chciałabym, żebyś wiedziała…

Ina przed chwilą powiedziała do mnie
– nie mówi się ,,mhmm”, tylko tak!
A to!, pomyślałam. Robi się poważnie. A jednak słucha, co do niej mówię!

Droga Ino!
Masz 3 lata, ja 30. Piękny wiek, zarówno twój, jak i mój. Uwierz, życie zaczyna się po 3 z przodu, także przybij pionę, już teraz będzie z górki.  

Mam nadzieję, że to, że życie jest ciężkie, potraktujesz z przymrużeniem oka. 
Chciałabym przekazać Ci kilka ważnych myśli, zanim przestaniesz mnie słuchać, uważając, że na niczym się nie znam i do pełni szczęścia brakuje mi tylko moheru z antenką i Wspaniałego Stulecia. 
W życiu większość rzeczy jesteś w stanie załatwić uśmiechem. Lepiej do ludzi łagodnie. Nie tylko dlatego, że tak ładnie, ale dlatego, że tak szybciej. Aury sobie nie popsujesz i bucików kopaniem nie pobrudzisz.

Nie musisz mieć wszystkiego pod linijkę i pod kolor. Pewnie i tak nie będziesz musiała, bo ja taka nie jestem, ale na wszelki wypadek… Wychodź za linię, ile tylko chcesz. Dosłownie i w przenośni.

Jeśli przesoliłaś mięso, zrób z niego sos. Uratujesz twarz i jedzenie. 🙂 Tym samym chciałam powiedzieć, że ,,jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu”.

Pamiętaj, ludzie nie czytają w myślach. Zyskasz jakieś 10 lat szczęśliwego życia, jeśli już po maturze zaczniesz jasno mówić, czego chcesz, a czego nie chcesz. To jest proste, pokażę Ci! 

Od nowa możesz zaczynać, ile tylko chcesz. Czy spaliłaś ciasto, czy spaliłaś znajomość. Nie ma czegoś takiego, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Rzeka jest jak nastroje polityczne w Polsce – ewoluuje, delikatnie rzecz ujmując. Także śmiało!

Wiesz… do ugotowania kisielu potrzeba więcej wody niż mleka do
ugotowania budyniu. Wiem, na torebce piszę 0,5 litra. Jednak zanim
zmarnujesz 10 torebek swojego ulubionego deseru, pamiętaj, co Ci mama
przekazała. Do budyniu zawsze trochę mniej mleka, a do kisielu zawsze
więcej wody. Łapiesz?
Ja magiczne mydełko z Rossmanna poznałam dopiero pół roku temu. Żałuję, że nasz związek nie zaczął się wcześniej, razem zmienilibyśmy świat!

Studia wspominam różnie. Ale jako dumna mgr mogę Ci powiedzieć, że studia są bardzo, ale to bardzo potrzebne. Głównie po to, by poznać rewelacyjnych ludzi, wyszaleć się, filozofować, upijać colą, wagarować i nabierać życiowego doświadczenia. Jeśli chcesz się czegoś nauczyć, idź do pracy! 

Jeśli jest Ci smutno, Lejdis jest dobre na wszystko.

A tak najbardziej, najbardziej to bym chciała, żebyś wiedziała, że jestem.

fot. Michalina Pryśko

14 komentarzy

  1. Jestem w podobnej sytuacji niedługo stuknie mi 30 i córcia też 3 latka będzie miała niedług. Tez zaczynam wszystko od nowa już chyba z tysięczny raz, ale teraz wierzę że mi się uda, bo zaczynam na.nowo wierzyć w ludzi i naprawiać wszystko co popekalo gdzieś..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *