10 nowych inspiracji

Dzień dobry. Melduję wykonanie zadania, czyli, primo, prawie wykaraskałam się z przeziębienia, a po drugie, primo, zrobiłam sobie zdrowe jedzenie do pracy i to jest godne odnotowania. To jest taki news, że inne przy tym bledną. No ale spróbuję. Do 10 razy sztuka! 🙂 

  1. Just my type! Opakowania, przez które kupiłabym wszystko, bez względu na to, co by było w środku. Jestem opakowanioczuła.
  2. Nie powinno mnie to brać, bo jestem matką z czteroletnim doświadczeniem i swoje już ,,przepiszczałam z zachwytu”, ale jednak bierze. #likemotherlikedaughter to jeden z moich ulubionych hasztagów, pewnie dlatego taki zestaw chciałabym mieć.
  3. Pani blogerka modowa. ,,I started Accidental Icon because I was having trouble finding a fashion blog or magazine that offered an urban, modern, intellectual aesthetic but also spoke to women who live what I call “interesting but ordinary lives” in cities. Women (like me) who are not famous or celebrities but are smart, creative, fashion forward, fit, thoughtful, engaged, related and most importantly clear and comfortable with who they are…” Accidental icon.
  4. Znalazłam sobie kolejny utwór do zachwycania się słowami, a raczej on mnie znalazł. Tak naprawdę nigdy jakoś mnie nie ciągnęło do hiphopu, rapy, rymów… A tu proszę. Zaczynam doceniać słowa i jakiś uspokajający tego rytm. O to, to…
  5. No niby deska. Kawał drewna. Ani na tym usiąść, ani to spalić w kominku. Ale za to jakie to ładne. Plaster brzozy. Plaster dębu, na którym bym postawiła gar makaronu z sosem. Olejowana brzoza. Olejowany dąb.
  6. Jeśli będziecie w Gdańsku, jeśli w tym Gdańsku będziecie głodni, to nie pytajcie mnie, gdzie zjeść, tylko idźcie do Correze. Nie, kończę ten fragment, bo robię się cholernie głodna i gdyby nie to, że jestem w Olsztynie, poleciałabym na cebulową.
  7. Szukam spodni z dziurami. Znaczy nie szukam, ale odczuwam brak. Takie z jasnego jeansu bym chciała, z wyższym stanem. Myśl, Pryśko, a myśli jeansami się staną!
  8. Zazwyczaj śpimy w hotelach po coś. Mamy plany, zwiedzamy, spotykamy się, biznesy robimy. I pobyt w hotelu sam w sobie celem nie jest. Ale czym innym może być, jak nie celem, gdy zatrzymujesz się w pośrodku niczego. 🙂 W sensie – na pustyni, w środku lasu. Zobaczcie – hotele ,,in the middle of nowhere’‚.
  9. Im więcej słońca, tym więcej energii do życia. Taaaaaaa jasne! Ja to zawsze, jak jest ładna pogoda to choruję. Pamiętam, jak kiedyś na obóz nie pojechałam, bo miałam anginę, a na zewnątrz była piękna pogoda. Porażka na całej nastoletniej linii. I tak jest też i teraz. Mam złoty medal w smarkaniu i zastanawiam się nad tym, by nie powrócić do tego rytuału.
  10. Ale ładne oko. Ależ mi się podoba ten różowy. Aktualnie jestem posiadaczką jednego cienia, bezbarwnego ale za to świecącego jak miliony monet. Ja do takich rzeczy podchodzę jak pies do jeża, ale przecież TO JEST RÓŻOWE, muszę to mieć! Chcę różowy cień!

Miłego, dobrego, owocnego dnia! Niech moc będzie z Wami! 

4 komentarze

Leave A Reply

Navigate