Przepis na jabłecznik z orzechami. Pięknie pachnie!

Co tam zapachowe świeczki… upieczone ciasto z dużą ilością masła! NIEBO!

W poprzednim mieszkaniu nie korzystałam z piekarnika. Bo myślałam, że nie działa. A nie działał, bo nie było ustawionej godziny… oto ja, mistrzyni gospodarstwa domowego i pieczenia synchronicznego.
W każdym razie za bardzo nie gotowałam, bo… nie miałam dla kogo. Ina jadła pomidorową z makaronem non stop, jajka sadzone i naleśniki. A ja? Już nawet nie pamiętam. W każdym razie przez ostatnie miesiące stałam się Perfect Housewife, ale każdy by był, gdyby widział czyjąś radość w oczach na widok pełnego talerza . :)) Nie ma lepszej motywacji haha. W każdym razie na mnie działa.

A wracając do tematu… Kto jest #teammaselko razem ze mną?

Ten przepis znam na pamięć od kilku lat. Okazało się, że działa – na niedzielę, na dobry nastrój i na wspólne gotowanie z Iną.

Przepis na jabłecznik z orzechami

Jabłka:

Ja skorzystałam z jabłek w słoiku od mojej babci. Natomiast to są duszone jabłka – wystarczy obrane i pokrojone jabłka dusić z odrobiną wody. Proponuję nie dodawać cukru, ale co kto lubi. 😉

Dodałam do nich cukier waniliowy i dwie łyżki cynamonu, a także połowę paczki orzechów włoskich z Lidla – z Lidla, bo tam na 100% nie będzie żadnych skorupek. Ostatnio robiłam to ciasto z orzechami z innego sklepu i prawie straciłam zęby.

Do ciasta – jak tego ze zdjęć – 3/4 litrowego słoika jabłek będzie w sam raz!

Ciasto:

2 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 masło z lodówki (200g)
1 jajko
pół szlanki cukru białego
szczypta soli
garść bułki tartej (ale to nie do ciasta!)

Do miski wrzuć wszystkie składniki, prócz jajka. Wyrabiaj ciasto, aż będzie przypominało mokry piasek. Wtedy dodaj jajko i wyrabiaj jeszcze przez chwilę.

Blaszkę wysmaruj masłem i ,,wylep” ciastem. Nie mam wałka w domu i wszystko robię tymi ręcami. 😀 Nakłuj widelcem. Włóż do piekarnika nagrzanego do 180 stopni.

Ciasto, które zostało, włóż do zamrażalnika.

Gdy ciasto się przyrumieni, wyjmij z piekarnika. Posyp bułką tartą (wtedy bułka wchłonie jabłka, a nie ciasto, które zostanie kruche), wyłóż przygotowane wcześniej jabłka. Wyjmij surowe ciasto z lodówki i przykryj nim wierzch jabłecznika – metodą dowolną. 🙂

Piecz w 180 stopniach, aż ciasto się zarumieni.

*Tego ciasta jest więcej niż na blaszkę do tarty, ale ja akurat nie miałam innej. Z reszty ciasta można zrobić z dzieckiem kruche ciasteczka albo zamrozić.

Historia na cieście:

To ciasto okazało się za miękkie, by wykrajać z niego kształty. Próbowałyśmy gwiazdek, ale nie udało się zrobić ani jednej. Potem kieliszkiem do wódki (w każdym polskim domu powinien być kieliszek do wódki! Do ciastek, oczywiście!) wykrajałyśmy kółka – te na dole. Choinki wyszły z bardzo grubego ciasta. 😉 Rozwiązaniem okazał się ,,śnieg”, czyli kuleczki z ciasta. I tym oto sposobem udało nam się zrobić trochę świąteczny, bardzo pachnący jabłecznik z orzechami.

Uważam, że orzechy włoskie pasują do jabłek, jak nic innego.

 

Smacznego! <3

 

_________________________________________________________________

Hello!

Słuchaj! 🙂

Jedną z większych przyjemności blogera jest kontakt z Czytelnikami. Trochę tu nas jest, nie znam jednak wszystkich. Jeśli jesteś tutaj po raz kolejny, to znaczy, że trochę się już znamy i lubisz mnie czytać. Mam więc prośbę – poznajmy się, skomentuj wpis i pogadajmy. 😉

Jeśli ten wpis Ci się spodobał i czujesz, że spodoba się też Twoim znajomym – będę wdzięczna, jeśli udostępnisz go na Facebooku.

Bardzo rozmowna jestem też na Instagramie. Rozkręcam się na Instastories (powoli, ale jednak), bywam też namiętnie na moim fanpage’u, a także na grupie ,,Bój się i działaj’’.

<3

 

6 komentarzy

  1. Pierwsze ciasto, które naprawdę mi wyszło 🙂
    Dziękuję za przepis i polecam nawet tym, którzy tak jak ja nie są mistrzami pieczenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *