Jeszcze walczymy. Nie przegrałyśmy. Czyli o zaczynaniu od nowa.

Zaczynanie od nowa to nie usprawiedliwianie swoich błędów czy porażek. To nie afirmacja tego, że coś nam się nie udało. To nie jest patrzenie na świat non stop kolor przez różowe okulary od luiwitą i brak konsekwencji  – aaaa, nie tym razem, to następnym. A jak nie następnym, to kolejnym. Zaczynanie od nowa to nie pójście na łatwiznę. To raczej uporczywe udowadnianie samemu sobie, że jeszcze na coś mnie stać, jeszcze walczę, jeszcze jest nadzieja, że w końcu będzie dobrze.

Wczoraj miałam kaprys, by zacząć robić jedno zadanie w wordzie, a nie na gdrive, jak to zawsze mam w zwyczaju. No kaprys jak nic. Nie wiem, co mnie podkusiło. I jak już miałam gotowy w 90% tekst, postanowiłam zapisać dokument i w tym momencie komputer się zamyślił. Najpierw na chwilę, a potem na amen. Z zamyślenia wyrwało go wymuszone zamknięcie systemu.

Oczywiście praca ostatnich 2 godzin zniknęła. I tu dochodzimy do sensu zaczynania od nowa. Trzeba się wziąć do pracy po raz kolejny. Tak po prostu. Przyjąć do wiadomości zastaną sytuację i na nią jakoś zareagować.

Zaczynanie od nowa się nigdy nie kończy. Śmieję się, że to styl życia osób, które chcą od życia czegoś więcej. Zaczynają od nowa siebie. Zaczynają od nowa po wielu próbach. Rozejrzyjcie się dookoła. Nie ma ideałów, każdemu z czymś nie po drodze. Nie ma osób, ktorych życie przypomina idealną bajkę. Ja przynajmniej nie znam takich historii. Zaczynanie od nowa to tak bardzo ludzka rzecz.

Nie wstydź się tego i nie daj sobie wmówić, że przez brak konsekwencji ZNOWU musisz zaczynać od zera. Że nie chciałaś się przyłożyć i teraz masz. Że sama chciałaś i sama się prosiłaś. Że się doigrałaś i co teraz płaczesz. Że zasłużyłaś. Że znowu spieprzyłaś i teraz znowu musisz zapieprzać. Fakt, Twojej winy pewnie w tym jest sporo, ale to nie zmienia faktu, że cokolwiek się dzieje, masz prawo w każdej sytuacji zacząć od początku.

Początki są od tego, by od nich zaczynać. Nie ma w życiu określonej liczby początków. Nie ma limitów początków. Więc zaczynaj, jeśli tylko masz siłę. Bo to wcale nie oznaka słabości. To oznaka, że wciąż walczysz i że Ci zależy.

Jeśli zaczynasz od początku, to znaczy, że na czymś Ci zależy.

 

Pamiętajcie!

Jeśli coś Ci w życiu nie idzie i wpadasz pyskiem w błoto, to musisz być jak dzik: pchać to błoto ryjem do przodu.

15 komentarzy

  1. najfajniejsze są początki, dlatego zaczyna się tyle razy, najfajniejsze są nowe notesy i zaostrzone ołówki i ta świadomość, ze w zasadzie to kto mi zabroni zacząć znowu raz jeszcze ☺️

  2. Polecam zapisań pusty dokument a potem co jakiś czas dawać opcje ,,zapisz” i jeśli coś się zatnie to przynajmniej część na pewno będzie zapisana. 🙂

  3. Dzień dobry :*

    Czyli to trochę tak, że zaczynając od nowa, pokazujemy też samej sobie, że nam zależy. Również na nas, że kochamy siebie, chcemy jak najlepiej,
    I tak pomyślałam jeszcze, czytając Twój tekst, że zaczynanie od nowa jest również dla osób ciekawych świata, bystrych, spostrzegawczych – bo zaczynając od nowa, za każdym razem możemy obrać inna drogę, dostrzec coś, czego nie widziałyśmy wcześniej 🙂

  4. Myślę, że najważniejsze jest, by zrozumieć, dlaczego poniosłyśmy porażkę, gdzie popełniłyśmy błąd. Zaczynanie od nowa w kółko, bo się na błędach nie uczymy – to nie powód do dumy.

  5. Bardzo lubię Twój blog 🙂 Zaczynanie od nowa jest aktem odwagi i determinacji, wiary w to, że jeszcze może być pięknie, bez względu na to, co by nas nie spotkało 🙂 nie sztuką jest trzymanie się raz obranego planu, sztuką jest umiejętność odnalezienia się w sytuacji, gdy nasz plan właśnie spalił na panewce i musimy zacząć od nowa. Początki, choć bywają trudne i bolesne, są dobrymi nauczycielami życia 😉 Gorąco Ci kibicuję! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *