Lifestyle

Chcę siebie dobrze zapamiętać…

Im więcej mogę, tym bardziej wszystkiego chcę. Świadomość doświadczania przyszła do mnie całkiem niedawno. I wiecie co… bardzo się cieszę, że dopiero teraz mam szansę robić rzeczy, które, tak myślę, mogłam robić już dawno. Ale czy bym je tak zapamiętała, doceniła? Czy by tak samo smakowały?

Moje życie jest jak niedzielny rosół długo gotowany na małym ogniu. Co jakiś czas ktoś zapyta ,,długo jeszcze?”, ale na najlepsze trzeba poczekać. Na dobre rzeczy warto poczekać nawet długo. Ale wtedy ma się pewność, że będzie to warte zapisania, wspominania. Że będzie się chciało do tego wracać i wracać.

10 lat temu nie miałam takiej świadomości. Zdarzenia przemijały, a ja większości nie zarejestrowałam w swojej pamięci. Czy to znaczy, że nic się takiego specjalnego nie działo? Ja chyba po prostu nie umiałam się tym cieszyć tak całą sobą, świadomie.

Teraz umiem. I to jak umiem.

3 rzeczy, których najbardziej w życiu żałuję

Czego żałujecie, ale tak najbardziej na świecie?

Ha! Mam Was! Na bank większość z dumą powie – NICZEGO. I teksty typu – wszystko jest albo błogosławieństwem, albo nauką. Trochę tak, a trochę bzdura.

Na ogół się z tym zgadzam. Głównie wtedy, gdy nie chodzi o mnie. 🙂 W moim życiu wiele jest rzeczy, na które mogłabym spojrzeć z miną ,,oho, ależ nauka”. Ale są trzy rzeczy, które bolą mnie najbardziej.

Czego o sobie dowiedziałam się w Krakowie?

Nic z tymi zdjęciami nie robiłam. Takie są, bez filtra, rozjaśniania. Bo ja taka jestem po urlopie. Taka po prostu, bez filtra.

Gdy kupowałam bilet do Krakowa, chciałam tylko wyjechać daleko i w fajne miejsce. Trochę na żywioł. Trochę jak rok temu do Londynu, żeby przekroczyć swoje samotne granice. Chciałam wyjechać sama ale do ludzi. Ale nadal sama, ale nadal do ludzi.

Czego dowiedziałam się o sobie w Krakowie?

Masz to, po co sięgasz. 

Cytując klasyka, idąc na szczyt nie narzekaj, że masz pod górkę. 🙂

Już dawno odsunęłam na bok złudzenia, że mi się coś należy. Albo że się po prostu samo się wydarzy, gdyż bardzo czegoś chcę, a przecież… wystarczy chcieć. A to jest bzdura, drodzy Państwo. Samo chcecie nie ma tu nic do rzeczy. To jedynie mały impuls, który może, ale nie musi, prowadzić do czegoś więcej. Ale zazwyczaj prowadzi przez nieprzespane noce, nadmiar obowiązków, wypełnione kalendarze i hektolitry kawy, żeby tylko nie zasnąć, żeby tylko nie zasnąć, żeby tylko nie za…

Życie może być proste

Zastanawiałam się nieraz, czy to ja nie rozumiem siebie, czy też to ludzie nie rozumieją mnie. Jedne z tych przemyśleń, gdy chcemy, potrzebujemy zmiany, chcemy nagle porządku w życiu i relacjach, gdy czujemy, że droga do szczęścia jest tuż za rogiem… Ludzie zazwyczaj nie rozumieją. Nie czytają w myślach. A nam tak trudno mówić o tym, czego potrzebujemy, czego chcemy, co nam sprawia radość. Ciężko powiedzieć wprost, co uwiera, jakie słowo zabolało. Tylko się wściekamy, że inni nas nie rozumieją. Powinni!

Navigate