błogosławiony sen najedzonych

Lulanie, wożenie, suszarka, kołysanka, nucenie, szeptanie, głaskanie… jedzenie. Najlepszy sposób na to, by Twoje dziecko szybko usnęło.

Ina miała dziś dwie drzemki. Każda trwała akurat tyle, bym zdążyła włączyć wodę w czajniku i ani minuty dłużej. Dobre dziecko, laskawe… Ja tu jej jabłuszko tarte, a ona po konsumpcji musi zawiązać sadełko i uciąć komara.  No i jak jej Dziadek, umie spać na siedząco, co wzbudza mój nieustający szacunek. 

34 komentarze

  1. Hehe, moja Mała nigdy w swoim 15sto miesięcznym życiu nie zasnęła nigdzie indziej niż lulana na rękach bądź z leżąc z mamusią w łóżku… ech, rozczulają mnie fotki dzieci zasypiających gdzie popadnie, też bym tak chciała 😉

    1. Mojej Zosi też się tak raz zdarzyło. I też pierwsza rzecz, jaką zrobiłam to sesja zdjęciowa. Dopiero po niej zaczęłam rozkminiać, jak tu dziecię do łóżeczka przenieść. :)))

  2. uhh moje dziecko bedz mojej pomocy nie zasnie.. albo bujanie , kołysane, smeranie.. a ja tez chce takie zdjecie zrobic jak ma Ina mojemu synowi ;p ale jak syn ma indianską ksywę "Walczący ze Snem"… to raczej mam nikłe szanse ;p

  3. Odkąd pamiętam śmiałam się widząc małe dzieci walczące ze snem, a siedzące w krzesełku nad miską z jedzeniem i wybudzające tuż przed położeniem głowy na jedzeniowej poduszce;)

  4. Mam córkę w podobnym wieku i zapytam z ciekawości, czy ta metoda blw (mniemam, że sposób podania jabłka to to) sprawdza się? Ja podchodzę do tematu żywienia tradycyjnie i sama karmię małą, z wyjątkiem czegoś co można wziać w rączkę. Czy dziecko cokolwiek zjada czy to raczej zabawa? 🙂

    1. nie, to nie jest zabawa, raczej nieporadność małych raczek – połowa ląduje na podłodze. Ale ważniejsze, że poznaje jedzenie, uczy się sama jeść, poznaje smaki, je z nami wspólnie. Bardzo miły widok, gdy Córa je z nami indyka, brokuły i kasze gryczana ;))

    2. Aha, u nas problem tkwi w tym, że mała nie ogarnia łykania małych kawałków. wszelka próba podania czegoś w całości kończy sie dławieniem, nie napiszę czym dalej 🙂 ja podobno miałam tak samo, ale jak skończyłam rok wcinałam śledzie 😛 mam nadzieję, że z wiekiem to minie.
      P.S. Urocza Wasza Inulka 🙂

  5. u nas przez kilka pierwszy miesięcy pod łóżkiem, gotowa do akcji, leżała suszarka. na szczęście wszystko mija. zresztą może wcale i nie na szczęście, bo te skubane maluchy za szybko rosną.. chlip

  6. Nasz synek przez pierwsze dwa lata poza swoim łóżeczkiem czy wózkiem zasnął tylko dwa razy: raz na nocniku i raz z buzią w kaszy. W pozostałych sytuacjach dzielnie się trzymał nawet wówczas, gdy powieki były już bardzo ciężkie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *