Lifestyle

warrior not worrier

Tak, jestem wojownikiem. Walczę od samego rana. Może nie stękam przy tym, może nie potrzebuję naostrzonego noża, ale walczę. Czasem nawet bez zbroi.

Jestem Czarodziejką z Księżyca. Jestem Xeną Wojowniczą Księżniczką. Jestem Skeeter Phelan, Erin Brockovich i Amy Mitchell. Spełniam marzenia jak Violet Sanford, patrzę na siebie niczym Elizabeth Gilbert. Nazywam się Kate King i Maria Kozłowska. Tylko spróbuj, a pokażę środkowy palec jak Alabama Whitman. Kamera. Akcja. 

To co dobre, bez Ciebie się nie zrobi

Zanim opowiem Wam, czym Ina zmiękczyła ostatnio moje serce, chcę Wam pokazać pewien filmik. Zanim go włączycie, zaopatrzcie się w chusteczki, bo wzruszenie gwarantowane. To nagranie zainspirowało mnie do napisania tego tekstu, a będzie to tekst o miłości. O rodzinie, jej historii. Akcja skupia się na kobietach, ale ja zwróciłam uwagę na bohaterów drugoplanowych. To, co mówią, bardzo mnie poruszyło…

Co robią kobiety, gdy jest im smutno, czyli 19 sposobów na uśmiech

Co robicie, gdy jest Wam smutno?

Gdy jestem smutna, jestem do niczego. Leżę dwie godziny na kanapie, patrzę w okno i nie robię nic więcej. Po prostu – jest mi smutno. Dużo energii kosztuje mnie podjęcie jakiegoś działania, które odwróciłoby moje myśli od tego, że aktualnie nie czuję się sama ze sobą najlepiej, albo od czegoś, co mnie zasmuciło, zmartwiło, zdołowało.

Ostatnio po prostu wyszłam z domu. Pomogło i to bardzo.

Zapytałam swoje Czytelniczki, co robią, gdy jest im smutno. Czy to daje rzeczywisty obraz tego, co daje kobietom ulgę, gdy mają zły dzień? Moim zdaniem tak, bo wymienione zostały rzeczy, które sama, w większości, bym zrobiła. I tak naprawdę nie ma wcale aż tak wielu pomysłów. Czyli jednak poprawiają nam nastrój podobne rzeczy!

Jeśli obudziłaś się dzisiaj rano, to znaczy, że jest ku temu jakiś powód

Tak sobie myślę, że wiele najważniejszych rzeczy zdarza nam się, kiedy jesteśmy w życiowym bałaganie. Ale nieważne, co nam się przydarza, liczy się sposób w jaki my na to reagujemy. Zazwyczaj pytamy: „Dlaczego to przydarzyło się właśnie mnie?” A gdybyśmy tak zmieniły perspektywę? Może to nie przydarzyło się Tobie tylko DLA CIEBIE. Trochę czasu musiało upłynąć zanim zrozumiałam, że wszystko w życiu jest darem. Zapewne nie każdy z nich wręczyłabym Ci przewiązany czerwoną kokardką, ale wierzę, że każdy z nich mnie czegoś nauczył, i także (a może przede wszystkim) dzięki niemu dzisiaj jestem kim jestem. Często narzekamy na swoje życie, nie doceniamy go. Uważamy, że jest zbyt nudne, pełne chaosu, albo wręcz tragiczne. A jednocześnie każdego dnia trwonimy szanse, aby być szczęśliwymi. Nie doceniamy małych momentów, chwil, rzeczy, zdarzeń… Nie patrz na to, co było wczoraj i co będzie jutro- po prostu żyj TU I TERAZ. Tylko to co teraz jest ważne. Jeśli obudziłaś się dzisiaj rano, to znaczy, że jest ku temu jakiś powód. Życie jest dobre, a szczęście jest Twoim wyborem…

Głos w jej głowie

Czasem słyszę głosy. Coś w mojej głowie mówi mi, że jest dobrze. Obserwuj, uspokój się, oddychaj. Czasem słyszę, że coś jest poza moim zasięgiem. Nie pchaj się w to, jesteś za słaba. Czasem słyszę, że mam się schować, najlepiej w za dużych ubraniach, bo jestem szarą brzydką bohaterką filmu klasy c. Czasem słyszę kojący szept, jakby echo moich własnych przemyśleń sprzed kilku miesięcy.

Przepis na jabłecznik Babci Marysi

Jeśli zapytacie Pryśko Team, co nam się kojarzy z naszą Babcią, wszyscy powiemy bez wyjątku, tak myślę, że jabłecznik. ZAWSZE taki sam. Może nie ostatnio (nie pamiętam, kiedy Babcia zrobiła go ostatnim razem, to musiało być już jakiś czas temu, ale spotkania u Babci, gdy byliśmy mali, mają smak jabłecznika posypanego cukrem pudrem), ale… jak Babcia Marysia, to tylko to ciasto, i żadne inne.

Emilka w tym roku postanowiła nam przypomnieć ja to było siedzieć w czwórkę, a potem w dziewiątkę u Babci na wersalce. Ale wiecie – to było wyzwanie. Sprostać Babci? No, ciekawe…

Przerwa #3

No cześć!

Tak, jak wczoraj był bardzo, bardzo dziwny dzień, tak dziś – zwrot o 180 stopni, lżej jest, przyjemniej. I tak sobie dzielnie pracuję od jakiejś 8:30, jestem po maratonie  disco polo – pierwszy idol – kaja paschalska – gosia andrzejewicz – szymon wydra – kroplą deszczu… I jak się już pośmialiśmy, to włączyłam sobie Lion Babe, O.S.T.R… i teraz ta piosenka. I to jest, moi państwo, właśnie to. Dźwięki, które zgadzają się z rytmem mojego dnia, nastroju i kawy kapiącej w ekspresie.   

Jak mieć czas dla siebie, nawet, jeśli masz dzieci?

Budzę się rano ,,pełna ideałów”, czyli energii. Czuję, że zrobię coś wielkiego, a przynajmniej pozmywam naczynia, poukładam ubrania w szafach, pozmywam podłogę u Iny, poodkurzam, pokończę zlecenia. Ogarnę! To słowo przylgnęło do mnie i jest sensem każdego dnia. Żeby ogarnąć.
Wracam z pracy, odbieram Inę, idziemy na spacer, jemy coś razem, składam te ubrania, potem patrzę na zegarek, jest już 19:30, czyli kąpiel, potem czytanie i spanie. Koniec dnia.

Wychodzę z Iny pokoju pozbawiona przedostatniej cząstki energii. Ostatnią wykorzystuję na to, by doczołgać się do kanapy i paść na nią bez życia. To jest moment, w którym zapominam, ile mam jeszcze do zrobienia i ile sobie dziś obiecywałam. Nie mam siły. Teraz powinien być ten sławny czas dla siebie…

My style is no style!

Kilka miesięcy temu zapytałam Was na FB, czy podobały by Wam się posty modowe na blogu. Takie zwykłe, bez specjalnych przygotowań. No i się okazało, że NIE. Że Tekstualna to nie blogerka modowa i żebym pohamowała swe szafiarskie zapędy. Sobie pomyślałam – no ok, szanuję to. A ostatnio dostałam taki komentarz i…

Navigate