10 rad, jak być bardziej produktywnym w pracy. 2

Produktywności nie można zamknąć w 10 radach. Dlatego kontynuuję 10 rad, jak być bardziej produktywnym w pracy 1 i tych punktów będzie już 20 🙂 Całkiem dobra baza, prawda?

https://www.tekstualna.pl/2014/04/10-rad-jak-byc-bardziej-produktywnym-w.html

1. Wykorzystaj czas, przecież to jest takie proste! Co jeszcze – wykorzystuj potencjał techniki, smartfony, laptopy i niemal nieograniczony dostęp do internetu, czyli jedziesz Polskim Busem z Gdańska do Warszawy, sprawdź pocztę, odpisz na mejle, dokończ artykuł, napisz posta, posegreguj zdjęcia, zrób plan rodzinnych wakacji… 
2. Deleguj zadania. Przecież umiesz to robić, codziennie zostawiasz partnerowi kilkanaście poleceń :PPP Teraz przenieś to na pracę, zatrudnij podwykonawcę, podziel z kimś zadanie. Nie zatrzymuj się na tym, czego nie umiesz lub nie masz kiedy zrobisz. Przeskocz to i przerzuć pracę dalej. Tylko zapłać, albo chociaż postaw dobrą kawę 🙂
3. Nie spóźniaj się. Nie chodzi tylko o stawienie się o 8:59 w pracy, gdy zaczynasz o 9:00. Pamiętaj, że ze spóźnianiem się jest jak z domino – pierwsza obsuwa pociągnie za sobą kolejne. W ten sposób możesz się nie wyrobić ze wszystkimi zadaniami do końca tygodnia, zafundować sobie porządną porcję niepotrzebnego stresu i nadgodziny.
4. Pamiętaj, że masz zawsze rację! Chodzi o słuchanie organizmu, który doskonale wie, kiedy jest przeforsowany, kiedy energia siada, a kiedy można docisnąć, albo popracować do 20:00 bez uszczerbku na zdrowiu psychicznym 🙂 Każdy wie, czy ma akurat dobry dzień, czy kiepski. Trzeba tylko nauczyć się współpracować ze sobą. 
5. Każdy powinien mieć swojego kibica, osobę, która będzie dopingować, wspierać. Ja mam kilka takich osób ,,w zanadrzu”, choć dostęp do nich mam ograniczony przez dzielącą nas odległość. Ale wspólna kawa na mieście, przegadanie spraw, podzielenie się pomysłami i usłyszenie, że to jest super – jest super! 🙂 Dodaje energii do tego,  by zrealizować pomysły. Sprawdźcie to!

6. Unikaj konfliktów. Ugryź się w język, nie pozwalaj sobie na eskalację emocji. I z drugiej strony – nie angażuj się w kłótnie, nie kontynuuj toksycznych relacji. Czasem trudno uniknąć ciężkich sytuacji – możesz albo zmienić pracę, albo zrezygnować ze zlecenia. Gorzej, gdy zaczynasz się zastanawiać nas sensem pracy z niektórymi osobami… Zmień otoczenie, żeby otoczenie nie zmieniło ciebie!

7. Nie bój się i naucz prosić o pomoc. Ani to wstyd, ani ujma na honorze, jedynie czysty zysk i więcej czasu. 

8. Wyjdź ze swojej strefy komfortu. W wolnym tłumaczeniu – zrób coś, co będzie stanowiło wyzwanie, co zmusi cię do pracy nad sobą. W moim przypadku to np. uczestnictwo w kongresie, mówienie dla większej ilości osób. Na samą myśl trzęsę się ze strachu 🙂
9. Poproś o time break. Jeśli potrzebujesz chwili, by zrobić krok w tył, by znaleźć nową perspektywę, by zastanowić się i zmienić zdanie – zrób to.
10. Korzystaj z konstruktywnej krytyki – brzmi jak nazwa zabiegu SPA, bardziej porównałabym to do masażu antycellulitowego, niż relaksującego miziania, ale chodzi o zmianę, która nie zawsze przychodzi łatwo. Zależy mi na zdaniu osób, które są dla mnie autorytetem, które darzę szacunkiem, które podziwiam i wiem, że ich wiedza jest dla mnie drogowskazem. Krytyka dla samej krytyki mnie nie interesuje.

7 komentarzy

  1. Ja również zaczęłam wprowadzać od niedawna punkt 6. Jeśli czuję, że dalsza relacja byłaby "toksyczna" – rezygnuję. I szczerze powiedziawszy narazie na tym nie tracę 🙂 a zyskuję – spókój ducha, nie te zlecenie to inne 🙂

  2. Blog się zmienia, widać że mama na pełnych obrotach zawodowych. To nie zarzut;) Taka czytelnicza refleksja.
    Pozdrawiam,Karme

  3. 3. punkt dla mnie przypomnienie, faktycznie obsuwy pociągają kolejne obsuwy. Chociaż sobie powtarzam, że nie nie, nadrobię.. Jak się pracuje nie na godzinę, i sam żeś sobie panem i gonią głównie plany i terminy, to trzeba od siebie dużo bardziej wymagać, tak mam. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *