Ina – fashionistka

Inie totalnie nie pasują słodkie sukieneczki, falbanki, cekiny. Najbardziej lubię ją w ubraniach, których jedyną ozdobą jest kolor, ewentualnie wzór, jak grochy czy paski. Nie lubię za bardzo aplikacji. Lubię ubierać Inę prosto, w końcu moja Córka jest największą ozdobą każdej swej mini stylizacji. 

Moja Córka jest chłopczycą. Nawet już nie prostuję, gdyś zwróci się ktoś do niej ,,on” czy też ,,go”. Nie robi mi to. Lubię to w Inie, że jest małym łobuzem. Bluzy, szarawary, szale – uwielbiam Inę w takim wydaniu.

Zupełnie mi nie przeszkadza, że
Ciocia Karo chce zrobić z Iny fashionistkę – t-shirt prosto z NY to
strzał w dziesiątkę. Karolina przekupuje Inę najnowszymi numerami Vogue,
a Adi obiecuje multi sesję zdjęciową. Trzeba wykorzystać chwile, gdy mała modelka raczy wdzięcznie pozować do obiektywu. Niedługo będzie zwiewać, aż się bedzie kurzyło.
Inula, jestem pewna, że za kilkanaście lat Vogue to będziesz czytała na tle Nowego Jorku, a nie na Nowym Jorku. Tylko bądź miła dla Karo, to następnym razem przemyci nas w walizce do NY. Do tej jednej, dużej, to razem z Markiem byśmy się zmieścili… 😛

14 komentarzy

  1. a ja tam lubię ubierać moje dziecko, oczywiście nie w róże czy falbanki…toż to sama przyjemność wydać trochę kasy na takiego malucha :)Dorota

  2. A ja właśnie się zdziwiłam, zawsze mi się wydawało, że moja córka będzie chłopczycą, taką G.I. Jane. Byłam tego pewna, ale po jej narodzinach okazało się, że to dziwne, że widać to już w wieku 2-3 miesięcy, ale ona jest delikatna, subtelna, kobieca. Jest łobuziarą, to fakt, regularnie dręczy kota Ryszarda i chichra się, gdy jej na coś nie pozwalamy, nie płacze, gdy zaliczy glebę, ale prawda jest taka, ze gdy ubiorę ją w bluzę i dresy, to wygląda dziwnie nienaturalnie- i nie tylko ja tak uważam 🙂

    Równie mocno dziwi mnie, z jaką łatwością to zaakceptowałam, w szerszym pojęciu- kocham Polcię taką, jaka jest- nawet gdyby była niemrawą mimozą, dla mnie byłaby idealna 😉

  3. No cóż, o ubiorze córeczki na razie decydujesz Ty, potem będą to robić…koleżanki z przedszkola. Nawet jeśli akurat Twoje dziecko będzie indywidualnością (a chyba każdej matce się tak wydaje i słusznie zresztą) to i tak zmieni się to wcześniej czy później. Być może cyniczne, ale z życia wzięte 😉

  4. ja mam tak samo z ubrankami dla mojego dziecka jak ty.. wszelkie aplikacjie mnie denerwują. proste wzory i kolory . to jest najfajniejsze.. tyle ze ja mam chłopca.. i notorycznie mówili do niego "ona" 😉 teraz juz trochę przeszło 😉

  5. kropki i paski. moje ulubione wzory na ciuchach dla maluchów. zresztą dla dużych też. i żadnych kreskówek. piękna dziewuszka i wcale nie wygląda jak chłopczyca, ale jak mała elegantka 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *