To nie jest blog o rozwodzie!

– Piszesz bloga o rozwodzie, tak? – usłyszałam ostatnio. I zrobiło mi się dziwnie, ale tak bardziej skręciło to w stronę słowa ,,przykro”.

Rozwód to nie koniec świata i nie wałkuję tego w każdym wpisie, no chyba, że chodzi o dzieci w trakcie tego procesu, wtedy skrupułów nie mam i słów nie żałuję. Bo to jest ważny temat i trzeba o nim mówić. Więc będę.

Myślałam nad tym przez chwilę. Czy chodzi o to, że o rozwodach mówi się mało, a jest to jednak bardzo duży problem i jedna z większych traum w życiu? Czy może dlatego, że o tym się głośno nie mówi, a ja powiedziałam.

Droga Czytelniczko. Jeśli chcesz poczytać kto komu co zrobił, dlaczego i w ogóle o co poszło. To jedyne, co chcę Ci napisać, to kto komu zrobił coś dobrego do jedzenia, dlaczego uważam, że chcieć to móc, i w ogóle, o co chodzi z tym całym Mother-Life Balance.

Droga Czytelniczko. Jeśli mój blog Ci pomaga ogarnąć życie choć na sekundę – nawet tak, że czytasz mój post i na chwilę nie myślisz o tym, o czym nie chcesz myśleć. Jeśli nie masz się z kim podzielić tym, że Ci niewygodnie w życiu i czytając czasem Tekstualną myślisz sobie, że może wcale nie jest tak źle. Jeśli myślisz, że jesteś sama jedna i wszyscy na około Ciebie są szczęśliwi, a o Tobie urodzinowe życzenia zapomniały i czekasz na to ,,wszystkiego najlepszego” i czytasz, że ja też kiedyś czekałam i że się doczekałam i jest Ci po prostu trochę lżej. To tak – ten blog może być i o rozwodach. O czymkolwiek. O dupie Maryny, o teoriach spiskowych i czarnej dziurze. Ważne, że działa.

Tyle tytułem wstępu.

Teraz czas na weekend.

Miłego weekendu, Kobiety moje! <3 

 

4 komentarze

  1. Nie jestem jeszcze żoną ani matką, tylko zwykłą studentką. Lubię czytać Tekstualna. Czasami zostawiam komentarz, ale na żaden mi nie odpisałaś. W trudnych momentach pogodne posty podnoszą na duchu jak mleczna czekolada. Inne są jak przestroga od starszej, bardziej doświadczonej koleżanki. Blog zdecydowanie pomaga ogarnąć życie i sprecyzować cele na przyszłość. Dziękuję za wszystkie cenne wskazówki 🌻

  2. Rozwody nie są najgorsze, najgorsze jest to, że cała codzienna opieka nad dzieckiem, często wiązanie końca z końcem spada na kobietę, a facet tylko płaci ( jeśli płaci) i jest wolny jak ptak. Kobieta nosem się podpiera i uważa te to tak musi być, taka powinność matki.

  3. Przeglądam Twojego bloga po raz pierwszy choć trafiłam na niego z dwóch różnych źródeł. Przede wszystkim czyta bloga moja najlepsza przyjaciółka i zawsze czerpie inspiracje z Twoich pomysłów czy też z Twoich myśli. A po drugie, sama jestem po rozwodzie, co motywuje mnie by przejść do tego tematu zupełnie na luzie. Rozwód to nie koniec świata, to kolejny etap związku. A przecież życie toczy się dalej i los już przygotował dla nas plan B. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *