jesień 2013

Jesień mnie przygniotła swym ciężarem. Zero słońca, krótszy dzień. Za taki ,,dopalacz” to ja dziekuję bardzo.

1 // 2 // 3 // 4

Przy życiu trzyma mnie
dwuzębny uśmiech radości i wizja Krakowa, do którego się przytulę już w
niedzielę. Na pewno będę potrzebowała koca – bardziej ciepłego niż
zwykle. Kawy, bardziej parującej niż zwykle, i koniecznie w kubku, nie w
szklance. Książki, bardziej wciagającej niż poprzednie.

Wyciągnęłam
herbatę, która obiecała mi ,,świąteczny klimat”. Czyli w sam raz na
aurę za oknem. Zaczęłam sie jesiennie umartwiać, kupiłam kalosze
(hello?), płaszcz. Wiem jednak, że jak tylko pójdę na spacer po
jesiennym Krakowie, to mi przejdzie 🙂
Jestem zmęczona, a nie chcę zwolnić biegu, bo kto mnie potem rozpędzi?

12 komentarzy

  1. Kurde, jak widzę co niektóre osoby wypisują na Twoim fb to aż śmiać się chce… Najpierw "kobiety w takim wieku nie mają pomysłu na siebie ale jak to mówią tonący brzytwy się chwyta", a teraz słodkości, pierdziości… 🙂 MASAKRA. P.S. Kraków swoją magią uleczy nawet największą jesienną chandrę! Buziak!

  2. widzimy się w Krakowie, mam nadzieję, że czas na kawę się znajdzie:) książkę podrzucę w gratisie, bo jak mnie wciąga, to czemu i nie kogoś innego. jesień kocham, a jak akurat nie kocham, bo za szara, to jej mówię "bujaj się" i otwieram słoik ogórków, które miały wystarczyć na zimę, ale chyba im się nie uda:) posyłam buziaki z południa:)

  3. Kraków. Hmm. Jeżeli to będzie z Nim pierwsze spotkanie, to radzę,jeszcze na wysokości Wielunia, wyzbyć się wszelkich Oczekiwań. Następnie "przelecieć" standardy. Świetny jest (oklepany) Szlak Królewski. Później, zboczyć z trasy i wejść w jakąś boczną uliczkę. Możesz natknąć się na jakąś kawiarenkę, na jakiś sklepik albo bramę( do niej wejdź).
    Znajdziesz czas, to wdepnij na Kazimierz. Odnośnie niego: zależy, co Cię interesuje. Jeżeli sam w sobie – pora dobra. Jeżeli atmosfera – najlepiej na początku lipca.
    Zakochać się w Krakowie można z różnych powodów i bardzo szybko, ale Prawdziwa Miłość pojawia się po którymś, kolejnym razie.
    Wtedy dostrzeżesz Mały Rynek, Piwnicę pod Baranami, Cmentarz Rakowicki, świetne sklepy perfumeryjne…….
    Teraz pora niezbyt ciepła i Ina, może niekoniecznie, by była chętna na wieczorne siedzenie na Rynku przy półczarnej, ale to nic. Jeżeli Kraków Was nie zniechęci, pojedziecie tam jeszcze raz i jeszcze, i jeszcze…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *