Mieszkanie

Moje mieszkanie w domu z 1905 roku. 

Wychodzę ze śmieciami – kot idzie w poprzek ulicy i nic sobie z tego nie robi, ptaki śpiewają, słońce świeci. Ta ulica jest jakas taka… leniwa. Czuję się jak na wsi, a to przecież centrum Gdańska.

Nie jestem dziewczyną, która musi mieć miejsce parkingowe, garaż i nową klatkę schodową. Ja jestem z tych, co lubią wysokie na 3,5 metra ściany, historię i potencjał – ten do odkrycia, nie podany na tacy.

Post o tym, jak to się stało, że to mieszkanie jest moim mieszkaniem się pisze. Dziś opowiem Wam o pierwszym ,,spotkaniu”. I o tym, dlaczego je wybrałam.

Navigate