chłopak czyżby?

Jeszcze zanim Dziedzic został poczęty w pewną kwietniową niedziele (po bożemu, po wiadomościach, ale jeszcze przed filmem hehe), wiedzieliśmy, że będziemy mieć syna. Dlaczego, spytacie. A to dlatego, że instytucja wróżki powiedziała tak mojej siostrze.

– a siostra syna ma?
– nie
– no to będzie miała

No i kropka. Ma być to i będzie

Powiedział tak też mój dziadek, ubolewając, że dziecko nie będzie nosiło rodowego nazwiska. I tak uratowałam sytuację, ku uciesze tym razem mojego Taty, po ślubie zachowując swe dziewicze, panieńskie nazwisko. No cóż – córeczką tatusia można być i całe życie. Ale do rzeczy…

Dlaczego sądzę, że mam Syna:

– ja, która na drugie imię mam Pychota, która za słoik nutelli byłam gotowa na wielkie wyrzeczenia… mam w nosie słodycze. Za to kanapka z kurczakiem i majonezem mmmmm mniam! Wpieprzam białko aż miło patrzeć.

– ,,raczej” nie mam humorów

– Tata mój twierdzi, że wnuk, dlatego iż całkiem ładnie wyglądam, a jak wiadomo córki zabierają matkom urodę.

– tutaj daję powód do ogólnospołecznej radości – mam włosy na brzuchu! Bardzo to śmieszne, gdy Mąż nazywa mnie swoim gorylem. To też podobno oznaka, że w środku jest nosiciel testosteronu.

Podczas ostatniej wizyty Babka zarzekała się, że nic jeszcze nie można powiedzieć, a ja widziałam jajca, jak berety normalnie! Tosz wiem, co widziałam!

No ciekawe co się okaże – jajcyny czy psiocha? :)))

14 komentarzy

  1. A wiesz Twe dziecię w szpialu będzie podpisane Twoim rodowym nazwiskiem:):-p. Dziadek powinien pod sufit skakać:):-p. Ja w ciąży objadałam się wiśniowymi lodami i ananasami a w późniejszym okresie jabłkami. Choć fakt wczesniej szynki nie tknęłam przez dobre 5 lat a w ciazy nawet kiełbasę wsuwałam

    1. hmm…. no nie wiem, nie wiem… u mnie było moje obecne nazwisko, czyli nazwisko męża ;))

      A te przesłanki średnie – u mnie było podobnie, a do tej pory w dorobku dwie córcie 😉 Teraz sobie myślę, że chyba syn, ale już nie wiem czy dlatego, że faktycznie jakaś intuicja mną kieruje, czy po prostu "wypadałoby" ;))) bo nie widzę żadnych specjalnych przesłanek co do którejkolwiek płci ;)))

      U mnie lekarka powiedziała przy pierwszej córci, że widzi śliwkę… nie zajarzyłam…

  2. Też miałam w nosie słodycze i mam córkę =)
    Podobno ładnie i zgrabnie wyglądałam i mam córkę =)
    Koleżanka miała na brzuchu włosy i urodziła córkę =)

    Ale może Twoja intuicja ma rację =)

  3. też bardzo chciałam córkę. jak się dowiedziałam, że będzie chłopak, to czułam lekkie rozczarowanie. No, ALE teraz sobie nie wyobrażam, że miałabym dziewczynkę. Syn bardziej do mnie pasuje:) Na razie:D
    p.s. super blog:) i kolor 24h też świetny!

  4. A ja wpieprzałam słodkie aż miło, pierwszym objawem były pryszcze na twarzy, miałam humorki, że aż mąż groził, że drugi raz mnie nie zapłodni 😉 a jednak jest syn 😉

  5. haha, swietnie sie to czyta! u nas bylo podobnie:zloty strzal, chinski kalendarz planowania plci, wszelkie znaki na niebie i ziemi jak i moja intuicja mowily:SYYYYYN! Juz mowilismy do brzucha w r.meskim, juz imie bylo, i wszystko bylo…do tego usg, kiedy to nasz gin oznajmil ze ..jednak na jego oko to rozowe bedzie jednak potrzebne…maz ludzil sie az do nastepnego usg..oboje czulismy sie na poczatku dziwnie, jakby ktos nam dziecko podmienil!tak juz sie przyzwyczailismy do tego ze bedzie pierworodny…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *