#2 mini – maxi

Ja swoją czapke upolowałam na przecenach w zeszłym roku. Ina liskiem została dzięki Eli z TincaTinca, dobrze mieć wpływowych i zdolnych znajomych 😉

Kocham szarości, kawę z mlekiem, beże. Niezmiennie też pałam dziewiczym uczuciem do granatu, bieli i czerwieni. Jednak to kolory w detalach skradły me serce już dawno temu i nadal uważam, że baza bazą, ale dekorować własną osobę należy kolorami. Mam nadzieję, że będę się tego trzymać także wtedy, gdy o 8 rano za oknem nadal będzie noc, a ja będę z tego powodu zirytowana od rana. Może kolory uratują niejeden zimowy, mroczny dzień? 

Jaka matka, taka córka? Może i tak, może czasem, okazyjnie… miło by było częściej 🙂

1 // a // 2 // b // 3 // c // 4 // d

8 komentarzy

  1. Super wyglądacie w tych czapach! A co do kolorów to mam dokładnie te same preferencje – duuuużo szarości, beże, granaty, biel. A mocniejsze kolory tylko w dodatkach. Też poluję na coś pomarańczowego i chyba już wiem, co to będzie 😉 Całusy dla Was! Uwielbiam Was czytać! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *