elitarny klub mam

Ach, te wymowne spojrzenia, które mówią: witaj w klubie,
przybij piątkę, wychylmy kielicha! 
Stały się moim udziałem całkiem niedawno.
Towarzyszą im zawsze porozumiewawcze uśmiechy, zakodowane i przeznaczone tylko
dla mnie, dla przyszłej MAMY! 
Plądrując ostatnio centrum handlowe w poszukiwaniu
niezbędnych ubrań (hłe hłe hłe) spotkało mnie to właśnie. Kobiety z wózkami,
kobiety z dziećmi i po prostu kobiety – najpierw skanowały mnie wzrokiem
oceniając, czy to tłuszcz, czy to dziecko, by potem ze zrozumieniem uśmiechnąć
się ciepło i tym samym dać mi swe pozdrowienie. Mnie, czyli o matko-polko! 
I zaskoczyło mnie to bardzo. I poczułam się jak członek
elitarnego klubu, jak lokalny celebryta, którego się rozpoznaje, a jednak
udaje, że się go nie widzi 🙂
To ci dopiero radość! Poczułam się naprawdę wyjątkowo, jak czekoladowy
króliczek w złotym pazłotku:)
 

7 komentarzy

  1. oj tak pamietam te czasy:) nawet Tatusie sie uśmiechali…teraz tak sobie mysle, że to nie było pozdrowienie tylko uśmiech z podtekstem "jak urodzisz to dopiero się zacznie, a teraz taka nieświadoma" ;D korzystaj! ciąża to piękny okres w życiu! a później to już niezła jazda bez trzymanki ;)no dobra – także piękny okres:p

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *