10 nowych inspiracji

Od 2 tygodni nie piję rano kawy. Piję tylko wtedy, gdy idę poklikać do kawiarni. Dziwnie mi trochę z tym, chyba jestem/byłam uzależniona od tego uczucia, że ,,no, to teraz możesz zacząć dzień”. I gdy nie mam takiego kawowego startu, jakoś mi nieswojo.

Czas znaleźć sobie godne zastępstwo. Jakieś wnioski, pomysły, sugestię? 🙂

Miło mi zacząć z Wami kolejny tydzień. Muszę przyznać, że jestem trochę zmęczona, choć po weekendzie, i od razu uprzedzam – żadne kace, żadne dyskomforty trawienne i inne. Po prostu.

Dość narzekania. Do dzieła! 

  1. Właśnie dowiedziałam się, co to jest monstera. Serio. Wpadam do siostry na stronę, a tam nowość. Brać czy nie brać? Hm?
  2. Czytasz – fabryka cementu. Myślisz…? A tu Was zaskoczę. Oto metamorfoza dnia, festiwal pomysłów i dobrze zainwestowanej fortuny. Czyli co można zrobić z malowniczej ruiny?
  3. Komu śniadanie? A komu w takim miejscu? Są cuda na tym świecie i nie chodzi tylko o ,,krułasą” z czekoladą.
  4. Nowy Taco. Tutaj trochę drejka, tutaj trochę film drogi, ale… całkiem si!
  5. Ciekawe, czy bym się śmiała w głos, czy w pokręconą miną piszczała ze strachu. Taki eksperyment.
  6. Nie mogę patrzeć na te drzwi do dużego pokoju, z szybą (to akurat fajne), ale pomalowane kilkunastoma warstwami białej farby, która przyciąga tłuste ślady małych łapek, których nie da się domyć, bo przecież to nie może być łatwe! A tu takie cudo, niebieskie, ładne, klimatyczne. Takie do zrobienia.
  7. Mam kilka uwag do tego przepisu na mielone z kalafiora z Jadłonomii. Po pierwsze, czemu to jest tak dobre, że człowiek wpierdziela od razu połowę porcji. I czemu ich jest tak dużo, że połowa porcji to pół lodówki?  Dżizas!
  8. Kto jak kto, ale ja bym mogła mieć różowe garnki. To coś jak kupowanie nowych adidasów czy gaci do biegania, gdy chce się zacząć ,,coś ze sobą robić”. Myślę, że obiecałabym sobie dewolaje co drugi dzień, byleby tylko dorwać te pastelowe cuda.
  9. Lubię siedzieć na dachu. Zazwyczaj to krótkie chwile ,,na papierosa”, gdy wychodzimy z biura. Ale na przykład mogłabym mieć dach w pakiecie z mieszkaniem. Tyle że w Trójmieście to dość ryzykowne. Pranie by mi uciekało.
  10. Kimono <3 Wciąż marzę, że gdzieś na allegro czeka na mnie to z H&M sprzed kilku sezonów. Na razie średnio to widzę, ale przyciągam siłą woli. 🙂

PS Na zdjęciach Olga Diana (fotograf, ruda, o duszy jednorożca) i Charlize ( autorka bloga, delikatność, ,,newyorker” w Warszawie).

12 Comments

  1. A może szklanka wody z cytryną? Ostatnio mi się to nie udaje, ale lubiłam taki rytuał. Na podkręcenie smaku odrobina miodu i imbiru i jest petarda 🙂 Aż samej mi się zachciało do tego wrócić, bo też odstawiłam kawę jakiś czas temu.
    A przez Ciebie zamarzyły mi się te piękne drzwi i łza mi się w oku kręci, że nie mam takich w domu i pewnie jeszcze ze sto lat mieć nie będę 🙁 i kimona szukam nieustannie 😉

  2. Właśnie jestem na miesięcznym detoksie kawowym. Zero kawy. Nic. Null. A kiedyś piłam 3 kubki dziennie. Jest ciężko, ale cóż… dla zdrowia wszystko 🙂

  3. Miałam to samo z mielonymi z kalafiora z Jadłonomii! Jakie one są pyszne, i jak dużo ich wychodzi 😀
    Mnie kawę w domu też zastąpiła kawa zbożowa, jest super. Czasami mam też fazę na rooibos, ale nie sam, tylko aromatyzowany z jakimiś fajnymi dodatkami, który kupuję w herbaciarni.

    • Tekstualna Reply

      właśnie zamówiłam kawę na mleku sojowym… do pracy! haha raz na 2 dni!

  4. Przy okazji inspiracji polecam książkę Małgorzaty Domagalik „Siostrzane uczucia”. Tytuł może trochę mylić. Książka jest o kobietach, o tym jak istotna jest przyjaźń między nimi i jak bardzo ważne jest pielęgnowanie niezależności od mężczyzn. Myślę, że ci się spodoba 🙂

Leave A Reply

Navigate