poranki

Zawsze sobie mówiłam, że będę wstawała bardzo rano, powoli przygotowywała się do aktywnego dnia, piła niespiesznie kawę, słuchała radia. Kiedyś wytrzymałam tydzień, o świcie chodziłam z Pieczara na spacer i pamiętam, że jak już wstałam – było świetnie. Gorzej było po prostu wstać. Także wytrzymałam tydzień…do teraz:)

Ina budzi się około 6. Przewinięta i nakarmiona tak patrzy tymi swoimi ślepkami, że człowiek już nie kombinuje, jak tu ją uśpić z powrotem, a zaczyna z nia gadać…i tym sposobem córka realizuje mój plan wczesnego wstawania.Może nie ma czasu na kawę na balkonie, za to przytulańsko jak najbardziej zostało dziś wykonane!
Tym oto optymistycznym akcentem życzymy Wam miłego dnia oraz tygodnia. Nie wiem, co robi ze mną plusowa temperatura, ale czuję się zmotywowana, spełniona, radosna, szczęśliwa…i głodna. Idę na drugie śniadanie…Ina chrapie, ciiiiiiii…. :)))

 

62 komentarze

    1. haha Mama mnie pociesza, że córki podobne do ojców sa ,,lucky''…w końcu Emilka i ja też do Taty podobne jesteśmy haha nie ma to jak dobrać do wszystkiego właściwą filozofię :))

    2. Hmm, a Ty nie jesteś bardziej do mamy? Masz mamy nosek i uśmiech, a widać to najlepiej na zdjęciu ze ślubu. Teraz nie jestem w stanie sobie przypomnieć, ale któraś z was to taka ewidentnie mama i to jesteś wg mnie Ty, bo Emilka choć podobna do Ciebie to jednak ma inny kształt buźki i nosa- właśnie w tatę 😉 Ja jestem podobna do taty w połowie twarzy. A na pewno z min. Ale czy ja wiem czy jestem szczęśliwa? Jako rasowa mterialistka do szczęście brakuje mi forsy 😉

    3. tak, tak szczególnie jak mruży oczka (duże zdjęcie nr 2 i 3), Twój mąż też tak mruży
      a ze szczęściem kiedy to córka do taty podobna to ja też słyszałam 🙂
      ja to zawsze mówię, że jest pół na pół jak ktoś pyta do kogo moje dziecko jest podobne
      i chyba jest w tym trochę racji, bo na jednym zdjęciu mina mamy, a na drugim taty

    4. A ja słyszałam, że z tym podobieństwem do taty to jest tak( tylko źródła nie pamiętam- czy to udowodnione naukowo, czy też ludowe legendy, ale raczej to drugie więc trzeba brać przymiarkę ), że dziecko w początkowym okresie swojego życia jest bardziej podobne do ojca, żeby go nie odrzucił, zobaczył w nim swoje odbicie i pokochał ;-)) kiedyś pisałaś o zapachu Iny- dla Ciebie pachnie jak najdroższe perfumy świata i to jest Jej broń żebyś jej nie odrzuciła, a dla taty takie oto czary 😉

      śliczna dziewczynka z niej rośnie. fajna na Was popatrzeć.

  1. Będę monotematyczna (stwierdzam po przeczytaniu komentarzy powyżej – dziś Ci hejterzy nie sprzyjają;)): piękna sesja – aż mi się ten błogi stan udziela!
    U nas na razie wygląda to tak, że gdy On wychodzi rano do pracy, ja parzę kawę, włączam muzę, łapię za gazetę lub książkę i wybudzam Młodego. Po karmieniu On grzecznie usypia, ale po kolejnym już też leży z otwartymi oczętami i choć obowiązki się piętrzą, ja chcę tylko w nie patrzeć!

  2. Piękna!Zakochałam się w niej po prostu:-)
    Czekam teraz na takie chwile z moim synkiem…
    Miłego dnia:-)

    Monika(Pokręcone Życie Moni)

  3. Co wpis, to fajniejsze zdjęcia!
    Ina śliczniutka! I te rozkoszne minki, które sprawiają, że samemu chce się uśmiechać 🙂

    Jejuuu, niby dopiero co miałam takiego małego żuczka, a znów mi się chce! 😀 haha!

    Miłego dnia 🙂

  4. Ten nosek. To inteligentne spojrzenie (zauważ: nie pokorne, a bystre), z błyskiem humoru. Za śmiejącymi się oczami zaraz pojawi się szeroki (już sygnalizowany) uśmiech. Wyjątkowo dekoracyjny dzieciuczek! Nie bierze się to z powietrza. Spokój, miłość, bezpieczeństwo, sytość, ciepło. Czytelników i komentatorów proszę o zwrócenie na to uwagi. Przewrotnie powiem, że szkoda, iż na tego bloga nie wchodzą ci Rodzice, którzy pierwsze dni rodzicielstwa spędzają inaczej, w stresie….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *