Macierzyństwo

Wychowuję wojowniczkę.

Kto jest największą cheerleaderką swojego dziecka? Oczywiście mama!
Gdy zastanawiam się nad tym, jaka jest główna rola każdej mamy, myślę, że nie tyle ,,nie przeszkadzać” swojemu dziecku, ale pozwalać mu doświadczać, popełniać błędu. Mama powinna obserwować, czuwać, ale dawać dziecku dużo wolności, szczególnie wyboru. Pokazywać wiele opcji, by dziecko mogło wybrać dla siebie to, co sprawi mu radość.

Bardzo bym chciała, by Ina uczyła się tańca. Jest w tym świetna! Ale nie naciskam, bo wiem, że na razie to by była realizacja mojego marzenia. Bo ona woli rysować i robić płaskorzeźby z kleju z brokatem. A ja chcę, by ona sama wybrała to, co chce robić w życiu.

Droga mamo, która zbiłaś swoje dziecko…

Szłam za Wami chwilę Rajską w Gdańsku, w zeszły czwartek. Od razu zwróciłam na Was uwagę, bo dzieci w wieku mojej Córki działają na mnie jak magnes. Patrzę i się w duchu uśmiecham. Może Ty też tak masz?

Zjadłaś wtedy śniadanie? Chyba nie, widać na pierwszy rzut oka, że kawa podana dożylnie też by ci się przydała. Myślę sobie patrząc, jak szybko idziesz, a dziecko za Tobą podbiega co jakiś czas. Jak ja tego nie lubiłam, jak byłam mała! Trucht za rodzicem powinien być karalny. Nie czujesz tego? Nie czujesz, że Twój synek jest coraz bardziej zmęczony tym biegiem za Tobą,  staje się coraz cięższy, bo musisz coraz mocniej go ciągnąć, i Twoje ruchy są coraz bardziej nerwowe. A potem przystajesz i wykręcasz dziecku rękę.

Mam ochotę zamknąć się w łazience i robić nieprzerwanie siku przez godzinę, byle tylko być sama ze sobą.

Ostatnią rzeczą, o jakiej pamiętasz w poniedziałek, w środę czy nawet w sobotę, jesteś Ty sama. No dobra, nie rzeczą, osobą.

Jeśli teraz myślisz, że to dobrze, bo nie jesteś egoistką, bo dbasz o rodzinę, bo jesteś taka zaangażowaną, matką-polką-jasna-cholera-pracującą-24h, bo o wszystkim pamiętasz, wszystko wiesz, ogarniasz jak cię mogę i, najważniejsze, jesteś tak zarobiona, że nie masz kiedy załadować, że bez Ciebie rodzina runie jak stos właśnie uprasowanego przez Ciebie prania to… to się kurna mylisz i to bardziej, niż myślisz.

Jestem szczęśliwa, gdy inni są szczęśliwi 

Lubię doceniać ludzi. Mówić, że zrobili coś dobrze, że ładnie wyglądają, że ich lubię. Bo mówimy sobie zdecydowanie za mało dobrych rzeczy i za mało dobrych rzeczy dla siebie nawzajem robimy. Świat byłby przyjemniejszy w odbiorze, gdybyśmy częściej starali się zauważać w innych to, co dobre.

Czasem słyszę, że jestem za dobra. Nie jestem. Bo to, że bywam milsza od innych, nie znaczy, że jestem za bardzo. Tak powinno być. Chcę, by był to standard.

To co dobre, bez Ciebie się nie zrobi

Zanim opowiem Wam, czym Ina zmiękczyła ostatnio moje serce, chcę Wam pokazać pewien filmik. Zanim go włączycie, zaopatrzcie się w chusteczki, bo wzruszenie gwarantowane. To nagranie zainspirowało mnie do napisania tego tekstu, a będzie to tekst o miłości. O rodzinie, jej historii. Akcja skupia się na kobietach, ale ja zwróciłam uwagę na bohaterów drugoplanowych. To, co mówią, bardzo mnie poruszyło…

Głos w jej głowie

Czasem słyszę głosy. Coś w mojej głowie mówi mi, że jest dobrze. Obserwuj, uspokój się, oddychaj. Czasem słyszę, że coś jest poza moim zasięgiem. Nie pchaj się w to, jesteś za słaba. Czasem słyszę, że mam się schować, najlepiej w za dużych ubraniach, bo jestem szarą brzydką bohaterką filmu klasy c. Czasem słyszę kojący szept, jakby echo moich własnych przemyśleń sprzed kilku miesięcy.

Navigate