić, żeby z jednej strony nie popaść w skrajność i nie szorować dziecka szarym mydłem, a z drugiej –  nie zrobić krzywdy złym wyborem?

37 komentarzy

  1. Jeśli mogę coś doradzić – przemęcz się przez te miesiące, w których karmisz naturalnie…chyba, że planujesz tak karmić ponad rok (znam takie) to wtedy faktycznie bez sensu, ale jak tylko parę miesięcy to się pomęcz. Młody ma trzy miesiące i kolki ani żadnych innych przypadłości nie miał ani razu (odpukać). Teraz jak włączyliśmy sztuczne mleko to trochę mu skóra na twarzy zaczęła reagować, więc musimy próbować i szukać tego najlepszego mleka. Ale tak to moja ukochana się pomęczyła, ale dzięki temu mieliśmy święty spokój i brak nieprzespanych nocy (jak na razie – ponownie odpukać)

    1. ni cierpię jak ktoś używa słów męczyć, męczarnia, przemęczyć w kontekście karmienia piersią.

      a co do meritum to jem wszystko od początku, Filipa nic nie boli. dietę eliminacyjną stosuje się w momencie wystąpienia niepożądanych reakcji, w przeciwnym razie można sobie jedynie zaszkodzić. dieta lekkostrawna i wartościowa, to brzmi rozsądnie, ale bez przesady, ukochanej czekolady możesz spróbować!

    2. zamierzam się ,,męczyć'' jak długo okoliczności przyrody mi pozwolą;) a co do diety – wygląda trochę jak na zdrowej diecie odchudzającej;) jeszcze nie mam odwagi jeść słodyczy, czekolady itp, chyba poczekam jeszcze parę tygodni, bo Ina ma trochę ponad 2 tygodnie i jakoś mam stresa przed serwowaniem jej tych przyjemności haha;)

    3. ja tylko sugeruję, że dla niektórych tak ścisła dieta jest męcząca … i ma prawo być. Sam kiedyś byłem na ostrej diecie bo mononukleoza mi rozpieprzyła wątrobę i dla mnie to była męczarnia.
      Wiadomo, że jak raz na jakiś czas się skosztuje czegoś "fajnego" to dramatu nie powinno być – ja tylko mówię jakie podejście było u nas w domu i że się sprawdziło .. dla nas.

    1. pupa Iny jest odporna nawet na Ziajkę, tam ani krostki nie ma, ale już brzuszek i nóżki reaguja drobną wysypką… chyba trezba będzie pomału wybróbowac to i owo ;))

    2. hahah nie sprowadzajcie mnie na złą drogę, bo jak się rzucę na nutelle i inne gadżety to wrócę do ciązowego stanu 75kg;) a mój tyłek tego chyba tego nie zniesie…o Mężu nie wspomnę :PPPPPPP

  2. Droga Moniko

    Na wstępie gratulujemy pięknej córki i dziękujemy za Twój list. Twoje wątpliwości są całkiem normalne i cieszymy się, że się nimi z nami dzielisz.

    Niestety i my w tym temacie uczeni byliśmy zabawy w domowe laboratorium. Tak jak testujemy na plamy po czerwonym winie kolejno: sodę, ocet i zabijający wyrzuty sumienia łyk białego wina, tak samo nam przykazano testować na dzieciach kolejne kosmetyki czy sprawdzać reakcję po naszym przetrawieniu cytrusów bądź kubka mleka.
    I nam więc kłóci się tu pragnienie ochrony dziecka przed nauczaniem go świata. Na razie obawiamy się jednak, że nikt nic innego lepszego nie wymyślił.

    Odesłać jedynie możemy do naszego horoskopu. Np. dla małego koziorożca w tym tygodniu odradzamy werandowanie dłuższe niż 5 minut, a rodziców ryb przestrzegamy przed wysypką, która – jak podaje nasza wróżka – może objawić się po zjedzeniu czekoladowych babeczek przez rodzicielkę.

    Pozdrawiamy serdecznie i życzymy powodzenia.
    Twoja droga redacja

  3. Jak będziesz w Olsztynie to mogę Ci "zrobić" próbkę na próbę albo daj mi adres to Ci wyślę. Krem otworzyłam na początku stycznia czyli jeszcze 2 m-c można go bezpiecznie stosować (3 m-c po otwarciu)

  4. Ja ograniczałam się do 2,5 miesiąca,bo zwyczajnie bałam się bólu małego brzuszka, po tym czasie zjadłam schabowego:)
    Wysypki i tak były, bo ciałko jest delikatne.
    Teraz nie piję tylko mleka, bo mała potem dużo ulewa.

    1. a to bardzo le æe nie pijesz mleka, bo mala moze miec potem nietolerancje laktozy. Radzilabym pic mleko w ograniczonych ilosciach i najlepiej przegotowane (nawet do kawki zbozowej)

      mysle ze to nie od mleka jej sie ulewa 🙂

    2. Właśnie tak piłam – do inki. Zorientowałam się, że wymiotuje jak zrobiłam przerwę w piciu i dodawaniu mleka, a potem znowu zaczęłam pić i od razu wymioty.
      Co nie znaczy, że w ogóle nie spożywam nabiału.
      Teraz też zdarzy jej się ulewać, bo żołądek jest jeszcze niedojrzały, ale nie jest to chlustanie.

      A jaki może to być powód wg Ciebie?

  5. ja jadłam wszystko oczywiście w granicach rozsądku – nie zjadałam całej nutelli jak przed ciążą mi się zdarzało.
    Powinnaś na pewno unikania cytrusów, wody i napoi gazowanych, warzyw straczkowych – czyli wszystkiego co wzdyma

    A co do kosmetyków – polecam dla takiego maleństwa serie Skarb Matki, HIPP czy BUBCHEN
    A krosteczki na nóżkach – może to potówki – może Małej jest odrobinę za ciepło. Mogą to być też hormony (od Mamy) które "wychodzą" z Niej teraz.

    naturalnie możesz małą spróbowac wykapac w krochmalu – do kąpieli wrzucasz mąkę ziemniaczana – "namaczasz" dziecko – wyciągasz nie wycierasz. Przepi powinien byc w necie – ja już nie pamietam proporcji.

  6. Na eksperymentowanie jesteśmy niestety skazane;-). Radzić nie lubię, ale sama długo szukałam sposobu, jak bezpiecznie eksperymentować. Wracaj powoli do starego jedzenia, ino niech tych najlepsiejszych, słodkich, czy ciężkostrawnych rzeczy będzie trochę mniej w twojej diecie niż tych "szpitalnych" lekkostrawnych. Wprowadzaj jeden/dwa produkty na tydzień (jak młodej będziesz rozszerzała dietę to podobnie). Jak zaobserwujesz reakcję uczuleniową odstawiasz produkt na co najmniej 3 tygodnie/miesiąc (opinia naszej pediatry/opinia pediatry mojej cioci, matki 5.alergików). Ja się trzymam miesiąca. I tak po zaserwowaniu sobie orzechowca, a młodemu wysypki 3 miesiące temu, ostatnio odkryłam, że na orzeszki ziemne, które ja jem, nie ma uczulenia, choć to podobno gorszy alergen niż orzechy włoskie.
    Potówki można po prostu posypać mąką ziemniaczaną, albo wykąpać wrzucając do wanienki kilka kryształków nadmanganianu potasu (do dostania w aptece). Krem do pupy z cynkiem zostaw na odparzenia, a tak to coś natłuszczającego np.linomag zielony.
    ps. Na prawdę ta wysypka może być od twoich hormonów. Coś co teraz jej nie uczuli moze ją uczulić za jakieś 2 miesiące, kiedy straci odporność z brzucha i będzie do ok. 9.miesiąca życia jedynie na przeciwciałach dostarczanych z mlekiem.
    tyle w temacie "nie radzenia", pozdrawiam 😉

    1. ja też! Podwojona sroka rządzi!!! Najlepsze rossmanowe babydreamy. A co do diety. Lila ma 4 miesiące a ja dopiero od tygodnia jem wszystko. Wiem już, że nie mogę jeśc cebuli.

  7. Hmmm a co masz przeciwko szaremu mydlu? 😉 Stosowalam polecane przez poloznych szare mydlo "Bialy Jelen" do podmywania sie i mycia rany po cesarce. Rewelka. Tak sie przyzwyczailismy ze do dzis uzywamy cala rodzina lacznie z dzieckiem. Maja tez mydlo w plynie, plyn do kapieli i plyn do prania. Nie uczula, nie wysusza, niedrogie. Tak ze ja polecam emolient przez pare miesiecy a potem Jelenia. A co do wyprobowywania na dziecku….jakby nie patrzec cale rozszerzanie diety dziecka polega na podawaniu nowosci i obserwowaniu reakcji, czyli metoda prob i bledow 😉

  8. U nas Ida 3 tygodniowa i za radą międzynarodowego doradcy laktacyjnego od początku jem wszystko normalnie- nawet czekoladę;) Jedyne odstępstwa- na razie ominęłam grejpfruta, ale cytrynę do herbaty uzywam, no i mama nie dała mi posmakować grochówki;) A tak surówka z kapustki, wędlinki, owsianka, ciacho- wszystko pochłaniam;)
    Co do kosmetyków mamy do mycia ciałka babydream rossmanowski bo ma fajny skład, no i ziajkę do kąśpieli z parafiną (a'la emolient) i nas nie uczulają. A może proszek do prania a nie kosmetyki kąpielowe? Spróbuj włączyć dwukrotne płukanie, mojego siostrzeńca nie uczulał tylko jelp do prania, a do płukania nic nie mogli używać.
    Powodzenia:))) posmeraj Inę po stopkach od nas;)

  9. U nas, córa ma teraz 5,5 miesiaca jesm wszytsko oprócz czekolady :P, kapusty, grzybów. Oczywiscie pierwsze dni na marchewce i ryzu – dlugo tak nie wytrzymalam, potem co pare dni nowy produkt. Nie zdarzylo sie, zeby cos jej zaszkodzilo.

  10. ja zdecydowanie byłam przypadkiem mamy uważającej dosłownie na wszystko, jadłam przysłwiowy liść sałaty bardzo długo, więc uczuleń itp. nie było, nie wydziwiałam z kosmetykami i cieszę się, że tak było 🙂 a teraz (Bruno ma 4,5 miecha – wiem, wydaje się, to pewnie teraz przepaść czasowa, ale minie błyskawicznie) wpierniczam dosłownie WSZYSTKO:) a mój królewicz reaguje co najwyżej cudnym smrodaśnym bakiem ;D
    Buziaki dla Iny!

  11. Moim zdaniem warto uważać przez pierwszy miesiąc, ale tylko dlatego, że jeszcze nie rozróżniasz dobrze przyczyn płaczu dziecka. Po co się zadręczać, czy kawałek sera pleśniowego, który zjadłaś na śniadanie jest przyczyną bólu brzuszka następnej nocy? Natomiast nie ograniczałabym diety do szpitalnej – jesli coś jadłaś w dużych ilościach w ciąży teraz nie powinno małej zaszkodzić.

  12. Powiem, jak było u mnie w okresie karmienia piersią i potem, wprowadzania nowości. Jadłam wszystkie produkty prócz wzdymających. W razie czego nadal mam kropelki na kolki. Tutaj lekarki kazały nie zmieniać diety pod dziecko, jeśli nie ma ku temu wyraźnej potrzeby. Naturalne, że organizm dziecka może zareagować wysypką, bo to nowość. Za drugim, trzecim czy czwartym razem tej wysypki już może nie być. Ważne jest obserwowanie dziecka i jego reakcji. Jak zaczęłam wprowadzać pokarmy stałe, to zdarzały się wysypki i sucha skóra, ale po 2 razach podawania tego samego, już wysypek nie było. Czekoladę wcinałam itd. bo byłam baaardzo głodna podczas karmienia piersią. Waga mi spadała dość szybko. Nie stresuj się, bo to odbija się na mleku i dziecku :*

  13. Ja jem wszystko to co w ciąży tylko bez sera żółtego i smażonego mięsa no i kapusty:)
    Piję dużo wody i soków i póki co mała nie ma problemów z brzuszkiem, kolek ani żadnej wysypki.

    Co do kosmetyków to ja używam linii Penaten (taka niebieska) – mam płyn do kąpieli, balsam i kremik do pupy. Mała cudnie po nich pachnie, nie ma uczulenia i spokojnie idzie spać:) – tej linii ponoć używała też moja mama jak ja byłam mała więc marka z tradycjami – ja mam sprowadzone z Niemiec ale w Polsce też są ogólnodostępne.

    Jeśli chodzi o dodawanie mąki ziemniaczanej do kąpieli na krostki to ponoć ze 3 łyżki mąki rozrabiasz w szklance z wodą i wlewasz to do wanienki do kąpieli – znajoma stosowała i pisała mi, że najlepsze na krostki i inne potówki

    Powodzenia:)

  14. Ja mam sporo znajomych mam z różnych krajów i powiem że Polska jest jednym z niewielu gdzie istnieje pojęcie "dieta matki karmiącej". Wszędzie zalecana jest zdrowa, maksymalnie zróznicowana dieta, taka jak dla każdego człowieka. Wszelkie eliminacje wprowadzamy dopiero wtedy gdy są realne podejrzenia że coś szkodzi, pod kontrolą lekarza. Karmiąc piersią prawie rok jadłam absolutnie wszystko od pierwszego dnia po porodzie i mojej córeczce nic absolutnie nie dolegało. Z kolei starsze dziecko karmione mm miało okropne kolki, mimo mleka dla alergików. Z jednej tylko przyczyny polecam "dietę karmiących"- na diecie "jem wszystko" niestety nie udało mi się schudnąć po ciąży mimo zapewnień "dziecko z ciebie wyciągnie"- ja chyba wciągałam więcej 🙂 🙂 gratuluję ślicznej Iny oraz świetnego bloga- przy okazji bo jestem tu nowa.

  15. Jadłam od samego początku wszystko. Łącznie z kapuchą, czekoladą i frytkami z McDonalda (no, dobra, wiem, tych nie powinnam :D) Przekonuję do tego każdą mamę, bo gdy widzę dziewczyny, które się męczą i obrzydzają sobie tym karmienie, to mi ich szkoda. Jeśli nic się nie dzieje, to dieta chyba tylko i wyłącznie dla swojego zdrowia.
    Z resztą, hej! To chyba Ty postowałaś całkiem niedawno na Fcb fotorelację z porodu Kena i Barbie 🙂 Na zdjęciach jak byk widać, że się Barbie po porodzie zajada Oreo 😀

    Jeśli chodzi o skrajności- szare mydło jest całkiem dobre ;D Ale równie dobrze możesz spróbować mydła marsylskiego lub oleju kokosowego…. a za 2-3 miesiące pewnie i tak będziesz się z tego śmiała 🙂 Ale to jest właśnie fajne- że mamy przywilej przeżywania tej wielkiej przygody posiadania w domu naszego noworodka- to jest coś niesamowitego 🙂 Że to MY sami się o wszystkim przekonujemy!

    Teraz, po prawie 8 miesiącach w naszym domu już coraz mniej niespodzianek i nowości… wiem, co Pola lubi jeść, wiem, jak zasypia, czego nie lubi, a co kocha… Pierwszy miesiąc był najlepszy!

  16. Polecam odwiedzenie forum gazeta.pl o karmieniu piersia, a przede wszystkim oznaczonego watku o diecie. Kazdy doradca laktacyjny powie, ze nie ma czegos takiego jak dieta mamy karmiacej. Kapucha i brokuly moze spowodowac wzdecia najwyzej u mamy. Ryzyko alergii wzrasta natomiast, jezeli mocno ogranicza sie diete. Oczywiscie, kazda mama postapi tak, jak uwaza i czuje – ma do tego swiete prawo.

  17. my Nadię myliśmy w Oilatum i Emolium przez pierwsze 3 miesiące, bo po pierwszym eksperymencie z myslem dla dzieci dostała czerwonych plam. potem zaczęlismy myć ciałko i włoski hippem, a teraz niveą. a jeśli chodzi o jedzenie to pewnie w koncu bedziesz musiała się przełamać… Nadia na początku (pierwszy miesiąc) miała wysypkę na buzi (kilka małych plamek) jak zjadłam pomidora, ale gdy miała 3-4 miesiące już nie było tego problemu, teraz sama wcina pomidory i pomidorowe sosy aż miło i nic jej nie jest. Ja jadłam czekoladę (bo jestem od niej uzależniona) karmiąc piersią i nic się nie działo.. natomiast nie mogłam jeść nic co zawierało choćby śladowe ilości grzybów (przez cały okeres karmienia)
    każde dziecko jest inne… czasem trzeba "za eksperymentować"..

  18. O, Kochana, testowanie na dziecku to nam nawet dzis szanowna pani doktor zaleciła… Bylismy dzis na szczepieniu, a ze nasza pani doktor na zwolnieniu, trafilismy do innej, a że moja młodsza Młoda prócz kp dokarmiana jest jeszcze bebilonem pepti ( cała nasza starsza trójka zaliczała szpitale ze względu na silną skazę białkową, wiec po pierwszych problemch z "normalnym" bebilonem nasza pani doktor od razu wprowadziła pepti), poprosiłam o recepte, co by na wszelki wypadek mleko miec. No i sie dowiedziałąm, ze recepty ze zniżka dostac nie moge, bo po 3 miesiącach od podania pepti powinnam wprowadzic ponownie zwykłe mleko i OBSERWOWAC, czy skóra dziecka jest BARDZIEJ atopowa. I dopiero wtedy alergolog powinien nam dac zaswiadczenie, abysmy mogli dostac mleko na REFUNDACJE a ona recepty nam nie da, gdyz ona odpowiada za te REFUNDACJE i zebym kupiła zwykły bebilon…

  19. Przy pierwszym dziecku miałam silnie zakodowane, że nic nie mogę, bo to dla dobra dziecka.Do tego znajoma pielęgniarka stwierdziła, że dziecko jest alergikiem na nabiał, więc ja nie mogę go jeść. Więc ja jadłam jałowe zupy, gotowane mięso i płatki owsiane na wodzie z jabłkiem. Pozytyw był taki, że schudłam:) Przy drugim dziecku, stwierdziłam że mam to gdzieś, jem wszystko. Dziecko było szczęśliwe, zdrowe, bez kolek itp. Jeśli chodzi o dietę, to tylko w Polsce po cesarce nie pozwalają jeść przez dobę (chyba że coś się zmieniło), a na następną dobę dają kleik. Poza granicami naszego kraju jak tylko ochłoniesz to dostajesz normalne jedzenie. Więc nie wiem z czego się biorą te żywieniowe zakazy u nas. Aha, i nie wiem jaki wpływ dieta matki karmiącej ma na przyszłe nawyki dziecka, ale starszy jest niejadkiem, a młodszy wcina wszystko co mu się podsunie:)

  20. Nie przypadkiem instynkt jest macierzynski. Bez stresu, z miloscia i wyczuciem. Zreszta patrzac na Ciebie i Twojego bloga inaczej byc nie moze. Gratuluje podejscia- ja, dwudziestotrzyletnia mama 8miesiecznej Tosi, ktora sama czasami czuje sie jak dziecko. Ale moze wlasnie dlatego tak sie dogadujemy 🙂 piona dla Iny!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *