3 nowe (stare) rzeczy

Mam dużo do powiedzenia. Jeszcze więcej do napisania. Mam też nieprzyzwoitą ilość notesów, zeszytów, notatników, kalendarzy… Niezapisanych, pustych. Niektóre mam od tygodnia, inne od 14 lat. I nadal niezapisane.

Nigdy nie wiem, co w nich napisać. Tak, jakby czekały na najlepsze kawałki, najsmakowitsze słowa, wydarzenia, relacje. Chyba mi się wydaje, że wszystko, co się dzieje w moim życiu, jest za mało spektakularne, bym mogła je zapisać w tych starych zeszytach. A przecież nie będę w nich zapisywała przepisów na zupę jarzynową czy jakie zakupy zrobić. Na razie są jedną z głównych ozdób mojego domu. Leżą na wierzchu, na małym stoliku.

Czasem myślę, co z nimi zrobić. Na co przeznaczyć. Na kogo. Co w nich napisać, jakie pierwsze słowo.

Jakieś pomysły, sugestie?

Zeszyt ze słońcem dostałam na 18. urodziny.
Zeszyt w twardej oprawce dostałam wczoraj od Uli. Wysłała mi, bo wie, że lubię te stare, pożółkłe zeszyty, ale nie wiem, czy wiedziała, że mam problem, by je naruszyć. Że możliwe, że kolejne lata będzie sobie po prostu leżał. Przejrzewał.
3 cieniutki zeszyty dostałam niedawno od Basi.

Ciekawe, ile mają lat?

dsc_0045 dsc_0049 dsc_0053 dsc_0056 dsc_0060 dsc_0063

7 Comments

  1. Moja Mama w jednym z takich pożółkłych zeszytów ma swoją książkę kucharską i wycinki z przepisami z pism, które pamiętają głęboki PRL, a może i dawniejsze czasy. Nie znam współcześnie młodej kobiety, która prowadziłaby własnoręcznie pisaną książkę kucharską. Wielka szkoda, bo tą mojej Mamy uwielbiam, nie tylko przez te pożółkłe strony, które w wielu miejscach wypadają i trzeba uważać, aby ich nie pogubić, ale też za to, że to kawał młodości mojej mamy, zbiór kulinarnych mądrości mojej babci, a może i prababci. A Mama wszystko zapisywała i być może w ten sposób zachowają sie przepisy, które zaginęłyby bezpowrotnie w pamięci przodków. To dobry pomysł na wykorzystanie jednego z Twoich zeszytów :) Ina będzie Ci wdzięczna po latach :)

  2. Ja prowadzę swoją książkę kucharską ☺ I mam masę niezapisanych zeszytów ☺

  3. Moja mama pisała pamiętnik dokładnie w takim zeszycie ze słońcem i zodiakami. Leży teraz u mnie w szufladzie nocnego stolika i zaczytuje się w nim ♡
    To jak poznawanie kogoś zupełnie na nowo :)

  4. Zeszyt ze słońcem pamiętam ze szkolnych czasów. Podobnie jak te cienkie – zdaje się w wąską linię były :)
    Też lubię zeszyty, a służą mi do prozaicznych rzeczy – nauki języków. Jestem wzrokowcem i najszybciej uczę się piszą i robiąc odręczne notatki. Moi znajomi śmieją się, że „przepisuję Internet w kajeciki” :)

  5. HIGH FIVE! Namiętnie kupuję wszystkie PIĘKNE notesy w TkMaxx (O! I wczoraj w TIGERZE!) a one później leżą, i leżą, i leżą! I czekają, i czekają, i czekają …. :-)

Leave A Reply

Navigate