3 rzeczy

3 nowe rzeczy #14

Są rzeczy, o których nie myślisz, jak się na przykład zgubią. Były, nie ma, trudno, who cares? Ao ale jaki sens w posiadaniu takich rzeczy? Kilka lat temu odpowiedziałabym, że głęboki, teraz – żaden.

Lubię rzeczy, które mi coś dają. I głównie chodzi o wrażenia, doświadczenia, myśli.

3 nowe rzeczy

Same przypadki, dobre przypadki.
Rzadko kupuję coś z planem, listą zakupów. Często jest to impuls. Śmieję się, że to przeznaczenie. Coś zobaczę i wiem, że muszę to mieć, że czekało to na mnie. Dostaję od ludzi, ktorzy chcą mi zrobić przyjemność. Gest pełen sympatii…

Zobaczcie moje ostatnie dobra materialne. 🙂

3 nowe rzeczy

Nowy rok, 3 nowe rzeczy. A ja nadal chcę być minimalistką!

Lubie rzeczy, które coś zmieniają. Albo zapach w mieszkaniu, albo moje podejście do ludzi, albo przestrzeń, albo moje samopoczucie. Reszta rzeczy jest niewarta moich ciężko zarobionych pieniędzy. Ani pieniędzy osób, które zechciały mnie czymś obdarować.

3 nowe rzeczy

Nowe, nowe, nowe jest!

Ten wpis jest sponsorowany przez nudę, brzydką pogodę, niską temperaturę i ciśnienie, zimne kaloryfery i rozgadane dziecko. Czyli wszystko co sprawia, że czekam na to, aż weekend się skończy i będę mogła iść do pracy posiedzieć w cieple i spokoju. I ciszy. Ha!

Ostatnio dużo się dzieje. Tak, że głowa moja nie ogarnia. Nie sądzę, żeby ten stan był różny od tego, w którym żyję od kilku lat, ale myślę, że to kwestia zmiany rzeczy, którymi się zajmuję. Bo te rzeczy, które dają mi emocje, są po prostu bardziej angażujące. Są stale w mojej głowie, która od nich nie odpoczywa. Nie chce od nich odpocząć. Chce, by się działy!

Nowości w moim domu? Proszę, oto one! Oto nasze piękne kandydatki.  

3 nowe rzeczy

Mam Wam tyle do pokazania!

Tydzień temu, gdy wróciłam wieczorem w niedzielę od Basi do Gdańska, pierwsze co zrobiłam, to wyrzuciłam wieeeeeelki karton śmieci. Tak bardzo chciałam pozbyć się zbędnej materii, którą gromadzę nie wiadomo nawet jak i kiedy. Zawsze sobie mówię, że robię miejsce na nowe. W końcu od jakiegoś czasu próbuję żyć życiem Zero Waste. 😀

No i mam nowe. 🙂

3 nowe rzeczy

Dawno nie spowiadałam się z tego, co mam. Może dlatego, że więcej rzeczy sprzedałam, oddałam czy wrzuciłam, niż kupiłam czy dostałam. Moja wewnętrzna minimalistka klaszcze w dłonie. A zaraz obok niej stoi Beyonce i grozi mi palcem. Bo ja czasem lubię na bogato. 🙂 Mam konflikt wewnętrzny, jestem Konradem Wallenrodem minimalizmu.

3 rzeczy, których najbardziej w życiu żałuję

Czego żałujecie, ale tak najbardziej na świecie?

Ha! Mam Was! Na bank większość z dumą powie – NICZEGO. I teksty typu – wszystko jest albo błogosławieństwem, albo nauką. Trochę tak, a trochę bzdura.

Na ogół się z tym zgadzam. Głównie wtedy, gdy nie chodzi o mnie. 🙂 W moim życiu wiele jest rzeczy, na które mogłabym spojrzeć z miną ,,oho, ależ nauka”. Ale są trzy rzeczy, które bolą mnie najbardziej.

3 nowe rzeczy

Gdy już myślałam, że wciąż tylko stare i stare, to nowości mnie wręcz zasypały. I to takie, że hej dobre.

Jestem ostrożną użytkowniczką kosmetyków. Ale jak już coś znajdę, to jaram się jak stara stodoła. Na koncie mam kilka odkryć, ale dwa są super i dlatego dziś post o 3 nowych rzeczach, w tych dwóch kosmetykach. Plus kawał, a raczej kawałeczek białej sztuki prosto z Pragi. 

3 nowe rzeczy [które robią dobrze]

Doceniam rzeczy, które sprawiają, że czuję się fajną sobą. Nie ma reguły. Różnie bywa. Czasem to zimna pościel, czasem krem do rąk, który pachnie tak, że… Jestem za tym, by otaczać się rzeczami, które sami wybieramy, a nie byle jakimi, przypadkowymi.

3 rzeczy, które potrafią mnie postawić do pionu. Sprawiają, że czuję się fajnie, dobrze. Sprawiają mi przyjemność. Bo ja lubię, gdy jest mi przyjemnie.

Navigate