Jestem szczęśliwa, gdy inni są szczęśliwi 

Lubię doceniać ludzi. Mówić, że zrobili coś dobrze, że ładnie wyglądają, że ich lubię. Bo mówimy sobie zdecydowanie za mało dobrych rzeczy i za mało dobrych rzeczy dla siebie nawzajem robimy. Świat byłby przyjemniejszy w odbiorze, gdybyśmy częściej starali się zauważać w innych to, co dobre.

Czasem słyszę, że jestem za dobra. Nie jestem. Bo to, że bywam milsza od innych, nie znaczy, że jestem za bardzo. Tak powinno być. Chcę, by był to standard.

Spróbujcie przez jeden dzień pamiętać o tym, by innym było miło. Pani w sklepie, panu w autobusie, koledze z pracy, sąsiadowi, panu w taksówce, pani na poczcie, mamie, córce, tacie, bratu. Zobaczycie, jak szybko to zadziała, jak Wasze ,,dzień dobry” uruchomi dobry bieg wydarzeń. Ludzie zazwyczaj na serdeczność reagują serdecznością. Dostajesz to, co dajesz innym.

Mam jedno pytanie. Gdybyście mogli wybrać – dać komuś prezent czy otrzymać go. Co byście wybrali?

Dlaczego kobiety wstają rano, by robić innym kawę i śniadanie. Dlaczego przygotowują 12 dań na Wigilię, choć najchętniej położyłyby się z herbatą na kanapie. Dlaczego pamiętają, co ich bliscy lubią jeść, jakie ciasto jest tym ulubionym, jaką zupę lubią, pierogi z wody czy smażone, hawajską czy pepperoni? Bo to, co dobre, bez nas się nie zrobi. Bo lubimy sprawiać innym radość. A nawet więcej – bo to, że udało nam się zrobić komuś przyjemność, to też radość na nas. Nie jest tak?

Mogę wydać ostatnie pieniądze, by ktoś mi bliski się ucieszył. Gdy chcę komuś podziekować, pieniądze nie mają znaczenia, liczy się to, że komuś będzie miło. Mnie samej sprawia to przyjemność. Tak, chcę, by moi bliscy byli szczęśliwi, spokojni, zaopiekowani. By czuli, że są dla mnie ważni. I często tego nie powiem, ale zrobię. Wstanę bardzo wcześnie rano, by zrobić kanapki na drogę. Przejadę pół Polski, by pobyć z kimś tylko 24 godziny. Ugotuję to, co potrafię najlepiej i jeszcze to, co zostanie, spakuję na wynos. Myślicie, że czemu w 9 miesiącu ciąży stałam kilka godzin w kuchni robiąc pierogi na Wigilię? Bo nie miałam nic innego do roboty? 🙂 Nie, by mojej rodzinie było przyjemnie i żeby im smakowało.

To było prawie 5 lat temu. Przenieśmy się teraz na chwilę do Warszawy.

Warsztaty, na które zaprosiła mnie marka Palma. Wchodzę, widzę tylko kilka znajomych twarzy, ciekawie spoglądam na uśmiechnięte osoby, które witają mnie, jakby czekały na mnie już od rana. A może faktycznie czekały? Kątem oka zerkam w stronę kuchni, gdzie wszystko jest już przygotowane, byśmy mogły zacząć piec ciasto. Ile truskawek! Ale najpierw rozmowa z Marią Rotkiel. Siadam przy dużym stole obok Malwiny, po drugiej stronie stołu Marlena, Bożena i Ilona. Rozmawiamy o tym, że docenienie dodaje nam skrzydeł, że potrzebujemy wiedzieć, że to, co robimy, daje dobry rezultat, że jest komuś potrzebne. My, kobiety, dużo od siebie dajemy i często za mało dostajemy w zamian, a też potrzebujemy pogłaskania i miłych słów. Mówimy, że sprawianie innym przyjemności, sprawia nam przyjemność. To jak z prezentami na Święta – wolimy dawać niż dostawać. Daje nam to więcej emocji, satysfakcji. Radości i przyjemności. Jesteśmy szczęśliwe, gdy inni są szczęśliwi.

A potem idziemy robić ciasto.

Przyznaję, było zabawnie. Ale i tak najprzyjemniejszym punktem tego dnia było zjedzenie drożdżowego ciasta z truskawkami, zapakowanego, gdy jeszcze było ciepłe, zabranego z warsztatów i zjedzenie go z Córką na ławce pod Pałacem Kultury. To była dopiero przyjemność.

Dajemy innym radość, a inni dają ją nam. Reguła wzajemności. Myślę, że to dobra reguła i dobra… wymiana. Jestem pewna, że nie tylko ja tak mam. I nie tylko Ty tak masz. <3

Aha, pamiętaj, że to, co dobre, bez Ciebie się nie zrobi!

A na koniec…

6 komentarzy

  1. Ten post to definicja Ciebie Monika. Bo z Ciebie dobra dziewczyna jest i wyznaczasz standardy, i jedziesz do mnie na koniec Polski, i pakujesz orzechy do torebki nawet jak nic nie masz w lodówce, i fajnie się z Tobą marynuje udka do 2 w nocy, żeby następnego dnia innym było miło 😀

  2. Jaki pyszny wpis! Gdyby nie to, że A- nie działa mi piekarnik i B- nie potrafię upiec nawet tosta, to popędziłabym do kuchni stworzyć jakieś ciacho. 🙂 A poza tym – jestem absolutną fanką tego bloga! Całusy! ;*

  3. Absolutnie świetny post! Z resztą, każdy jeden taki jest 😉 Też bym baaaardzo chciała, żeby bycie miłym, to był standard.

Leave A Reply

Navigate