czas na drzemkę!

Spanie z dzieckiem lub sen dziecka to temat rzeka. Zwierzałam się z tego TU i TU. Tak, jak mogę patrzeć godzinami (do dobra, max kwadrans) jak Ina śpi, bo wtedy jest jeszcze bardziej pyzata, tak mogę namiętnie o tym pisać. Ostatnio moim ulubionym powiedzeniem jest ,,papier przyjmie wszystko”. 🙂
Jej sen się zmienia. Zasypia bez namawiania, nie muszę stosować magicznych sztuczek, grozić szlabanem na telewizję czy przekupywać suwenirami. Wyczuwam jej senny nastrój, metodą prób i błędów docieramy się, jak w małżeństwie. Oczywiście czasem popełnię fo-pa, zaraz jednak przepraszam, kajam się i obiecuję poprawę. 


Najlepsze, gdy obserwuję, jak Ina śpi, są westchnięcia ulgi, jakby własnie skończyła nocną zmianę, jakby utyrała się po same pachy i ktoś jej podał szklankę zimnej coli. Bombowa jest i klawa!
Szczególnie teraz, gdy obie jesteśmy chore, jej spokojny sen jest najważniejszy.
Pyzula, czas na drzemkę! 

18 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *