czy lepiej jest wiedzieć mniej?

Czy gdybym nie widziała tego w tv, bałabym się, że dziecko wypadnie mi z kocyka? Pewnie nie… 
Gdybym nie ogladała seriali telewizyjnych, czy bałabym się seryjnych morderców, gwałcicieli pukających do drzwi w przebraniu listonosza? Nie bałabym się wszelkich możliwych chorób, bo po prostu bym o nich nie wiedziała. Nie bałabym się braku pieniędzy, gdybym nie oglądała relacji z Cypru? Nie bałabym się, że będę złą matką, nawet, jeśli nie podam nutelli, jogurcików, leku na kolkę takiej, a nie innej firmy. Nie bałabym sie, że będę miała chore dziecko, gdybym nie naczytała się i naoglądała nieszczęść innych ludzi.

Oglądam namiętnie filmy, seriale, wiadomości… i tyle tam złego, tyle nieszczęść, tragedii. Tylu zwyrodnialców, z dnia na dzień coraz więcej. Coraz więcej ,,matek madzi”, coraz więcej katastrof i kataklizmów. Coraz więcej sposobów na zadawanie cierpienia, a jeszcze niedawno nic o tym nie wiedzieliśmy. Nie mówiono o tym, więc tego nie było. Juz nawet nasze przyszłe emerytury jawią się jako dramat dramatów.
Im mniej wiem, tym jestem
szczęśliwsza… ale już za późno. Wiem wystarczająco, by wpaść w
paniczny lęk. Na szczęście jestem na tyle sprytna, by nie dać sie
ponieść emocjom.
Czy Was nie męczy to ciagłe skupianie się na tym, co może nas złego spotkać?

14 komentarzy

  1. Staram się tak bardzo nie przejmować bo w część rzeczy nie chcę mi sie wierzyć- czyżby rozpoczęła sie era wyrodnych matek zabójczyń? Bo od czasu matki madzi jest ich mnóstwo…. A co, wcześniej sie nie zdarzały wielkie tragedie? Jasne, tylko nie trąbili by zastraszać. Dobrze wiedzieć co z trawie piszczy ale dawkując po trochu…telewizji zamykam dziób bo doprowadziłaby mnie do paranoi

  2. wszystko to ma na celu odwrócić naszą uwagę od tego co faktycznie dzieje się w naszym kraju i na świecie, oraz zmanipulować i przybić społeczeństwo. polecam lekturę i "youtube'urę" na temat "nwo"…
    miłego dnia!

  3. Niestety męczy mnie jak nie wiem co ;-(. Myśl, że ktoś bliski( synek, mąż) zachoruje, że będzie źle. Tylko, że to nie ma najmniejszego sensu… bo chyba lepiej zachować siły na mierzenie się z prawdziwymi chorobami i nieszczęściamy, które mogą nas spotkać… a nie tracić ich na ćwiczenie się w walce z tymi przedwczesnymi obawami.

  4. Nie mamy z Mężem telewizora (teść ma, ale tam tylko sport i sport xD), więc nie napastują mnie kataklizmy tego świata. Nie czytam nawet serwisów informacyjnych, raz na czas włączę jak mnie coś zainteresuje konkretnego. Filmy i seriale nie napawają mnie strachem (wyjątkiem jest film "Oszukać przeznaczenie 2" – od tamtej pory na widok tira wiozącego bele drewna mam ciarki). Podchodzę do życia z wiarą i staram się nie bać, nadmiernie nie troszczyć i nie okręcać swoich myśli wokół tragedii, o których słyszę. Dzięki tej samokontroli w kwestii emocjonowania się tego typu rzeczami czuję się zdecydowanie zdrowsza.

    1. jeju, jak dobrze wiedzieć, że ktoś ma takie schizy jak ja!
      kiedy tylko widzę przed sobą centralnie tira wiozącego belki ciśnienie mam dwa razy wyższe! masakra! też się zaczęło od filmu.

  5. Mam do wszystkiego zdrowy dystans.

    I to nie tak, że teraz jest tego więcej, to BYŁO, JEST i BĘDZIE tylko kiedyś się o tym nie mówiło, pisało, teraz to Temat na którym media zarabiają więc dlatego tak dużo WSZĘDZIE.

    Seriali nie oglądam bo to dla mnie sztuczny świat, lubię Rodzinkę.pl bo sama chciałabym mieć taką rodzinę.

  6. Chyba tak już mamy.. że naoglądamy się tych wszystkich złych rzeczy, a później panikujemy.
    Z drugiej strony.. jak nie panikować jak na świecie tyle zła?
    Kwestia sporna.
    Pozdrawiam!

  7. wiedza to błogosławieństwo jak i wielkie przekleństwo :/
    – uwielbiam zbierać informacje, uczyć się, zdobywać doświadczenie… jednak czasem chciałabym czegos nie wiedzieć… w niektórych sprawach byłoby może wtedy łatwiej? z reszta to tak samo jak z egzaminami-im więcej umiesz, tym bardziej sie boisz… im mniej umiesz-to po prostu masz wyjebongo ;P

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *