euforia i rozpacz

Od euforii aż po rozpacz. Wachlarz nastrojów naszej Córki jest powalający. Zmienia się w pół sekundy. Jestem ,,so happy”, jestem smutna, jestem zadowolona, jestem nieszczęśliwa, kocham was wszystkich, czuję taki żal…i tak w kółko 🙂 Jest piękna, gdy jej twarz wyraża największa radość świata, ale jest też urocza i kochaniutka, gdy robi smutną minkę. Powala nas jednym spojrzeniem.
Na szczęście smutne minki nie są tak częste i są tylko na chwilę. Częściej jest radosna.
A teraz wyznam coś strasznego. Moja córka śmiertelnie mnie w nocy przestraszyła. Ja, stary koń, przestraszyłam się własnego dziecka. Wstałam w nocy, by ją nakarmić, podchodzę do łóżeczka… nagle Ina otwiera oczy (w nocy wydają się całkiem czarne) i powolutku się uśmiecha, aż do pełnej rozdziawy. Jak mi serce stanęło! Jakbym oglądała horror klasy B, myślałam, że popuszczę  – moje dziecko opętane haha 🙂 Normalnie mam uraz teraz 🙂

14 komentarzy

  1. haha, nie dziwię się :)) ja, głupia stara baba, boję się w monitorek elektronicznej niani patrzeć w nocy jak sama w domu siedzę a dziecko śpi w drugim pokoju, bo boję się, że albo ujrzę ją gdzieś lewitującą pod sufitem, albo jakaś zjawa koło łóżeczka będzie siedzieć…. masakra, głupia Matka 😀

  2. Haha, mam coś takiego, że w nocy idąc do łazienki mam rożne wizje (patrząc na ciemność w tle). Czego to mózg nie przywołuje wtedy. Także wiem, co masz na myśli. Pozdrawiam.

  3. Też się bałam córki, gdy kilkudniowymi nic nie widzącymi oczami wpatrywała się nagle i intensywnie w jakiś punkt, w którym nic się nie znajdowało.

  4. Miałam kiedyś identyczną sytuację. Synek też się tak do mnie w nocy uśmiechnął i poczułam się jak w horrorze:)
    Jestem fanką tekstualnego pióra!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *