10 nowych inspiracji

Dzień dobry!

Miałam baaaardzo aktywny weekend. Jestem, tak naprawdę, bardzo zmęczona. I chyba mam katar. Ale to nic. Dzieje się, i to bardzo, mam nadzieję, że całkiem niedługo będę mogła podzielić się z Wami czymś fajnym. I że Wam się spodoba, ale to potem. Za miesiąc lub dwa. Bo chcemy zdobyć świat!

A teraz 10 rzeczy, które zwróciły moją uwagę w ubiegłym tygodniu.

  1. Aaaaawwwwww co za sweet filmik! Nie mam psa, ani kota już (jakby to powiedziała Inulka, umarł tak, że już nie wstanie), ale jak widzę, jak fajnie może być, gdy ma się psa lub kozę, to zaczynam się zastanawiać. Ale tylko na razie zastanawiać… 🙂
  2. To jest jeden z tych filmików, lub akcji, które mnie totalnie rozwalają. Jest mi przeogromnie żal. Wiecie, co jeszcze? Codziennie w drodze do przedszkola mijamy z Iną kobietę, nie wiem skąd ona jest, ale wiecie pewnie, jak to wygląda, bo żebrzące kobiety o czarnych włosach i ciemnej karnacji są w każdym mieście… W każdym razie trzyma kilkuletnie dziecko na kolanach. I ono codziennie o 8:15 śpi. To znaczy nie śpi, tylko jest tak pijane lub zaćpane, że straciło przytomność.
    Nawiązując do filmiku, boli mnie, że to są przecież dzieci, które powinny być szczęśliwe, najedzone i bezpieczne. Że powinny nie dostawać deseru bez zjedzenia obiad, powinny być gonione do snu po dobranocce, powinny dostawać ciepłe kakao i naciągać rodziców na lody. I że są zdane na łaskę dorosłych, którzy mają je w dupie.
  3. Że ja wcześniej tego nie widziałam… 5 różowych naturalnych cudów świata.  Naprawdę chciałabym to zobaczyć na żywo!
  4. Nie słucham jakoś namiętnie Dawida Podsiadło, ale za to lubię czytać jego posty na fejsie. Ten jeden chcę Wam pokazać. Plus przepiękne nagranie. Przepiękne!
  5. Przepiękna sesja rodzinno-ciążowa Agaty, czyli Doradcy Stylu. Fajnie jest znać ludzi, którzy robią takie ładne rzeczy! Olsztyn kocham! <3
  6. Nowy teledysk zespołu, którego płytę wałkowałam rok czy dwa lata temu non stop, nawet cholera nie pamiętam, kiedy to było. Chodzi o Haim (czyta się hajem hahahahahaa) i piosenkę Want You Back. Fajny teledysk, zobaczcie sobie. Zwykły, bez bajerów, ale pomysł klasa. W ogóle uwielbiam te dziewczyny, a ta blondynka, Este, robi śmieszne miny, jak występuje. 😀
  7. Wprawdzie uważam, że 1985 rok był najlepszym w historii, choćby dlatego, że urodziłam się wtedy ja, ale widzę, ze 1986 też nie najgorszy. Apple pokazał wtedy światu swoją  kolekcję ubrań. Just my type! <3
  8. O, i tu ważny temat. Mąż pisze o tym, dlaczego chce, by jego żona poszła do pracy. Zazwyczaj mówimy o tym, gdy żona nie pracuje, że no spoko, zazdro-pozdro, się powodzi, albo że dzieci, dzieci, dzieci, albo że kobieta trochę nie ogarnęła swojego życia i jest już a późno, by poszła do satysfakcjonującej ją pracy, bo po kilkunastoletniej przerwie w pracy nie może liczyć na posadę, która będzie pasować do jej wyobrażeń. Nikt jednak nie mówi o tym, że gdy w rodzinie pracuje mężczyzna tylko, to ma ciśnienie. Bo jak on padnie, to cała rodzina padnie. Na jego barkach spoczywa odpowiedzialność za przyszłość, a umówmy się – życie z takim ciśnieniem może wykończyć.
    Przeczytajcie. To ważny temat. Ja muszę się z nim przespać. Tematem, nie mężem. (haha, żenujący suchar prowadzącego)
  9. Jako fanka ładnych rzeczy, ogłaszam, że ten różowo-błękitny powiesiłabym nad łóżkiem. Dziękuję.
  10. Na koniec coś ładnego, coś co bym chciała mieć, choćby po to, bo móc popatrzeć, podotykać i założyć raz na jakiś czas.

PS Wiem, że mam zapyziałe okulary. 😀

6 Comments

  1. Jestem adwokatem, prowadzę własną kancelarie i ciężko pracuje. I równie ciężko wkurzył mnie list faceta do niepracującej żony. A contrario – może i jego pieniądze gwarantują tej rodzinie dobrobyt, ale jeżeli jej coś się stanie to tej rodzinie zostaną tylko jego pieniądze. I chyba nic poza nimi. Napisze z własnego doświadczenia – prawnicy to specyficzni ludzie. Skoncentrowani na sukcesie, pieniądzach, prestiżu. Znając środowisko jak znam to temu mężczyźnie bardziej niż odpowiedzialność za los rodziny straszny jest brak prestiżu z powodu niepracującej żony. Zdaje sobie sprawę, że może nadinerpretuje…niemniej jednak jego żona mogłaby napisać do niego taki sam list. Aby poszedł na urlop gdy dzieci były małe, by ona mogła się rozwijać. itd itp. Abstrahując od powyższego – niech poinwestuje w nieruchomości, niech oszczędza, niech rozwija fundusze oszczędnościowe – na wypadek wypadku. Cokolwiek – ale niech nie pisze listu w internecie. Nie będę pisała długiego zakończenia tego komentarza – napiszę tylko ze to cienias.

  2. Ostatnio po przeczytaniu Twoich inspiracji wygrzebałam koszulkę „Fight like a girl” i zażyczyłam sobie od rodziców na Dzień Dziecka. Jako, że szermierka to moje hobby, zajęcia i najulubienszy sport, koszulka ma drugie przesłanie 😉

    • A, i mając ją na sobie wywalilam sie na schodach, skręciłam kostke i mam przerwę od treningów 😀 Chichot losu

Leave A Reply

Navigate