Ja, pogromca mitów medycznych

Nawet nie wiecie, jakie człowiek może mieć dylematy. Jak
może być pogrążony w niewiedzy, która go męczy, drapie, uwiera, ciśnie.
Nie od dziś wiemy, że każdy Polak jest swoim najlepszym
lekarzem. Wie, dla czego go boli, co jest przyczyną i jak leczyć. Polemizować z
lekarzem nie trzeba, bo po co, wszystko wiemy najlepiej 🙂

Nie mogłam się nie podzielić moimi ulubionymi pytaniami.
Jestem PEWNA, że też chcielibyście wiedzieć, ale się nie było okazji zapytać 😛


Podobno sperma partnera działa jak tarcza ochronna dla organizmu ciężarnej
kobiety. Immunosupresyjnie zdusza reakcje wymiotne u kobiety.

Prawda czy fałsz? To pytanie prawdopodobnie zasugerował mężczyzna, któremu żona
odmawia seksu z powodu złego samopoczucia. A poranne figo-fago to, powiedzmy,
drobna przysługa, a nie od razu cały akt, prawda?

Przypominam, że mdłości pojawiają się nie tylko rano, ale i przez cały dzień
nawet. Biedny mężczyzna, którego żonie naprawdę sperma pomaga, bo nieborak musi
dość często się regenerować 🙂

Obalamy czy potwierdzamy?

(ja nie wiem co to seks, a już oralny w szczególności, także czekam na Wasze
spostrzeżenia )


Nie wiem, jak Wy, ale jak zawsze podglądałam przez dziurkę od klucza, tak w
ciąży bardzo się pilnuję 😛 


Nie wiem, co kieruje ludźmi, którzy kreują takie pytania, i nawet nie wiem, jak
się do tego odnieść. Może chodzi o to, że jak ktoś kogoś podgląda, to się
bardzo skupia, i wtedy może pęknąć żyłka jakaś i może pęka żyłka oczna 😉 u
dziedzica przykładowo. Taka loteria 😉





Mniemam, w swej niewiedzy, że nie tylko komary. Potencjalnych
absztyfikantów również, jak i na pewno komorników oraz urząd skarbowy. Brak mi
odwagi, by to sprawdzić, dobrze że sezon już po-komarowy…




Biedne niemowlaki, uzależniane przez swoje niecne matki od pierwszych
godzin.
Cwane,
krypto-narkomanki, które nie wyobrażają sobie dnia bez cafe latte. Rozwiąźli
producenci serków wiejskich, nie mówiąc już o piekarzach… wiedziałam! Niby
tradycyjny zawód, niby z dziada pradziada, a tu takie fo pa, takie fądi!   

 





Mój dziadek zawsze powtarzał – czym się
zatrułeś, tym się lecz. Tata, że na kaca najlepsza jest ciężka, fizyczna praca.
Przyjemniejsza jest opcja numer jeden, czyli drobny browarek o poranku po
imprezie. Trzeba przecież uzupełniać płyny.
Ponieważ ja, oczywiście, nie wiem co to kac, gardzę alkoholem, trudno mi
postawić się w sytuacji osoby z kacem 🙂
Życie to wieczne wyzwanie. Boże! Ale dziś się nie poddaję, dziś jestem pogromcą! 
ps. portal, z którego skubnęłam pytania to Pogromcy Mitów Medycznych
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *