Alfabet nowej mnie. D jak Defibrylator

Wcale nie trzeba mieć złamanego serca, by umrzeć. Czasem wystarczy pozwolić sobie znikać. O jeden ton co dzień.

Akcja serca ustała. Jest nijak, tak sobie. Bez kolorów, bez smaków. Niby normalnie, ale znikasz. Coraz rzadziej ktoś zwraca na ciebie uwagę, coraz rzadziej coś cię śmieszy, coraz mniej jesz, bo nie czujesz smaku, coraz rzadziej wychodzisz z domu na spacer, bo nie czujesz żadnej motywacji. W dodatku masz brzydkie buty.

DSC_0663

Defibrylator. Przywraca akcję serca. wtedy, gdy nawet nie wiesz, że przestajesz żyć pełnią życia. Wtedy, gdy stajesz się coraz bardziej przezroczysta, o ton bardziej każdego dnia. Tak naprawdę trudno zauważyć różnicę. Nie śmiejesz się z dowcipów, choć ,,innych śmieszy”. Każdy dzień wygląda jak poprzedni. Tobie się wydaje, że nie zasłużyłaś, nawet na to pieprzone ferrero rocher raz na jakiś czas. Inni może myślą inaczej, ale w zasadzie Cię nie widzą.

Ludzie łapią pokemony, ja łapię impulsy. Te, która przywracają moje serca na właściwą stronę życia.

Impuls 1. Parskam śmiechem, gdy Baśka robi osobisty przegląd piosenki disco polo. I gdy niczym foka hoduje odleżyny na sopockiej plaży.

Impuls 2. Wzruszam się, gdy widzę Jokę, która, po całonocnej imprezie, po 5 godzinach w pociągu, wchodzi cicho przez drzwi sali, gdzie są moje warsztaty. Po prostu przyjechała.

Impuls 3. Deszcz. Nie ,,jakiś tam deszcz”, ale solidna ulewa, która wywraca parasolkę z rosmana na drugą stronę, więc rzucam ją do pierwszego lepszego kosza i idę. Im bardziej nie mam na sobie nic suchego, tym idę wolniej i jest mi lepiej. Woda w kałuży wcale nie jest taka zimna.

Impuls 4. ,,Mamusiu” powiedziane w nocy przez pachnącą snem Inę.

Impuls 5. Uśmiech przechodnia na mój widok. Taki na dobry dzień i bezinteresowny.

Impuls 6. Najlepsza pizza, jaką jadłam ostatnio. Jest tak dobra, że nie mogę się powstrzymać i parzę sobie nią język.

Impuls 7. Śmiech do łez. Odświeżający, beztroski, głośny.

Pip, pip, pip, pip.

Pacjent będzie żył.

IMG_6088

DSC_0623 DSC_0643 IMG_6057-horz IMG_6058-horz IMG_6061-horz IMG_6083IMG_6137

A jak Akceptacja

B jak Burza

C jak Cisza 

14 Comments

  1. Ależ oczywiście, że pacjent będzie żył i to pełnią życia w dodatku!!! Te impulsy to zbawienie dla absolutnie każdego. Pięknie to napisałaś… jak zwykle!

  2. To się nazywa dawkowanie napięcia. Włączyłam ten post na telefonie podczas spaceru i aż przystanęłam. Na szczęście dalsza lektura utwierdziła mnie w przekonaniu, że wszystko jest w porządku i mogę znów oddychać. Chętnie bym przesłała jakiś dodatkowy uśmiechnięty impuls i chyba zaczynam tęsknić do pachnącego snem bobasa. Co ten blog ze mną robi 😀

  3. Na ogół nie komentuje, nie wychylam się, w spokoju i ciszy zaczytyję się w Twoich postach i wczytuję się w każde słowo. Ale dzisiejsze słowa bolą, czuję jakby w bólu i z bólu powstały, ale czuję też jakby były moje. Ja też znikam, powoli, niezauważalnie. Snuję się każdego dnia słabsza i bardziej wątła. Nie mam siły psychicznej (i fizycznej też), żeby wychodzić z domu. Staram się karmić tymi dobrymi momentami, ale nie wiem na jak długo to wystarczy.
    A Ty, choć może w duszy masz teraz swoje własne dramaty, dzielnie się trzymasz i ze wszystkim radzisz, choć tylko Ty sama wiesz jakim kosztem. Podziwiam Cię za odwagę i chcę wierzyć, że można tak jak Ty-mimo wszystko i pod prąd gnać do przodu- żyć.
    Z całego serca- życzę sił.

  4. Nie wiem już, jakim przypadkiem trafiłam całkiem niedawno na Twój blog.

    Czytam go ze zrozumieniem. Kilka lat temu, po siedmioletnim związku, też się odbudowywałam, choć w prostszych okolicznościach.

    Sądząc po tym, co piszesz – jesteś mądra i wrażliwa. Będziesz żyć.

    Ostatnie zdanie przypomniało mi coś, pewnie wiersz, który kiedyś ktoś – będzie z 12 lat temu – napisał mi w kartce świątecznej, i który pamiętam do dziś, bo swego czasu recytowałam go w głowie jak mantrę.

    Gdy żeglujesz w łupince orzecha
    a straciłeś i stery, i maszt
    nie myśl, że lądu już nie doczekasz
    nie myśl, że nie masz szans
    bo choć noce są gęste od krzywd
    a dzień każdy piołunu ma smak
    póki jeszcze masz w sobie nadzieję
    będziesz trwać
    będziesz trwać

    Trwaj, przetrwaj, odzyskuj smak i radość, trzymam kciuki, przesyłam myśli.
    Chwytaj wciąż detale, niech ich będzie coraz więcej.

  5. Na defibrylację poleca film, w kinach aktualnie, „Co przynosi przyszłość”. Na mnie podziałał, więc przesyłam pomysł na potencjalny impuls:-))

  6. O, to o mnie też. Cieszę się każdym impulsem, ale równocześnie boję się bo jest ich mało. Oby nie za mało.

Leave A Reply

Navigate