Halloween party

Rok temu byłam przebrana za Grande Latte ze Starbucks. Byłam dorodnym okazem z dorodnym miejscem na logo. W tym roku postawiliśmy na polskie zoo, by uczcić urodziny Bogny!!!


Kobieta kot, diaboliczny kaczorek i szemrany zając. To my. Dawno się tak nie ubawiłam, zabawa była więcej niż przednia.Dzieci poczuły powagę sytuacji i wszystkie trzy grzecznie oddały się relaksowi, spały dzielnie! 

Zwróćcie uwagę na detale – żal było jeść! Imprezka zapięta na ostatni guzik, ale w sumie najważniejsze towarzystwo, a to było krwiożerczo doborowe. I bardzo zabawowe 🙂 Na zdjęciach nie ma Marysi i jej Michała, którzy podziałali marynarsko. Brakuje też siostry Bogny, Małgosi, która razem ze swoim Pawłem zwiała z grobowca. Scary! 

15 komentarzy

  1. Stoły wspaniale wyglądają. Strrrasznie ciekawią mnie strzykawki. Co za krwista ciecz się w nich znajduje? A ta jakże uroczo grzebiąca w misce dłoń czego szuka? Możesz co nie co opowiedzieć? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *