Ina Day

Ina Day to dzień tylko dla mojej Córki. Ogólnie dzień poświęcony pielęgnacji relacji w rodzinie :)) Staramy się coraz więcej takich dni mieć i trzymać się tego, co ma dla nas wartość nadrzędną. Wbrew temu, co się mówi wkoło, jakie kto ma priorytety i życiową postawę – nasza rodzinna filozofia zaczyna się na I i ma trzy litery. 
https://www.tekstualna.pl/2014/04/ina-day.html
https://www.tekstualna.pl/2014/04/ina-day.html

Uczę się nie porównywać do innych, nabijać sobie sztucznie poczucie winy, dopasowywać moje życie do cudzych oczekiwań. Jestem świadoma siebie, swojego życia i swojej rodziny i to jest mój wybór i moja droga życiowa. Nie piszę tego z przekonaniem, że tego nie wiecie, bo wiecie doskonale 🙂 Czasem zapominam o tym, co jest najważniejsze i zaczynam przejmować się rzeczami i ludźmi, których nie mogę zmienić, których nie chce zmieniać, bo nie warto, których sposób myślenia nie przyjmuje tego, że każdy ma prawo wyboru, każdy ma swoje priorytety i każdy buduje swój świat tak, jak chce. O tym zapominam, na szczęście coraz rzadziej.

Mam w domu Inę, która w weekend nie była w formie, która walczy z jakąś wirusówką, która nie chce nic jeść, prócz jabłek i przytula się non stop. Mam Inę, której samopoczucie dorasta do rangi problemu narodowego, a czas mojej reakcji jest niczym w tajnych służbach – natychmiastowy. I jak siedzę sobie z moją Panienką, jak patrzę na mojego cielaczka, to czy jest coś ważniejszego? Nie.

Polecam wam takie dni 🙂 Dobrze układają proporcje w głowie 🙂

cotton balls z Cottonove Love 🙂

14 komentarzy

  1. A jakich konkretnie ludzi masz na myśli /hejterów, sąsiadkę, ciocię/? Pytam z ciekawości, bo ja np. zdecydowałam, że dom i dzieci to mój etat, zarabianie – przy okazji. Ale nie brakowało tych, którzy na siłę chcieli mnie wcisnąć w etat – w 'zarabianie przez prawdziwe z'/, mimo iż jedna pensja i dodatkowa kasa wystarcza na potrzeby naszej rodziny. Ludziom NIGDY nie dogodzisz i ZAWSZE będą mieć lepszy scenariusz na czyjeś życie. Ważne w sobie mieć spokój, wtedy nic go nie zmąci, żaden wścibski 😉

  2. Też czasem przyłapuję się na tym, że gonię za różnymi rzeczami : tu warsztaty dla dzieci, tu zajęcia, tu wizyta w parku, tu obiad, tu wielkanocne dekoracje…naglę czuję, że jestem zmęczona( nie mówiąc już o dzieciakach ). Uświadamiam sobie, że za dużo próbuję wcisnąć w za krótkim czasie. I wtedy robimy sobie sobotę w domowym zaciszu. Czytamy wtedy, rysujemy bez narzuconych tematów i kisimy się. Tak jak piszesz taki dzień uświadamia dużo i odcina nas od tego za czym gonią inni! Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *