10 nowych inspiracji

Jeszcze niedawno czekałam na wiosnę. Lato mignęło mi niemal niezauważone. Przechodziłam je w ulubionej różowej bluzie i jeansach. I nagle wrzesień. Bęc! Nie wiem, czy się cieszyć. Ale wiecie co… chyba będzie dobrze. Czuję pod skórą, że idzie coś nowego, dobrego, fajnego. Aż mnie mrowi. Może tego po mnie nie widać na co dzień, bo głównie zajmuję się budzeniem z zimowego snu (jest wrzesień, przypominam) i życiem matki-polki-copy-blogerki, ale czuję. Czuję całą sobą.

Lubię te poniedziałkowe dyszki.

Hahahahaha i w tym miejscu napiszę Wam, co mnie 2 tyg temu srogo rozśmieszyło (choć żaden to powód do dumy, bo suchar to straszny)

-Co robi dycha w portfelu?
-Mieszko.

  1. Nie wiedziałam, że to się tak nazywa – zjawisko body shamingu. Czyli dyskryminowanie i ocenianie ludzi przez pryzmat ich wyglądu, wciąż i wciąż podkręcane przez media. Ile w tym presji, ile krzywdy. Wiecie… ja też jestem gruba.
  2. Miłość w czasach słabości. Czyli starości, choroby, przemijania – pełne miłości. To jest piękne, po prostu. I jeden z moich życiowych celów.
  3. Gdy zapytałam moją Córkę, co by zmieniła w swoim ciele, odpowiedziała, że chciałaby mieć suknię zamiast nóg. Zainspirowałam się tym nagraniem.
  4. Aga napisała książkę. A raczej stworzyła! Ze zdjęć widzę, że jest przepiękna, bankowo pięknie napisana. Wielkie gratulacje, Polko! <3
  5. Czuję jakąś niezdrową fascynację tego typu filmikami. Moja Córka może godzinami oglądać rozpakowywanie jajek z niespodzianką, a ja mogłabym patrzyć na to, jak kroi się czekoladowe ciasta. Takie z płynącą czekoladą.
  6. Marketingi bywają fantastyczne. Moja wewnętrzna Bey drży, gdy widzi taki spot. Poszłabym na ten film… gdyby to był trailer.
  7. Moja siostra uważa, że to jest płaszcz idealny dla mnie. Zgadzam się. I pytam jednocześnie, czemu już nie ma mojego rozmiaru? Drogi Panie, który tu nie stał, ten płaszcz do mnie mówi. Tylko do mnie. Jak mam mu odpowiedzieć?
  8. Koszulka, która by mnie naznaczyła na 2018 rok. Poza tym jest biała, zwykła i niezwykła jednocześnie. Fajny font. Pinterest płakał, jak oddawał.
  9. Uwielbiam tego gościa. On to serio [haha] śpiewa dla mnie.  A to to już w ogóle mistrzostwo. Zakochałam się.
  10. Tak już na zakończenie wakacji. Strasznie mi się podoba to zdjęcie i ten parasol. Symbol lata, którego nie było w tym roku. Mam tylko nadzieję, ze jesień będzie złota, łagodna, taka na bluzę i rozpięty płaszcz. Żeby nie lało non stop, ale by liście rzęziły pod stopami. Chcę siedzieć na plaży i patrzeć na morze, chcę pić hektolitry kawy na wynos i cieszyć się z tego, że jest październik, a mi się nadal chce żyć.

I tym optymistycznym akcentem witam nowy tydzień.

Dzień dobry, ukochani tekstualni Czytelnicy. Niech Wam tydzień lekkim będzie.

7 komentarzy

  1. Nie ma to jak zacząć tydzień z Twoimi inspiracjami 🙂 Od razu człowiek wie, że będzie dobrze 🙂

  2. Odkryłam Twojego bloga dopiero jakieś 2 tygodnie temu, ale powiem Ci – jesteś mega! Cieszę się, że Cię odkryłam 🙂 Pozdrawiam z Berlina!

  3. Wrzesień jak nic za oknami A taras nie zrobiony mój Miły ! Tylko moje dziecko cieszy się z zbliżającej jesieni bo ma dostać ukochany autobus dla sowich małych przyjaciół:)
    Fenomen jajek również nie mogłam zrozumieć! Dzięki za wyjaśnienie.

Leave A Reply

Navigate