Gdybyś była uczestnikiem Azja Express, kogo wzięłabyś ze sobą?

Kto jest Małgonią do Twojego Radzia? Kto jest pałeczką do Twojego ryżu? Kto jest podusią do Twojej karimaty? Kto byłby Twoim partnerem w Azja Express?

Pytanie o mój związek częściej ostatnio mi się trafia niż ,,która godzina” albo ,,królowo, czy da pani na bilet?”. To sprawia, że myślę częściej o tym, co jest według mnie ważne i co sprawia, że piję kawę na balkonie z nim, a nie z innym.

A potem trafiam na urywek programu TVN. I myślę, że to byłby dobry test miłości. Przyjaźni też. Cytując słowa Marilyn Monroe (chyba jej):

Jes­tem sa­molub­na, niecier­pli­wa i trochę niepew­na siebie. Po­pełniam błędy, tracę kon­trolę i jes­tem cza­sami ciężka do zniesienia. Ale jeśli nie pot­ra­fisz znieść mnie, kiedy jes­tem naj­gor­sza, to cho­ler­nie pew­ne, że nie zasługu­jesz na mnie, gdy jes­tem naj­lep­sza.

Czyli – jeśli nie potrafisz mnie znieść, gdy jestem brudna, spocona, wkurzona, głodna, zmęczona, przeklinam jak szewc i mam dylemat, czy wziąć 2 czy 3 pary legginsów, to cholernie pewne, że nie zasługujesz na mnie, gdy jestem Posh Spice i Jennifer Lopez w jednym.

Przyjaciół poznaje sie w biedzie, a partnerów na dobre i złe – w Azja Express. Jestem w stanie przyznać tej tezie rację. Bo łatwo trzymać się za ręce na spacerze po centru handlowym, trudniej, gdy trzeba biec w upale z pustym żołądkiem.

No wyobraźmy sobie. Dolar dziennie, brak jedzenia, wyścig, stres, zmęczenie. Chce się do kibelka, a nie wiadomo co i jak. Albo ma się po prostu zły dzień, ktoś nadepnął na odcisk, odpyskował, chciałoby się palnąć wiązankę, ale kamery krok w krok… Nic tylko wybuchnąć. I obok Ciebie 24h jest osoba, na ktorą z założenia masz liczyć. Trzeba wybrać dobrze, bo reklamacji się nie uwzględnia.

Porównajmy program Azja Express do życia

Nie będzie to trudne. Życie jest piekne. Są piękne widoki, fajni ludzie, dużo śmiechu, zwrotów akcji, niespodzianek. Ale też jest ciężko, jest żmudnie, trzeba zdobywać kasę, ścigać się (często z samą sobą), stawiać czoła wyzwaniom. Dzieci, kariera, prowadzenie domu, kredyt, walka o siebie, o swój rozwój, o #motherlifebalance, o wspomnienia, o uczucia, o związek. I często nie można sie odwrocić na pięcie i wyjść. Nie można rzucić wszystkiego i uciec. Trzeba dać sobie radę, codziennie od nowa. Są chwilę triumfu, ale częściej jest się drugim czy trzecim. Puszczają nerwy, są podbramkowe sytuacje….

I fajnie jest mieć w swoje drużynie osobę, która koi nerwy. Która mówi: uspokój się. I słuchasz się jej, bo jej zdanie coś znaczy. Osoba, która na Twoje pytanie: poradzimy sobie? Odpowie stanowczo: ze wszystkim. Ktoś, kto zje za Ciebie zgniłe jajko, gdy widzi, że walczysz z odruchem wymiotnym. Kto ogarnie spanie, gdy padasz na twarz. Kto poniesie plecak z ciężkim bagażem (aż by sie chciało polecieć tekstem: z ciężkim bagażem doświadczeń).  Na kogo możesz liczyć – i wiesz, że to prawda, a nie nadzieja.

Miło, gdy możesz być sobą. Skrzeczącą, skwierczącą, jęczącą, gdy jesteś zmęczona. Wsciekłą, gdy jesteś głodna. Nawiązując do pierwszych akapitów – brudną, spoconą, wkurzoną, głodną, zmęczoną sobą.

Dobrze jest mieć osobę, której można powiedziec ,,nie mów do mnie teraz!”, bez obaw, że zostawi na środku azjatyckiej wsi.

Myślę tak i o miłości, i o przyjaźni.

Życzę Wam kilku takich osób, z którymi bylibyście bezkonkurencyjni biegając po azjatyckich wsiach. Z którymi przeżycie za dolara dziennie byłoby wykonalne, a nawet przyjemne. Z którymi czulibyście się bezpiecznie, tak życiowo. 

 

A Ty? Kogo weźmiesz do kolejnej edycji Azja Express?

_________________________________________________________________

Hello!

Słuchaj! 🙂

Jedną z większych przyjemności blogera jest kontakt z Czytelnikami. Trochę tu nas jest, nie znam jednak wszystkich. Jeśli jesteś tutaj po raz kolejny, to znaczy, że trochę się już znamy i lubisz mnie czytać. Mam więc prośbę – poznajmy się, skomentuj wpis i pogadajmy. 😉

Jeśli ten wpis Ci się spodobał i czujesz, że spodoba się też Twoim znajomym – będę wdzięczna, jeśli udostępnisz go na Facebooku.

Bardzo rozmowna jestem też na Instagramie. Rozkręcam się na Instastories (powoli, ale jednak), bywam też namiętnie na moim fanpage’u, a także na grupie ,,Bój się i działaj’’.

Let’s talk!

PS Dobrego dnia! 🙂

9 komentarzy

  1. No ze mną wytrzyma tylko mąż, więc nie mam wyjścia 😂 ale to musiałaby być jeszcze ta edycja, zanim się nam miesiąc miodowy nie skończy 😉😂 a tak na serio to po tych naszych wszystkich życiowych poligonach, chudych latach, zmaganiach z emigracyjna rzeczywistością i wariackich podróżach bez celu On i tylko On 😉

    1. hahhahhhaaaahhahhahhhaa dobrego dnia Marylo, Galu, Pelagio, Eleno, czy jak tam wolisz. I usuń mojego bloga z listy stron codziennie odwiedzanych, skoro tam bardzo Ci się nie podoba.

  2. A ja myślę, że super, fajnie, być skrzeczącą, skwierczącą kiedy potrzebujesz i czujesz się do de…, ale warto też wspomnieć o tym z drugiej strony, bo po drugiej stronie też jest człowiek, że i on może wstać lewą nogą, stopą, na której ktoś mu nadepnął na odcisk, i warczeć lub szczekać. Wtedy się trochę zmienia optyka i jednak człowiek czasem gryzie się w język mimo, że teoretycznie chce się zawsze móc być sobą i mówić wszystko 🙂

    Nie wiem, czy w Azja Express zabrałabym swojego partnera 😉 Czasem nasza codzienność to Azja Express i niejeden mem już mógłby powstać z tego, co z nas wychodzi w sytuacjach ekstremalnych 😛 Niewątpliwie bylibyśmy gwiazdami sezonu.

  3. A ja biorę w ciemno moją przyjaciółkę – tak , Andzela , Ciebie . Bo pomimo tego , ze czasem mam jej dość , jej przykladności , zasad , nieugiętości oraz porządku – i tak ją kocham 😀 i tylko ona ze mną wytrzymuje !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *