Cała w groszkach

Ten strój był pierwszą rzeczą kupioną specjalnie dla mojej Córki, zaraz po tym, jak dowiedziałam się, że jednak nie Rysiek. 

Wdzianko kosztowało całe 1,50 pln. Byłam z siebie strasznie dumna, szczególnie, że to jakiś retro egzemplarz, z enigmatyczną metką. Materiał też taki za naturalny, jak na te poliestrowe czasy.
Moja Córka staje się dziewczynką. Znaczy jest i była nią cały czas, ale staje się dziewczęca. Uwielbia prowadzić wózek. Jak dama pluska się w basenie. Ma gest gospodyni – karmi kaczki pańskim gestem, szeroko, jak na żywicielkę przystało. Z pasją mówi ,,papa”, tak stylowo.

Oto Inula w obiektywnie swego Tatowego.  

14 komentarzy

  1. Witam:) Pięknie jak zawsze 🙂 Poszukuję sandałków dla mojej córeczki są w podobnym wieku… proszę o podpowiedź skąd są te Inuli? Ach i gdzie można spotkać taki kapelusik? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *