Gdy ktoś zabiera ci to, co kochasz

Co byście zrobiły, gdyby ktoś pojawił się w Waszym życiu. Rozgościł się. Zdobył zaufanie. Jadł z Wami obiad, umawiał się na drinka, dzielił sekrety. Był z każdym dniem coraz bliżej. A potem zabrał Wam to, czym dzielić się nie chcecie, co bardzo kochacie?

Hmm? Jakieś pomysły?

To nie zdarza się tylko w Klanie. Nie tylko w Bravo Girl, nie tylko u znajomej znajomej. Nie zdarza się tylko w najgorszych snach. Takie rzeczy się zdarzają. Skąd wiem? Ha! Dobre pytanie 😛 Mi też ktoś kiedyś dużo zabrał.

Oczywiście, że to bardzo boli. Nie dość, że strata, to jeszcze myśl, że ufało się komuś, kto był po prostu fałszywy. Kto nadużył zaufania – i to celowo.

Pierwsza myśl – zemsta. Taka na zimno, bo lepiej smakuje. Taka konkretna, zaplanowana, bezlitosna i wściekła. Żeby kogoś zabolało tak jak mnie. A potem przyszła taka myśl – co za biedna, smutna, zakompleksiona, nieszczęśliwa osoba. Osoba, której moje życie tak musiało się podobać, że postanowiła…

Tymczasem ja postanowiłam nie zaśmiecać swojej głowy myślą o osobie, która jest warta co najwyżej… no właśnie. Niczego. Nawet spojrzenia.

Nie powiem Wam, co macie robić, gdy ktoś zabiera Wam coś lub kogoś, kto znaczy dla Was dużo, jak nie najwięcej. Nie ma recepty. Jest za to dużo złości, gniewu, niedowierzania. Ale to mija, szczególnie wtedy, gdy myśli zajęte są naprawianiem swojego własnego świata. Myśleniem nie o tym, co było, ale o tym, co będzie.

Jedno jest pewne. Gdyby teraz ktoś wszedł na moje terytorium, próbował mi odebrać to, co kocham – dobrze by się to nie skończyło. Dla tej osoby.

 

Jeśli nie macie jeszcze dość takich historii, pewnie zainteresuje Was historia opisana w książce ,,Bad Mommy – Zła mama” Tarryn Fisher.

Jest Fig. Kobieta, która pragnie życia, którego nie ma.
Są też Jolene i Darius, rodzice Mercy. Idealny, jak z obrazka.

Fig jest zafascynowana Jolene. Ale nie tym uczuciem pełnym podziwu. Nazywa ją  w myślach Złą Matką i jednocześnie nie może zapomnieć o poronieniu, które przeżyła. Gdy nadarza się okazja, by zamieszkać obok Jolene i Dariusa, Fig nie zastanawia się ani chwili…

,,Bad Mommy – Zła mama”, książka o tym, co może się wydarzyć, gdy czegoś bardzo, bardzo się pragnie…

 

***
Zdjęcia: Robert / Melonur Collective

15 komentarzy

  1. Wychodzi na to, że jestem taka osobą. Bo przyjaciel zostawił dla mnie żonę. Uwierz, to była historia jak z brazylijskiej telenoweli, dosłownie. Nikt nie dawał nam szans. Jesteśmy razem ponad 10 lat. Mamy małą córkę i kontakt z córką z jego małżeństwa. Jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi i kochamy się najbardziej na świecie. Jestesmy rodzina. Czasem zastanawiam się co by było gdyby nie ten romans, gdybym nie zabrała żonie męża, jak to słyszeliśmy wielokrotnie. Ale czy można komuś kogoś zabrać? Pogodziłam się z tym, że okreslano mnie najgorszymi epitetami, karma. PS Wyrzuty sumienia pojawiają się do tej pory. I mała obsesja na punkcie byłej też jest.

  2. Mój były maź tez zostawił mnie i córkę dla pracownicy. Nie jest wart zeby na niego nawet spojrzec. Zabrał mi to co kochałam – rodzine

  3. Jeżeli inna kobieta odebrałaby mi męża, cały żal, wściekłość skierowałabym na niego. Za to że pozwolił, że dał się ODEBRAĆ. Do takiej kobiety nie miałabym żadnych odczuć, może poza delikatną wdzięcznością, że pokazała mi z jakim dupkiem żyłam. P.S mogłabyś napisać post o tym jak w przypadku rozstania/ rozwodu rodziców, rozmawiać o tym z dzieckiem? Jak wytłumaczyć czemu rodzice nie są razem takiemu 3-4latkowi? Jakich słów używać? Jak odpowiadać na pytania. Mówić całą prawdę od początku, jeżeli powodem rozstania jest inna kobieta/mężczyzna?

  4. A ja mam pytanie. Jaka sytuacja jest wg Was gorsza: facet zostawia żonę i dziecko dla innej, tworzą udana parę, mają później swoje dziecko i po czasie okazuje się, że rodzina pachworkowa całkiem nieźle funkcjonuje, bez kłótni i w szczerości. Druga opcja: facet ma rodzinę, super żonę i dwójkę małych dzieci, wszystkim mówi, że rodzina jest dla niego najważniejsza, a tak naprawdę regularnie zdradza żonę na kilku frontach i zaufanym kumplom zwierza się że swoich podbojow. Ona się czegoś tam domyśla, atmosfera między nimi jest zatruta, ale trwają w tym. Obie sytuacje prawdziwe. Życie nie jest czarno-białe.

    • Tekstualna Reply

      Oczywiście, że nie jest czarno-białe. Każdy ma prawo się zakochać, ale nie ma prawa oszukiwać, kłamać. Jak ktoś się zakochuje – niech kocha ale bez tajemnic, oszukiwania i robienia z drugiej strony idiotki, zapewniając o miłości.

      • Monia a długo to u Ciebie trwało? Przerażające jak ludzie bez skrupułów potrafią wbijać nóż w serce innych.

  5. Masz rację. Przez ostatnie lata zaobserwowałam bardzo różne sytuacje wśród znajomych par, z których większość nie jest już razem. Mimo ślubów, dzieci, zapewnianiu o miłości. Naprawdę cały kalejdoskop zachowań. Ludzie naprawdę zachowuja się czasem irracjonalnie. I każdy przypadek jest totalnie różny, jak różni są ludzie. Patrzę z dystansem na minione lata i dochodzę do wniosku, że osoba, która nie jest w dobrej relacji z samym sobą, nie stworzy dobrej relacji z kimś innym. Wiem, że gdyby facet mnie zostawił, to dalabym radę, bo mimo miłości do niego wiem, że na niej świat się nie kończy.

  6. Mhm.
    Jestem przykładem osoby, której zabrano i która zabrała.
    Ojciec mojego dziecka zostawił mnie dla swojej pracownicy. Zostawił sama, przed upływem urlopu macierzyńskiego z maleńkim synkiem. Dwa miesiące przed zrobił mi piekło z życia. Oczywiście nie chciał się przyznać do romansu.

    I proszę. Nagle jestem po drugiej stronie barykady. Jestem z człowiekiem, który zostawił dla mnie swoją partnerkę. Postawiłam sprawę jasno – nie chce być kochanka – odszedł. Był w tamtym związku bardzo nieszczęśliwy, nie odchodził ze względu na syna.

    Czuje się z tym … cóż … często fatalnie. Łyżka dziegciu do garnka z miłością. Codziennie mam wyrzuty sumienia, a z drugiej strony to co nam się przytrafiło to wielka miłość. Staramy się w tym wszystkim być uczciwi. Przyjmujemy na klatę obelgi i krytykę. Nie jest łatwo.

    • A mi się wydaje, że jeśli się nie kocha, jest się w związku nieszczęśliwym, trzeba odejść, zmierzyć się z samotnością, poukładać to swoje nowe życie i dopiero miłości szukać. Brak lojalności, wchodzenie w nowy związek bez zamknięcia starego, to bardzo słabe rozwiązanie.

      • No ale co zrobić jeśli już się spotkało drugą połówkę? Czekać? Na co? Żeby nikt nie potępił? Trzeba się znaleźć w takiej sytuacji, żeby wiedzieć co się wtedy z człowiekiem dzieje. Jaka to jest siła nie do opanowania. Mówię tu o sytuacji gdy ma się całkowita pewność, że TA relacja to miłość życia i chocby nie wiem jak się później życie potoczyło to taką pozostanie. Przeżyłam taka sytuację w wieku 19 lat – wiadomo, gowniara, która nie zna życia, zakochala się idiotka. Teraz mam 31 lat i nic się nie zmieniło. Gdyby nie ta pewność w nas obojgu, nie pakowalibysmy się w ten związek.

  7. Wina często bywa po obu stronach w zdradach… Wiem to z własnego doświadczenia niestety. Zaniedbywałam swojego męża 🙁 on robił wiele, żeby było wszystko dobrze. Martwił się, rozmawiał ze mną. Dziecko nas tylko łączyło przez jakiś czas, teraz tak myślę, jak minął jakiś czas. On teraz żyje z inną kobietą, a ja żałuję jaka byłam dla niego.

  8. Mam wrażenie, ze cześć komentujących nie przeczytała tego wpisu ze zrozumieniem. To nie jest konkurs, na udowodnienie, że dla „prawdziwej” miłości można odbić kogoś będącego w związku. To prawda, że do tanga trzeba dwojga. Ale jest coś takiego jak klasa, empatia i zwykła ludzka uczciwość. Nie wyobrażam sobie zabierać się za partnerów nawet moich dalszych koleżanek. Ale gdyby coś takiego już miało nastąpić, to oczekiwałabym, że mężczyzna najpierw zakończy związek, a nie będzie przez kolejne pół roku spał u niczego nieświadomej żony/narzeczonej/dziewczyny. Ja też byłam świadkiem pewnej historii, dwie zaprzyjaźnione pary, wspólne wypady, wspólne wakacje, wspólne wycieczki z dziećmi. I w pewnym momencie on zwinął się z tą drugą, żonatą przyjaciółką, zostawiając żonę z miesięcznym dzieckiem. Zaufać po czymś takim mężczyźnie to nie jest łatwa sprawa, a jak zaufać kolnej kobiecie, którą wpuszcza się do swojego życia? Babie, która wysłuchiwała o twoich problemach, pomagała w trakcie ciąży, udawała przyjacółkę, tylko po to żeby wbić komuś nóż w plecy.

    • Tak. Dokładnie.
      Zgadzam się całkowicie. Jako kobieta oszukiwana, której mydlono oczy „jesteś wariatka, odchodzę, bo jesteś terrorystka, nikogo nie ma” tymczasem od dwóch miesięcy układał już sobie życie z inna postawiona w sytuacji odwrotnej powiedziałam „nie” „rozstań się kulturalnej, ogarnij to, jeśli kochasz poczekasz, ja tez poczekam” – niestety nie udało się kulturalnie i nie udało się na spokojnie.

  9. A ja mam taka historie ze zaczelam sie spotykac jak moj facet rozstal sie z zona..a raczej ona od niego odeszla do innego faceta…po jakims czasie – pol roku od ich rozstania dowiedziala sie ze sie spotykamy i zaczelo sie pieklo…ze na pewno ja zdadzal ze juz dawno bylismy razem i to trwa do dzis…jestesmy juz kilkanascie lat razem ona ma juz kolejnych facetow wciaz zatruwa nam zycie – bo maja syna…

Leave A Reply

Navigate