Moich 38 sposobów na work-life balance

Zanim zaczniecie się zastanawiać, jak ona to robi, wytłumaczę. Nie wiem, jak ja to robię. Ja trwam, próbuję, żyję z dnia na dzień. Rzucam się na głęboką wodę, narzekam i jednocześnie ekscytuję się wszystkim. Ale choć dnie mijają mi jak z bicza strzelił, mam czasem chwilę, by zastanowić się, o co w tym wszystkim chodzi i czemu jeszcze nie zwariowałam.

Work-life balance to hasło, które przeliteruję obudzona w środku nocy. Nie to, żebym była przykładną jego wyznawczynią, ja po prostu wciąż go szukam. Wydaje mi się czasami, że nie ma czegoś takiego jak stan harmonii, a work-life balance to sama droga do celu. Próba osiągnięcia tego balansu jest właśnie tym, czego nam trzeba. Jesteśmy sumą prób.

38 sposobów na work-life balance

  1. Miej czas dla siebie. Wiem, super news, każdy by chciał, gorzej z realizacją, gdy zupę trzeba ugotować, dziecku tyłek wytrzeć i nawet czasu na samotne siku nie ma. Eh… Dziś na fejsie przeczytałam fajny post Jacka KłosińskiegoJak to jest, że ludzie ciągle narzekają na brak czasu, ale jak zaczyna się #mundial, to zawsze 90 minut dziennie na meczyk się znajdzie? No właśnie droga kobieto, zrób sobie mundial co jakiś czas, zanim życie zrobi mundial z Ciebie.
  2. Nie przynoś pracy do domu. To punkt, o którym wiem, że istnieje, ale jednak przynoszę tę pracę do domu. Choć, jak np. odmawiam tym przenosinom, czuję się wolnym człowiekiem i wtedy nawet rozpuszczalna smakuje jak świeżo mielona. Stąd wiem, że warto to robić.
  3. Pozwól sobie pomóc. O to to. Znowu przyznam, że nie jestem w tym orłem. Bo ja sama zrobię najlepiej. Ale ostatnio ktoś zmył za mnie naczynia i jak już uporałam się z odruchem, by szarpnąć się z krzesła i wyrwać MOJĄ gąbkę z MOIM płynem i samemu umyć MOJE naczynia, to nagle wyszła tęcza, świat się zatrzymał i kapela góralsko-cygańska zaśpiewała mi sto lat pod oknem.
  4. Pracuj sprytniej, nie więcej. To znaczy, że jak coś nie idzie, to trzeba spróbować ugryźć to z drugiej strony. Może nie potrafisz się skupić w nocy? Pracuj rano.
  5. Hobby miej. Jeśli jest coś, co robisz z przyjemnością, dzięki czemu nie myślisz o pracy, o niedobrym koledze, o niedostatecznym zachowaniu kota i paprotce, któa nie chce rosnąć na parapecie przy oknie – idź w to. Błogosławieństwem jest teraz coś, co koi mózg, co nie jest aplikacją  w telefonie i nie ma na celu dania Ci miliona monet.
  6. Nie wszysko musi być perfekcyjne. Ha! Mam Was! Doskonale mi to wychodzi, mówię Wam. Ja zazwyczaj jak mam coś zrobić, to to robię, a poprawki wprowadzam w trakcie. I działa. Polecam. W innym przypadku można czekać wieki, aż się wszystko ładnie zgra.
  7. Miej harmonogram zajęć. Nie mam psa, kota, męża ani kwiatów. Mam córkę i dużo zajęć. Co to będzie, jak będę mieć świnkę morską? Zgroza! Jak ja sobie poradzę, tyle zmian… Mój plan na najbliższe dni to zrobienie sobie planu lekcji i powieszenie na lodówce. Dla mnie. Tak, żebym wiedziała, co robić i miała gdzieś zadania, któe nie mieszczą się w tabelce. Plan to plan.
  8. Przestań do cholery marnować czas na fejsa czy pudelka! Pudelka czytam raz w tygodniu. Ktoś, kto tam pisze te wypociny, jest mistrzem copy, płaczę ze śmiechu za każdym razem. Dlatego z tego nie zrezygnuję, ale ograniczam. Na fejsie przestałam obserwować połowę osób z listy znajomych, odlajkowałam wiele stron. Coraz mniej rzeczy mnie rozprasza.
  9. Oglądaj mniej TV. Wiecie, dlaczego nie mam telewizora? Bo doskonale siebie znam i wiem, że TVN Style leciałoby non stop kolor. A ja bym straciła przez to mnóstwo czasu. Przerzuciłam się na audiobooki. Słucham i działam. Łazienka nadal nie lśni, ale przynajniej pranie zrobione haha.
  10. Zatrudnij pomoc. Niech choć Pan z Tesco przyniesie Ci zakupy.
  11. Powiedz nie. Ooooooo w tym jestem tak kiepska, że aż piszczy. Trzeba umieć powiedzieć, że się nie ma czasu, jak się faktycznie go nie ma. Czas to nie chleb i wino, że się rozmnożą.
  12. Opowiedz swojemu dziecku o tym, co robisz. Dlaczego? Ciężko mi było, jak kiedyś Ina mi wypomniała, że mama tylko pracuje i pracuje. Wytłumaczyłam jej, co robię i dlaczego. Tak skutecznie to zrobiłam, że Ina chce być jak mama, gdy już będzie duża. A mnie nie męczy już mini wyrzut sumienia, że jestem złą matką, bo zarabiam na życie.
  13. Deleguj zadania. Patrz punkt 10. Zlecaj, zatrudniaj, dziel się obowiązkami. Pralka nie jest na linie papilarne, włączy się nawet wtedy, gdy ktoś inny ją obsłuży.
  14. Medytuj. Moja metoda to prysznic albo samotny długi spacer, najlepiej nad morze. Każdy ma swój sposób. Aha – zostaw telefon w domu. Daj mózgowi odpocząć.
  15. Prioretezuj. Czyli wiedz, co jest ważne, a co może poczekać. Co może poczekać, niech czeka na zdrowie. Świat się nie skończy.
  16. Zaplanuj czas wolny.  Tylko po to, by z niego skorzystać, a nie przebimbać zastanawiając się, co dziś robić. Nie zastanawiaj się, rób.
  17. Uwierz w aplikacje, które naprawdę pomagają. Ja zapisuję zadania, które mam, w Asanie. Włączam Infinite Storm, gdy potrzebuję białego szumu, by się skupić…
  18. Technika pomodoro. Chodzi o to, że nastawiasz budzik na za 25 minut, w tym czasie skupiasz się na jednym zadaniu, aż zadzwoni budzik i robisz sobie przerwę. Proste i skuteczne.
  19. Ćwicz. Na spacery chodź, rozciągaj się, skłony, przysiady, joga, tańce, rower. Bo jak ciało boli, to ciężko dać z siebie wszystko, prawda?
  20. Wode pij. Nie daj się zasuszyć. Ona naprawdę sprawi, że poczujesz się fizycznie dobrze.
  21. To, co możesz zrobić w minutę, zrób od razu. Czyli odpisz na smsa, miej już to z głowy, odpisz na mejla, zdaj krótki raport, co tam potrzebujesz. Ale jeśli tych mikro-spraw w ciągu dnia nawarstwi Ci się sto, wtedy będzie już ciężko, prawda? Więc lepiej zrób to teraz szybko!
  22. Wstawaj godzine wcześniej. Czujesz, że nie wyrabiasz z robotą? Wstawaj wcześniej i zobacz, jak przyjemnie jest nie gonić rano.
  23. Czas to waluta. Nie rozdawaj go za darmo.
  24. Walcz z prokrastynacją. Przez nią tracisz naprawdę wiele czasu. Ja radzę sobie z nią robiąc listę zadań.
  25. Jedz wolniej. W spokoju, nie nad komputerem. Życie to nie tylko praca. Wiesz, jak smakuje Twoje śniadanie w ogóle?
  26. Czytaj książki. Jak się wciągniesz w opowieść, na 100% znajdziesz  czas, by ją dokończyć. Także czytaj na zdrowie!
  27. Idź na spacer bez telefonu. Moja medytacja z punktu 14. Fajnie jest pogadać samemu ze sobą. Wiele można się dowiedzieć.
  28. Poranne rytuały. Dzięki nim łatwiej wstać, człowiek wie, co ma robić, w dodatku robi to, co lubi. Kawa w ulubionym kubku, owsianka z ulubionymi owocami, ulubiona płyta. Ja pamiętam, jak jeszcze pracując w Anglii, codziennie rano wstawałam przed wszystkimi, robiłam sobie grzanki z parówkami i słuchałam płyty ‚Many Stylez’ Sofy.
  29. Wieczorne rytuały. Jak wyżej – sprawiają przyjemność i relaksują. Ja ostatnio siedzę na balkonie. I oglądam, o dziwo, ‚Grę o Tron’. Ja. Grę. O tron…
  30. Znajdź sposób na odstresowanie. Jeden z ważniejszych punktów. Dlatego, że często na szukanie sposobów jest za późno, stres odkłada się między łopatkami, boli głowa, nie można spać. Mi garściamy wypadają włosy i bolą barki. Wtedy wiem, że muszę przystopować.
  31. Wyłącz się, bądź offline. Naprawdę nic się nie stanie, jeśli przez jakiś czas nie będzie Cię na fejsie. Ani fejs tego nie zauważy, ani Ty – uwierz, treść na wallu będzie taka sama jak dzień wcześniej. Z #fomo trzeba walczyć. Najlepiej w towarzystwie przyjaciół.
  32. Nie trać czasu na ludzi, którzy nic nie wnoszą. Tu nawet nie chodzi o toksycznych ludzi. Tu chodzi o ,,durnostojki”, osoby, które ani nie poprawiają Ci nastroju, ani nie są bliskie, często po prostu mają jakiś interes i czegoś chcą – Twojego czasu i umiejętności. A potem znikają.
  33. Znajdź ludzi, którzy dzielą twoje wartości. Którym nie musisz mówić, że białe jest białe, bo u nich mleko ma taki sam kolor jak u Ciebie. Osoby, z którymi dobrze się milczy.
  34. Rób to, z czym Ci wygodnie. Chodzi o pracę, o relacje, o hobby. Jeśli rozmawiasz z osobą, która potrzebuje rady, co ma zrobić ze swoim życiem, zazwyczaj masz złotą odpowiedź – rób to, co Ci sprawia frajdę, co Cię rozwija. Więc skoro jesteś takim mądrym człowiekiem, czemu tej rady nie zastosujesz u siebie?
  35. Bądź obecny. Jeśli jesz – jedz. Jeśli czytasz – czytaj. Jeśli rozmawiasz – rozmawiaj. Jeśli idziesz na spacer – spaceruj. Skup się na jednej rzeczy.
  36. Celebruj sukcesy. Ważne, a nie umiem tego jeszcze. Nawet za bardzo nie świętowałam tego, że kupiłam mieszkanie. Ani tego, że The Mother MAG jest w Empikach. A to jest takie ważne, by się zatrzymać i poczuć dumę z samego siebie.
  37. Zauważ, gdzie tracisz czas i pogódź się z tym. No właaaaśnie! Wszyscy tracimy czas, a tego nie chcemy, w naszych wyobrażeniach wykorzystujemy każdą chwilę, wyciskamy ją jak cytrynę ple ple ple. Jak nam nie wychodzi to ‚życie na 100000%’ to czujemy się podle i przestajemy się lubić. Ja już zdałam sobie sprawę z tego, że będę tracić czas na gapienie się w okno i przeglądanie starych magazynów. No trudno, trzeba iść dalej.
  38. Nie musisz być najlepsza we wszystkim. Życie to nie podstawówka, gdy musisz mieć z wszystkiego celujący! Dobrze jest korzystać z tego, co się ma i co się umie, ale jeśli daleko nam do perfekcji – no i co z tego. No co z tego? Fajnie być dobrych choć w jednej rzeczy. Ja na przykład lubię ludzi, ludzie lubią mnie i łatwo przychodzi mi zbieranie ich w grupę. Umiem tworzyć społeczności, robię to naturalnie i z przyjemnością.

 

Proszę, dopiszcie coś do mojej listy! <3

3 komentarze

  1. Zauważyłam u siebie, że do tego wszystkiego, o czym piszesz, doszłam dopiero po czasie, z wiekiem.
    Na początku swojej „kariery zawodowej” byłam absolutnym przeciwieństwem. Przenosiłam pracę do domu, stresowałam się, przejmowałam tym co mówią współpracownicy. Teraz jest już inaczej, jestem spokojniejsza. Daleko do perfekcji ale widzę znaczną różnicę. Praca zostaje za bramą Firmy w momencie jej przekraczania. Podobnie jest z „pracą domową”. Już nie stresuje mnie sterta rzeczy do wyprasowania. Bezczelnie i świadomie dorzucam do niej kolejną porcję i idę z Panem Psem na spacer, troszkę pogadać z samą sobą 🙂

  2. Spacer wszędzie jest super, jednak dla mnie nad morzem albo w lesie, czy jakąś najzwyklejszą szosą wzdłuż pola to już w ogóle jakaś magia, śpiew ptaków, a poza tym cisza, świetna sprawa i co ważne żeby nie brać tam tel i nie skupiać się na foto-relacjonowaniu, jak to jest super, bo to tylko zabiega magię, wciąż z tym walczę;) a im jestem starsza tym bardziej tego potrzebuję i tym bardziej doceniam 🙂

Leave A Reply

Navigate