nowa ja

Nieważne, co inni myślą o Tobie. Ważne, co Ty o sobie myślisz.

Powiedz, że tak nie jest. Powiedz, że gdy jakaś baba na dworcu krytykuje Cię jako matkę, z miejsca nie zaczynasz się zastanawiać, czy przypadkiem nie ma racji. Gdy facet na bramce w klubie patrzy na Ciebie krzywo i coś mamrocze pod nosem, nie czujesz się jak brzydka, stara matka, która powinna w domu siedzieć i prać na tarze, a nie zakładać kiecki i iść na drinka.

Takie jest życie

Takie jest życie.

Kradniesz cukierka w warzywniaku obok bloku. Kłamiesz, że idziesz do koleżanki na noc, a tak naprawdę idziesz na dyskotekę. Przyrzekasz sobie z przyjaciółką, że będziecie siostrami do końca życia. Za miesiąc kłócicie się o chłopaka i nie poznajecie się na ulicy. Mówisz, że wypiłaś tylko jedno piwo, a tak naprawdę trzy. Podrabiasz taty podpis w dzienniczku, zgłaszasz nieprzygotowanie na lekcji. Mówisz, że jesteś niedysponowana, choć jesteś. Wydaje ci się, że wszyscy to twoi wrogowie, na czele z mamą. Kłócisz się z bratem. Widzisz i słyszysz rzeczy, które dają ci za dużo do myślenia, jesteś świadkiem rzecz, które zmieniają cię na zawsze, choć jeszcze o tym nie wiesz.

Gdybym była tobą, chciałabym być mną

W zeszłym tygodniu dwa razy pomyślałam, że inni mają lepiej.  Bo fakt, niektórzy mają. Zazwyczaj myślę o tym, gdy jestem baaaaardzo zmęczona. Tak już na granicy. Gdy moja praca nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Gdy mam dość. Gdy wyzwaniem są dla mnie inne osoby i ich wpływ na mnie, nie zawsze taki, jakiego bym oczekiwała.

Znacie to? Staracie się, pracujecie, niedosypiacie, pielęgnujecie zen, rozdwajacie się, kombinujecie, kawę przyjmujecie dożylnie i… i nic. Po prostu – nic. Efekt niewspółmierny do włożonej pracy. Albo żaden. Albo chęci są, ale fizycznie nie dajecie rady poradzić sobie z zadaniami, które same na siebie nakładacie. Jeśli to znacie, to przybijam siarczystą pionę, kłaniam się w pas i dolewam wrzątku do zupy. Bo pewnie na to też nie macie czasu.

No i wtedy w uszach dźwięczy mi dawno nie słyszane zdanie – czemu ja mam zawsze pod górę, a innym jest tak lekko.

7 zasad wolnej kobiety

Kilka tygodni temu Mama mi powiedziała, że widać po mnie, że żyję własnym życiem. Więc żyję, zjeżdżając czasem z górki, a czasem z dzikim trudem się wspinając. Satysfakcja jest ogromna, ale lekko też nie jest.

Wymyśliłam sobie 7 zasad wolnej kobiety. Ładne hasło, w sam raz, by przemycić trochę motywacyjnych treści, które są nam potrzebne w czasie przesilenia. No dobra, mi są teraz bardzo potrzebne. A co do zasad, to… Każda kobieta ma zasady, tylko nie każda o tym wie. :)

ludzie, którzy są trucizną

To jest bardzo proste. Wystarczy powiedzieć, że ci się to nie podoba. Psujesz mój nastrój, zachowujesz się nie fair. Wystarczy powiedzieć, że wychodzisz na spacer, bo nie masz ochoty, by czyjś zły dzień narzucił rytm twojemu. Wystarczy życzyć komuś miłego dnia, by zatrzymać lawinę słów.

Jeśli tak mało trzeba, by odsunąć toksyczną osobę od siebie, to dlaczego jeszcze tego nie zrobiłaś?

The best. The worst. The WTF?

Gdy myślę o kilku opcjach, najczęściej myślę o dwóch – pójdzie super, pójdzie źle. Zazwyczaj jednak ląduję w zupełnie niespodziewanym miejscu. Nagle się okazuje, że plan planem, ale los / ludzie / sytuacje prowadzą mnie tam, gdzie nigdy nie sądziłam, że dotrę. The best. The worst. The WTF! Dziś będzie o tym ostatnim…

Dość! Nie chcę tracić więcej czasu

Nie mam już cierpliwości do pewnych rzeczy, nie dlatego, że stałem się arogancki, ale po prostu dlatego, że osiągnąłem taki punkt w moim życiu, gdzie nie chcę tracić więcej czasu na to, co mnie boli lub mnie nie zadowala. Nie mam cierpliwości do cynizmu, nadmiernego krytycyzmu i wysoko stawianych poprzeczek każdej natury. Straciłem wolę do zadowalania tych, którzy mnie nie lubią, do kochania tych, którzy mnie nie kochają i uśmiechania się do tych, którzy nie chcą uśmiechnąć się do mnie.
Nie poświęcę już ani minuty tym, którzy lubią manipulować. Postanowiłem więcej nie współpracować z udawaniem, hipokryzją, nieuczciwością i bałwochwalstwem. Nie toleruję selektywnej erudycji, ani arogancji akademickiej. Nie pasuje mi plotkowanie. Nienawidzę konfliktów i porównań. Wierzę w świat pełen różnorodności i dlatego unikam ludzi o sztywnych i nieelastycznych osobowościach. W przyjaźni nie lubię braku lojalności i zdrady. Nie rozumiem także tych, którzy nie potrafią innych chwalić lub choćby dawać słów zachęty. Mam trudności z zaakceptowaniem tych, którzy nie lubią zwierząt. A na domiar wszystkiego nie mam cierpliwości do wszystkich, którzy nie zasługują na moją cierpliwość.

José Micard Teixeira

Tekstualna Matka Polka Feministka

Jakby to było, gdyby było trudniej. Jakby to było, gdyby było łatwiej. Ale jest tu i teraz. Jestem ja, dwie ręce, jedna głowa, jeden kucyk na niej. Ile błędów popełniłam? Dziesiątki, setki, tysiące. Dużo. Ale nie za dużo. Jedno zdanie – będzie tak, bo ja tak postanowiłam. Jedna myśl, która w dzień i w nocy jest w głowie. Jedna niepewność, jedna pewność. Jedna samotność.

Navigate