10 nowych inspiracji #9

To ja. Monika. Piszę do Was z misją. O swoje życie trzeba dbać. Dlatego wywalcie z niego to, co uwiera, ciśnie, wkurza i brzydko pachnie. Poniedziałek to dobry dzień na ładność.

  1. Tylko raz wysłuchałam wywiadu, który przeprowadziła ze mną Joanna, czyli Matka Polka Feministka. Bo choć brzmiał lekko, to był dla mnie dość ciężki. Wiecie, o który mi chodzi. O TEN. W każdym razie, Asia wydała książkę z rozmowami, które przeprowadziła w ramach swojej audycji w radiowej trójce. Będzie ją podpisywać 16 lutego w Galerii Bałtyckiej. Może wybierzemy się tam razem? Jak coś, ja tam będę, będzie mi (nam!) miło, jak dołączycie! Dołączcie też do wydarzenia na Facebooku. 🙂
  2. Podobają mi się moje włosy. Tak, jak je matka natura stworzyła i ojciec własny przyciął. Martwi mnie mój brak kreatywności w tym temacie. Rozpuszczone albo kok na czubku głowy, gdy jedną ręką jem śniadanie, drugą, otwieram drzwi, trzecią zapinam dziecku kombinezon, a czwartą właśnie doprowadzam włosy do ładu. Chciałabym umieć tak o. Albo tak o. Ale jak, jak pytam się?
  3. Nie jestem typem kobiety w koronkach. Czarnych czy czerwonych. Ja to bardziej bawełna przemysłowa i wełniane skarpetki. Ostatnio wpadłam na coś, przez co oczy zalśniły mi jak milion złotych monet. No w takiej to bym mogła. Mogłabym kawę sobie robić, dumnie chodzić po gdańskich ulicach, filmy oglądać, rozmawiać, tańczyć, śmiać się. No wszystko w takiej bym mogła robić. Bieliźnie, oczywiście. 🙂
  4. Mam kolejny obraz, który chciałabym powiesić na ścianie. Wychodzi na to, że moje przyszłe mieszkanie będzie się składało z miliona ścian, bo nie wiem, jak rozłożyć te piękne rzeczy, na które chciałabym patrzeć. Spójrzcie na TO. Czy to nie jest piękne?
  5. One day or day one – you decide. Takie ładne zdanie zobaczyłam na wallu Piotra z Fuzers. Konkret, co? Zdecydowanie day one. Trzy, dwa, jeden, start!
  6. O, panie! DJ, play that song, bo inaczej nie wytrzymięł. Moja wewnętrzna Beyonce przebiera nóżkami, poprawia dresy i mknie na densflor.
  7. Ej! To jest naprawdę sweet! Pastele zagościły w moim mózgu i nie ma znaczenia, czy jestem 30+, czy nie – one są. Pastele są i zerkają na mnie, jak smutny facet przy barze.
  8. Robicie notatki w książkach, które czytacie? Wiecie, ołówkiem, tak tylko trochę. Ja robię. Podkreślam zdania, które mam ochotę zapamiętać, które mi się z czymś kojarzą, które są objawem chwilowego geniuszu autora. I tak czytam teraz ,,Ślepnąc od świateł” Żulczyka i podkreślam. Czy mogę to nazwać aktywnym czytaniem?
  9. Sold out. To już jest sold out! Jeśli traficie na to kimono z H&M, wiecie, do kogo napisać, prawda? <3
  10. Oto stan, którego mi brakuje. Na tym obrazku. Mój organizm się zbuntował i zafundował mi chorobę w najmniej odpowiednim momencie. Gdyby nie to, że to mój własny tyłek, już bym dawno go lała. Ale wiem, skąd to jest. Presja, moi państwo, presja. Wszystko musi być zrobione, na czas, na wczoraj. Za dużo pracy, za mało odpoczynku. Za dużo muszę, za mało chcę. Tylko że nie da się tego uciąć tak o, po prostu. To proces.
    I tak rozmyślam, jak tu się postawić na nogi. Przecież nie mogę być teraz chora!

To jak będzie? Która inspiracja rzeczywiście stała się inspiracją dla Was? 🙂

 

6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *