Macierzyństwo

Głos w jej głowie

Czasem słyszę głosy. Coś w mojej głowie mówi mi, że jest dobrze. Obserwuj, uspokój się, oddychaj. Czasem słyszę, że coś jest poza moim zasięgiem. Nie pchaj się w to, jesteś za słaba. Czasem słyszę, że mam się schować, najlepiej w za dużych ubraniach, bo jestem szarą brzydką bohaterką filmu klasy c. Czasem słyszę kojący szept, jakby echo moich własnych przemyśleń sprzed kilku miesięcy.

3 nowe rzeczy Iny

Jest taka mała dziewczynka, która lubi kolor brokatowy i barbinowy. Lubi malować po ścianach, czytać książki z pamięci, przebierać się za księżniczkę, tańczyć przed lustrem, śpiewać ,,Mam tę moc” w dialekcie. I ta dziewczynka ma trzy nowe rzeczy, które lubi lub zaraz polubi, bo jeszcze nie zdążyła tego czegoś poznać.

Wchodzisz do pokój Iny i nie wiesz, na co patrzeć. Tam jest wszystko. I do tego nowe 3 rzeczy. 🙂

Jak mieć czas dla siebie, nawet, jeśli masz dzieci?

Budzę się rano ,,pełna ideałów”, czyli energii. Czuję, że zrobię coś wielkiego, a przynajmniej pozmywam naczynia, poukładam ubrania w szafach, pozmywam podłogę u Iny, poodkurzam, pokończę zlecenia. Ogarnę! To słowo przylgnęło do mnie i jest sensem każdego dnia. Żeby ogarnąć.
Wracam z pracy, odbieram Inę, idziemy na spacer, jemy coś razem, składam te ubrania, potem patrzę na zegarek, jest już 19:30, czyli kąpiel, potem czytanie i spanie. Koniec dnia.

Wychodzę z Iny pokoju pozbawiona przedostatniej cząstki energii. Ostatnią wykorzystuję na to, by doczołgać się do kanapy i paść na nią bez życia. To jest moment, w którym zapominam, ile mam jeszcze do zrobienia i ile sobie dziś obiecywałam. Nie mam siły. Teraz powinien być ten sławny czas dla siebie…

Jak nauczyć dziecko przyjaźni?

Ina ma jedną przyjaciółkę i kilka koleżanek w przedszkolu, kilka dziewczynek, z którymi spędza czas, głównie to córki moich koleżanek. Ma 4 lata i relacje, w których musi się odnaleźć. Czytałam, że właśnie w tym wieku dziecko buduje swoje pierwsze więzi z innymi dziećmi, uczy się tych relacji, odnajduje się w nich. Chciałabym, by mogła kiedyś liczyć na swoich przyjaciół. Jak ja.

Nie przepraszaj, Córeczko!

Przepraszam, że nie ma już kawy. Przepraszam, że nie mam w lodówce nic do jedzenia. Przepraszam, że nie poodkurzane. Przepraszam, że pan mnie potrącił. Przepraszam, że nie mam drobnych. Przepraszam, że mam inne zdanie. Przepraszam, że ci oddałam. Przepraszam, że dałam się ponieść emocjom. Przepraszam, że wygrałam. Przepraszam, że…

Podobno kobiety uczone są uległości, dlatego ciągle za wszystko przepraszają. Dlatego ja w pierwszym odruchu przepraszam. A raczej przepraszałam.

Tekstualna Matka Polka Feministka

Jakby to było, gdyby było trudniej. Jakby to było, gdyby było łatwiej. Ale jest tu i teraz. Jestem ja, dwie ręce, jedna głowa, jeden kucyk na niej. Ile błędów popełniłam? Dziesiątki, setki, tysiące. Dużo. Ale nie za dużo. Jedno zdanie – będzie tak, bo ja tak postanowiłam. Jedna myśl, która w dzień i w nocy jest w głowie. Jedna niepewność, jedna pewność. Jedna samotność.

pierwszy dzień nowego życia 

Specjalnie to napisałam.
Ja to tam lubię pierwsze dni roku, miesiąca. Poniedziałki. Czasem sobie pomyślę – oho, no to się zaczyna. Dobrze. I jakoś idzie. Pierwszy pierwszy – magiczna dla mnie data. Nigdy jakoś nic spektakularnego się w tym dniu nie zadziało, ale za to nie raz postanowienia sylwestrowe udało mi się zrealizować. Więc tak, wierzę w moc Nowego Roku.

Magdaaaa, pocałuj pana!

Z całej pety kopię w drzwi. Domofon założyli, nie mam klucza. Do cholery jasnej! Co za dzień! Prawie zęby sobie wybiłam idąc do pracy. Jesli też macie te pomarańczowe klapki z pianki, to nie zakładajcie ich, gdy pada deszcz.
Konturówka do ust mi się złamała.
Zgubiłam kolczyk.
Zgubiłam siebie dziś.

Navigate