Czym żyłam w 2018 roku? Zrobiłam podsumowanie…

Cieszę się, że ten rok już się kończy. Choć wydarzyło się w nim wiele fajnych rzeczy, to był to bardzo emocjonalnie wymagający rok. Cieszę się na 2019… Mam nadzieję, że będzie trochę łagodniejszy.

 

  • Styczeń

Trzyma mnie jeszcze duch nowego roku i mówię sobie, że jestem gotowa na zmiany i że ,,do dzieła”, i że ,,czekam”.

Postanowiłam, że przez cały 2019 rok nie będę jadła słodyczy. Zaskoczyło mnie, że nie tylko nie cierpię, ale też że jest to możliwe. No ale to dopiero styczeń.

+ Posty styczniowe

 

 

  • Luty

Luty to praca nad The Mother MAG
jadę do Warszawy na sesje i rozmowy
Po 25 latach spotykamy sie z Martą, naszą kuzynką
Joka przyjeżdża do mnie w Gdańsku
kolejny miesiąc stresuję się kupnem mieszkania.

Ale nie pamiętam za bardzo lutego…

+ Posty lutowe

 

  • Marzec

Marca też nie pamiętam. Wiem, że czekałam na wiosnę. I znowu bardzo stresowałam się kredytem.

+ Posty marcowe

 

  • Kwiecień

Miesiąc nerwów i przyjemności.
4.4 dostałam kredyt na mieszkanie, a kilka dni później lecieliśmy do Londynu. To wtedy spóźniliśmy się na samolot powrotny…
Byłam też w Warszawie u Basi i na schodach na Chmielnej jadłyśmy frytki z batatów, które średnio nam smakowały, ale jadłyśmy, jakbyśmy miesiąc były głodne. 🙂
To też czas Blog Conference Poznań, gdzie znowu świetnie się bawiłam.

No i ostatniego dnia pakowałam 3 lata życia do worków i kartonów.

+ Posty kwietniowe

 

  • Maj

Przeprowadzka, szukanie swojego miejsca, pierwsze kawy na balkonie. Kolejny dzień matki, bułki z truskawkami.

Miłość.

+ Posty majowe

 

  • Czerwiec

To był miesiąc szukania równowagi, #motherlifebalance i euforia też była. Emilki babyshower.

+ Posty czerwcowe

 

  • Lipiec

Żyję #2 numerem The Mother MAG. Jadę pod Lublin do ulubionych Dziewczyn.
12.7 urodził się Erneścik.
Kupiłam sobie letnią sukienkę i dopiero poczułam lato.

Miłość.

+ Posty lipcowe

 

  • Sierpień

Zaczęłam gotować… a moje dziecko i tak najczęściej jadło makaron z parmezanem.
Przyjechała Justynka i byłysmy nad morzem.
Była moja sesja do #3 The Mother MAG, która tak Wam się podobała.
Do Olsztyna na kilka godzin przyjechała Matka Kazika <3 i nie wiem kiedy minęło nam te kilka godzin. Cud Dziewczyna!
Powiesiłam Ankę w kuchni i cieszyłam się naszym domem.

Miłość.

+ Posty sierpniowe

 

  • Wrzesień

Wyszedł #3 The Mother MAG. Ależ emocje!
Ina pierwszy raz jeżdziła konno.
Zrobiłam sobie duży pokój i poczułam się nieco lepiej, mniej remontowo.

Miłość.

+ Posty wrześniowe

 

  • Październik

Ciepła jesien <3
Przyjechała Marta z Dziewczynkami i tak się cieszyłyśmy, że można iść na plażę, jak w lato.
Przygotowania do #4 Te Mother MAG w toku.

Miłość.

+ Posty październikowe

 

  • Listopad

Wyjazd z Basią i Jokunią do Bydgoszczy
Domowy spokój, o którym zapomniałam i kawa.
Konie.

Miłość.

+ Posty listopadowe

 

  • Grudzień

Mamy kota. Ma kilka miesięcy. Ina nazywa go – Mieczysław.
Robię jabłecznik z orzechami i zaczynam czuć magię Świąt.
Emilka drukuje mnie w wersji xxl rysunkowej. To ja, która promuje #motherlifebalance.
Jedziemy do Przyjaciół.
Tęsknie za Basią i Joką.
P. wymyśla antresolę.

+ Posty grudniowe

 

 

Te kilka powyższych zdań nie oddadzą i stresu, i euforii, które towarzyszyły mi w 2018 roku. Bardzo mocny, trudny był ten rok, choć finalnie wychodzę przecież na wielki plus. Ale nawet dobre emocje w wielkiej dawce mogą przygnieść.

Mam swój dom i robię rano dwie kawy, a nie jedną. To są wielkie zmiany, rewolucje wręcz. Dziękuję za 2018 rok. Wiele mi dał dobrego.

 

 

7 komentarzy

  1. Wzruszyłam się! I potwierdzam, że nadmiar emocji, nawet tych pozytywnych może przygnieść. W moim 2018 pojawiła się pewna Mała Dziewczynka i to też był emocjonalny rollercoaster. Z niecierpliwością wypatruję 2019 (zwłaszcza, że 9 zawsze przynoszą mi dobro) i liczę, że będzie trochę spokojniejszy. Choć patrząc na nasze plany – nie będzie 😉

    Cudownego roku!

  2. Moniko, duuuuuzo tej miłości i euforii również w przyszłym roku i oczywiście w kolejnych! 🙂 i pisz jak najwięcej. U mnie też przełomowy rok- praca w zawodzie już bez taryfy ulgowej, rano oprócz mojej herbaty jeszcze jego kawa, odcięcie od toksycznych ludzi i nauka mówienia “nie”. Najlepszego!

    1. Kim jesteś trollu? Bardzo chętnie bym Cię poznała. Chyba masz strasznie smutne życie, skoro od ponad roku komentujesz hejtersko każdy mój post licząc, że któryś opublikuję, a teraz przeniosłaś się do Moni. Ty hejtujesz, a my w tym czasie mamy cudowne życie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *