#5 nastroje Tekstualnej

Jak mówią, gdzie wola, to i ochota 🙂 Moje myśli krążą wokół wiosny, która, w moim mniemaniu, rozwiąże dużo spraw. Choćby spacery staną się przyjemnościa, a nie ucieszką przed nadmorskim, zimnym wiatrem.
Uwielbiam deszcz, a burze w szczególności. Oczywiście wtedy, gdy siedzę sobie grzecznie w domu. Uwielbiam zasypiać, gdy burza za oknem. I na taką wiosenną burzę liczę bardzo! Wtedy otworzę przysłowiowy recovery kit, z chillową muzyką, z ulubioną herbatą, nową książką (Wczoraj kupiłam ,,Morfinę” Twardocha)…Odpocznę z widokiem – pewnie na moją Córulkę, choć fajnie by było patrzeć na Córkę na tle dachów i nieba.  To by było takie nieumiarkowanie w przyjemności…

1 // 2 // 3 // 4

12 komentarzy

  1. Burza…w nocy kiedy dostałam skurczy padał deszcz z piorunami(tego dokładnie nie pamiętam). W każdym razie jak zajechaliśmy do szpitala i położna zobaczyła kolejną "ciężarówkę" zwaliła winę na taki tłok właśnie na deszcz (nie wiem na ile wyładowania atmosferyczne przyspieszają porody i czy w ogóle mają na to wpływ :/ );)

  2. Morfina jest wyśmienita. Nie mogę się oderwać. Kilkalat temu rozkochałam się w polskich, młodych pisarzach. Dehnel, Karpowicz i Witkowski mają u mnie status kultowych.

  3. oooj, ja tak bardzo chcę już wiosnę i lato, że zaczęłam kupować wiosenne buty! Może chociaż tym przyciągnę wiosnę naszą! 🙂 ale ten balkon i parasolkę w różowe groszki chciałabym mieć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *