Dziecko w rozwodzie

Rozwód bez słowa, czyli jak rodzice robią krzywdę dzieciom w dobrej wierze.

Nie umiemy rozmawiać. Nikt nas nie nauczył, jak mówić o uczuciach, potrzebach. Nikt nie nauczył nas przepraszać, bo nikt nas nie przepraszał. Jesteśmy mistrzami w ukrywaniu nie tylko uczuć, ale i intencji. Do perfekcji opanowaliśmy przeświadczenie, że inni powinni czytać nam w myślach. I jak ognia boimy się otworzyć, przyznać do rzeczy, których przeżywać nie chcemy. Nie chcemy być smutni, zranieni, więc o tym nie rozmawiamy. Nie chcemy przez kogoś płakać, bo to oznacza, że wcale nie jesteśmy niezniszczalni. Nie chcemy pokazać swoich słabych punktów. Więc nie rozmawiamy o nich, nie rozmawiamy w ogóle.

Przecież musicie się dogadać, czyli dziecko w rozwodzie, a rodzice się kłócą.

Według mnie to totalny egoizm, gdy swoją dumę, złość – wpisz tu cokolwiek – stawia się ponad spokój i wrażliwość własnego dziecka. I nie można mi zarzucić, że nie wiem, o czym mówię, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Phi!

Jak rozmawiać z partnerem, który już niedługo dostanie przydomek ,,Ex” i będzie bohaterem niemal wszystkich rodzinno-przyjacielskich plotek?

Twoje dziecko. Szpieg, kozioł ofiarny, powiernik, niańka, sędzia, uciekinier.

Przyznam, że nie obarczanie dziecka własnymi emocjami podczas rozwodu, to bardzo trudne zadanie. Czasem się wątpi we własne siły, własne postanowienia. Mówi sobie, że więcej nie da się rady. Przecież jesteśmy tylko ludźmi, nie posągami z kamienia. Każdy czasem ma gorszy dzień, nawet, jeśli jest się dorosłą osobą, świadomą swojej sytuacji.

Dziecko w rozwodzie, czyli jak dziecko reaguje na rozstanie rodziców?

Jak reaguje dziecko na rozstanie rodziców? Nie wiem.
Na szczęście nie mam takich doświadczeń, a w głowę mojego dziecka wejść nie mogę. Mogę się tylko domyślać. Dziecko w rozwodzie to jeden z trudniejszych tematów, z jakim miałam i mam do czynienia.

Rozwód to koniec małżeństwa. Gdyby to było takie proste, jak brzmi… A jest nie tylko końcem małżeństwa, ale też końcem dotychczasowego modelu rodziny, do którego przywykły dzieci, w którym wzrastały, który był dla nich tak naturalny, jak płatki z mlekiem na śniadanie.

Tak dużo teraz jest rozwodów, że każdy ma jakąś ciekawą historię ,,z życia wziętą” do opowiedzenia, jak to jest u kogoś. Jak tam dzieci? A, szkoda, a taka była ładna para. No co ty? Serio? Oni też? A co z ich małą? Nie gadaj… Aż takie z nią problemy? 5 lat i nadal ssie kciuka? I sika w gacie? I robi sceny w Tesco?  I uderzyła dziadka Barbie? Wtedy poszli z nią do psychologa?

Koniec świata!

Nie rób tego, gdy się rozwodzisz! 15 punktów kochającego rodzica.

To jest bardzo trudna sytuacja. Działasz trochę wbrew sobie, hamujesz swoje emocje, pamiętasz, by pomyśleć zanim coś powiesz, gryziesz się w język i cierpisz w środku. Tak właśnie wygląda rozwód, gdy na pierwszym miejscu stawia się dziecko, a nie siebie. Ciężko jest zapanować nad pretensjami, zarzutami, chęcią dojścia do prawdy, sprawiedliwości i kary dla osoby, która jedną decyzją zmieniła bieg wydarzeń i postanowiła zmienić nasze życie o 180 stopni.

Zadbaj o dziecko podczas rozwodu

Rozwód to temat niczym Lenin. Wiecznie żywy. A połączenie dziecka i rozwodu w jedno jest podwójnie żywe i podwójnie trudne. Bo dziecko podczas rozwodu ma przekichane.

Rozwód. Temat taki trochę jak z Pudelka, a trochę jak z W11. Bardzo na ogół interesujący i dominujący wśród innych. Bo zazwyczaj w jego trakcie wychodzą różne ciekawe historie, zawsze też dobrze sobie ulżyć kilkoma niewybrednymi zdaniami.

Co mi dał rozwód?

Zastanawiacie się, o co poszło. Co się stało. Szukacie mojego bloga wpisując w wyszukiwarkę frazę ,,Tekstualna rozwód”. Piszecie mejle, wiadomość na FB i komentarze, dużo komentarzy, których niestety nie mogę opublikować, wybaczcie, ale są za mocne. Nie mogę Wam też napisać, co dał mi rozwód, bo niestety jeszcze go nie mam, ale mogę napisać, i z przyjemnością to zrobię, co ta marna sytuacja dała mi na nowy start.

Navigate